Piotr Bolek
Adam Dawidziuk
Sieć internet staje się coraz bardziej popularna. Coraz więcej organizacji czy instytucji chce albo musi mieć własny serwis WWW. W serwisie tym mają być umieszczane teksty pisane specjalnie w tym celu oraz bardzo częsta także takie, które były już publikowane w inny, bardziej tradycyjny sposób: np. jako artykuł w czasopiśmie lub w formie książki. Coraz częściej publikowane są także dokumenty na płytach CD–ROM, zawierające np. zebrane roczniki czasopism, referaty z konferencji, encyklopedie, słowniki itp.
Elektroniczny sposób publikacji daje nowe, niezwykłe możliwości. Przede wszystkim pozwala wyszukiwać interesujące czytelnika informacje, tworzyć różnego rodzaju zestawienia. Aby te nowe możliwości mogły być zrealizowane konieczne jest specjalne przygotowanie tekstów do publikacji elektronicznych. Nie wystarczają już tu techniki znane z DTP, ponieważ tam nastawiamy się na przygotowanie tekstu tylko w jeden i do tego ustalony raz na zawsze sposób — po wydrukowaniu tekstu w książce albo gazecie nic więcej nie można z nim zrobić.
Potrzebne są więc inne techniki pracy i “otwarte” formaty danych tekstowych umożliwiające wielokrotne używanie tych samych dokumentów w różnym kontekście i w różny sposób. W tym artykule chcemy opisać różne okoliczności związane z powstawaniem i redagowaniem tekstów przeznaczonych do publikacji elektronicznej oraz zwrócić uwagę na problemy jakie mogą wyniknąć w trakcie pracy. Chcemy także zaprezentować przykładowe rozwiązania, które można wykorzystać do efektywnego przetwarzania dokumentów elektronicznych.
Nie będziemy opisywać szczegółowych rozwiązań, omawiać wyczerpująco standardów, ani proponować konkretnych narzędzi. Tego typu sprawy są tak naprawdę drugorzędne i powinny być brane pod uwagę dopiero w konkretnych okolicznościach przez zespoły ludzi (specjalistów z różnych dziedzin) pracujących wspólnie nad konkretnym zastosowaniem tego o czym będziemy tutaj mówić. Chcemy dać ogólny obraz problematyki, zwracając uwagę na sprawy istotne i pokazując różnice w stosunku do tego co jest już znane, powszechnie dostępne, a czasem także niestety tylko modne.