2. Specyfika dokumentów elektronicznych

Dokumenty elektroniczne różnią się w sposób dosyć istotny od tradycyjnych publikacji papierowych. Materiały prezentowane w postaci elektronicznej mają bowiem najczęściej postać hipertekstu, czyli tekstu z dodanym “trzecim wymiarem”. Ten trzeci wymiar to możliwość wyróżniania fragmentów tekstu i definiowania go jako odnośnika do innej części tego samego dokumentu, innego dokumentu w tym samym serwisie, albo nawet do dokumentu znajdującego się na innym serwerze w dowolnie odległym zakątku świata.

Prezentacja informacji w postaci hipertekstu daje jeszcze inne możliwości. Pozwala mianowicie na tworzenie różnego rodzaju indeksów: tematycznych, chronologicznych, indeksów autorów, osób itp. Indeksy te mogą być realizowane “statycznie” albo “dynamicznie”. Indeks statyczny jest podobny do tradycyjnych indeksów w książkach, gdzie wszystkie hasła indeksu są wybrane przez autora (lub redaktora) i umieszczone w postaci uporządkowanej listy. Indeks dynamiczny (inaczej wyszukiwarka) jest generowany na żądanie — w momencie odwołania się do jakiegoś hasła przeszukiwane są bazy danych i generowane odnośniki do tekstów, które “pasują” do poszukiwanego przez czytelnika hasła. Oczywiście techniczna realizacja obu typów indeksów jest zupełnie inna, ale w obu przypadkach muszą być dostępne odpowiednio przygotowane teksty.

Podstawowym formatem, w jakim obecnie są publikowane dokumenty w WWW jest HTML. Format ten jest jednak stosunkowo prosty i ma dosyć poważne ograniczenia, więc często korzystne jest umieszczanie dokumentów także w innych formatach, np. PDF. Poza tym jak już wspomnieliśmy dokumenty elektroniczne nie muszą mieć wcale związku z WWW — HTML nie nadaje się np. absolutnie do publikacji technicznego czasopisma naukowego na płycie CD–ROM. Cały czas trwają także intensywne prace związane z opracowywaniem nowych standardów prezentacji dokumentów hipertekstowych. Dobrze byłoby więc aby teksty, które są przeznaczone do prezentacji w postaci elektronicznej, a ich aktualność nie jest ograniczona, mogły być w prosty sposób tłumaczone na różne, często obecnie jeszcze nie istniejące formaty.

Modny w ostatnich latach paradygmat tworzenia publikacji o wdzięcznej nazwie WYSIWYG (What You See Is What You Get — czyli “widzisz to co otrzymasz”), wykorzystywany głównie w technologii DTP oraz w większości edytorów tekstów i wordprocesorów nie bardzo sprawdza się w przypadku pracy nad tekstami przeznaczonymi do publikacji elektronicznej. Przede wszystkim w przypadku publikacji elektronicznych ostateczny wygląd dokumentu nie może być zwykle określony ani przez autora, ani nawet redaktora publikacji. Nawet gdy jest to możliwe, to zawsze może okazać się, że zajdzie kiedyś konieczność prezentacji dokumentu w postaci, której autor czy redaktor nie przewidział. Tworzenie dokumentu w sposób “wizualny” z nadawaniem mu od razu określonego wyglądu to za mało. Aby dokument mógł być efektywnie wykorzystywany wielokrotnie i w różny sposób (różne formy i konteksty prezentacji), konieczne jest dodawanie do tekstu dodatkowej informacji związanej z jego strukturą, a także być może treścią, tematyką itp.

Ponieważ tematyka Seminarium związana jest z internetem więc w dalszej części będziemy skupiać się głównie na zagadnieniach związanych z publikacją za pomocą tego “medium”. Opisane techniki nie można z powodzeniem stosować także do tekstów, które będą wykorzystywane w inny sposób.