Ks.. Krzysztof Gonet
“Świat globalnego porozumienia”, który budujemy na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia przypomina warunki, które nastały na przełomie “starej” i “nowej ery” w roku 0. Św. Paweł określił tamten moment “pełnią czasu”. [Gal 4,3]
Ta pełnia miała jednak nie tylko religijny wymiar. Ten czas, gdy Bóg wszedł w ludzką historię stając się człowiekiem, był jednak niezwykły również w całkiem materialnym wymiarze.
Oto świat cywilizacji Europejskiej został zjednoczony w jeden organizm państwowy Cesarstwa Rzymskiego.
Na jego terenie panował względny pokój (“Pax Romana”).
Na całym terenie Cesarstwa można się było porozumieć w jednym języku — po grecku.
Rozległe tereny były połączone wspaniałymi, jak na owe czasy, drogami rzymskimi i bezpiecznym (po opanowaniu piractwa) transportem morskim.[1]
[1] Ks. Marek Starowieyski: “Praeparatio Evangelica”. W: Pierwsi świadkowie.Wybór najstarszych pism chrześcijańskich. Kraków: ZNAK, 1988, s.5–14
Opisane warunki dawały niezwykłą możliwość międzyludzkiej komunikacji. W ówczesnych warunkach, dwa tysiące lat temu tak właśnie wyglądał “świat globalnego porozumienia”.
Czyż nie możemy znaleźć w tym analogii do naszej współczesnej sytuacji, gdy na przełomie kolejnych tysiącleci powstaje fascynujące zjawisko Internetu? W artykule “Czyj jest Internet?”, w czasopiśmie PC–Kurier, Tadeusz Wypych tak definiuje to zjawisko: “ … Internet to przede wszystkim narzędzie o bezprecedensowym potencjale komunikowania się ze sobą ludzi, zapoznawania się z dorobkiem cywilizacyjnym w skali globu — pewne dobro ogólne, używane wspólnie.”[2]
[2] Tadeusz Wypych: Czyj jest Internet? “PC Kurier” 8 maja 1997, s. 44