6. Teksty strukturalne w świadomości użytkowników

Problem z dokumentami pisanymi przez większość autorów jest taki, że prawie nikt nie podejmuje żadnych prób umieszczania w nich informacji na temat struktury, ułatwiających pracę ludzi, do których później trafiają ich teksty przed publikacją. I to nie dlatego, że nie mają odpowiednich narzędzi, a raczej dlatego, że nie są świadomi znaczenia jaką we współczesnej technice publikowania odgrywa logiczna struktura dokumentów. Wszyscy fascynują się możliwościami najnowszych wersji modnych edytorów tekstu, a nie potrafią przygotować tekstu tak, żeby ludzie publikujący ich dzieła mogli to robić sprawnie bez domyślania się “co jest czym” w tekście autorskim.

Co gorsza problemu nie dostrzega także wielu redaktorów i innych pracowników wydawnictw. Mało kto z nich wie cokolwiek o znaczeniu logicznej struktury tekstu (zwłaszcza w przypadku publikacji elektronicznych), a już niemal nikt nie słyszał o czymś takim jak SGML. Komu z czytelników tego tekstu ten skrót coś mówi, albo mówił zanim usłyszeli o nim na naszym Seminarium? A nawet jeśli ktoś coś o tym wie, to czy zetknął się z tym w praktyce, czy widział SGML w działaniu, czy słyszał o jakichkolwiek kursach związanych z tą tematyką? Pozytywnie na to pytanie nie odpowie chyba nikt. I jest to poważny problem. Bo na naszych oczach (które nie bardzo chcemy otworzyć) w dziedzinie opracowania i publikowania tekstów dokonuje się rewolucja na miarę Gutenberga, a nikt w Polsce tego nie zauważa.

Co ciekawe — DTP, o którym słyszeli wszyscy, to wynalazek młodszy i, jak się okazało, mniej użyteczny niż SGML. SGML (Standard Generalized Markup Language) został formalnie opublikowany w październiku 1986 r. jako standard ISO–8879, ale jego historia jest znacznie dłuższa i sięga końca lat sześćdziesiątych. Czy ktoś w tym czasie przewidywał “rewolucję” DTP, która zaczęła się dopiero w roku 1985? A tymczasem minęła już największa fala zachłyśnięcia się możliwościami DTP i systemów typu WYSIWYG. Okazało się bowiem, że takie podejście, mające oczywiście wiele niewątpliwych zalet, ma także niezwykle bolesne ograniczenia. Ujawniły one się wtedy gdy pojawiła się potrzeba wielokrotnego opracowywania tych samych tekstów, które muszą być prezentowane za pomocą różnych mediów i od których wymaga się czegoś więcej niż tylko estetycznego wyglądu.