5. Podsumowanie

Wirtualny świat internetu, mimo, że istnieje od niedawna, doczekał się już bogatej tradycji. U źródeł kultury sieciowej leży wiara w człowieka, w jego życzliwość, chęć współpracy bez względu na dzielące odległości oraz głęboki szacunek dla innych użytkowników sieci.

Nie należy jednak dawać się ponieść optymizmowi. W szczególności należy pamiętać o konieczności ochrony własnych danych — gdzieś tam w mroku czają się wirtualni włamywacze. Nie wolno też zbyt pochopnie przenosić znajomości wirtualnych do świata rzeczywistego, co koniecznie należy tłumaczyć dzieciom. Zaufanie tak, ale tylko w sieci.

Tworząc w sieci, wymieniając informacje, warto pamiętać o dobrych obyczajach. Pracując w sieci szybko nauczymy się rozpoznawać tych, którzy mają doświadczenie, od zupełnych żółtodziobów. Różnica ujawnia się przede wszystkim w stosunku do innych użytkowników sieci, chęci niesienia pomocy, otwartości i życzliwości. Poziom kultury osobistej nie zawsze łączy się ze stażem — istnieją przypadki nie poddające się resocjalizacji. Niestety, pojawia się coraz więcej ludzi, którzy internet chcą “mieć” i “wymagają, bo im się należy”. Warto więc już od samego początku tłumaczyć nowym członkom społeczności sieciowej, że mamy duże możliwości wyłącznie dzięki współpracy i życzliwości. Burzyć jest łatwiej niż budować, lecz w niszczeniu nie ma żadnego sensu. To, czy wniesiemy do sieci coś pozytywnego i dobrze służącego innym zależy wyłącznie od nas samych. Jeśli zaś komuś zasady współżycia w internecie się nie podobają, to proponujemy niezwykle skuteczną metodę zwykle stosowaną w pracy z ludźmi: poznać, zrozumieć, polubić i dopiero wtedy zmieniać.