Oaza Jedności Diakonii Ewangelizacji 2009 Częstochowa
 
OJDE 2009 Wezwani do głoszenia Dobrej Nowiny Częstochowa 6-8.11.2009r.

OJDE Czestochowa 2009 W dniach od 6 do 8 listopada 2009 odbyła się w Częstochowie Oaza Jedności Diakoni Ewangelizacji, była to również inauguracja nowej Centralnej Diakoni Ewangelizacji.
Spotkanie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania, byli na nim reprezentanci bardzo wielu diecezji (dokładnie osiemnastu) i przedstawiciele wszystkich stanów.
Z całej Polski zjechało się około 100 osób, byli kapłani, ponad dziesięciu, nie zawiodła młodzież, przyjechały również małżeństwa. Wyznaczyliśmy cele na następne lata, dzieliliśmy się naszymi działaniami, sukcesami i bolączkami, budowaliśmy się nawzajem swoimi świadectwami, modliliśmy się za siebie.
Myślę, że był to dla nas czas żywej obecności Boga, na naszych oczach, w trzy dni, Pan Bóg z obcych sobie ludzi budował wspólnotę braci i sióstr, Duch Święty rozpalał na nowo nasze serca, utwierdzał w powołani do ewangelizacji i do modlitwy za wspólne dzieła i za wszystkie diakonie. Modliliśmy się również za diakonię modlitwy, która w tym samym czasie miała swoje rekolekcje.
Przed nami wiele pracy i nowych zadań, już zaczynamy przygotowania do kongresu ewangelizacyjnego, który ma się odbyć 12 czerwca 2010 w Warszawie, módlmy się za to dzieło i za siebie nawzajem, rozpalajmy w sobie ciągle na nowo powołanie do ewangelizacji.
Dziękujemy za wspólny czas.

                                                                                                         Agnieszka CDE
 

KOMENTARZE INTERNAUTÓW

Za treści komentarzy odpowiadają ich autorzy, komentarze reklamowe, spam, obraźliwe oraz inne naruszajace ogólnie przyjęte normy kultury mowy i języka pisanego nie będą publikowane.

   Przyjechałam na Oazę Jedności Diakonii Ewangelizacji jako ktoś, kto chciał zajmować się ewangelizacją, lecz nie widział na to perspektyw. Przedstawiał mi się obraz Ruchu, który nie ma siły przebicia i wkrótce się rozpadnie. Poznałam tam jednak ludzi, którzy nie boją się mówić o Jezusie i dzięki temu Bóg działa przez nich. Dużym zbudowaniem było dla mnie to, że osoby z całej Polski przyjechały w to jedno miejsce, aby razem myśleć o ewangelizacji naszego kraju i nie tylko. Doświadczyłam jedności i wspólnoty. Mogę dzięki temu myśleć o ewangelizacji odważniej i szerzej.
   To spotkanie pozostałoby jednak bezowocne, gdyby nie moje osobiste doświadczenie Boga w tym czasie. Najważniejszym momentem była dla mnie modlitwa w sobotę wieczorem. Kiedy klęczałam przed Najświętszym Sakramentem, Jezus sam mnie ewangelizował. Przeszedł ze mną o kolei wszystkie prawdy życia duchowego i doprowadził do jeszcze głębszego przyjęcia Go do mojego życia. Dał mi szczególnie łaskę przyjęcia prawdy o moim grzechu. Pokazał mi też błąd, jaki popełniam, prosząc Go o różne potrzebne mi rzeczy, podczas, gdy tak naprawdę potrzebny mi jest tylko On. Poprosiłam więc o to, by On napełnił mnie Sobą. To był nowy sposób, za pomocą którego przyjęłam Go do mojego życia. To doświadczenie dało mi pewność siebie w Bogu, oraz siłę, by iść i głosić Jego Imię w mojej diecezji, w moim mieście.
Alleluja!

Dorota W. | 27 listopada 2009r.

Zostaw komentarz

Komentarz:

Imię i Nazwisko:



 

Karolina K., Warszawa 15.11.2009r.
OJDE Czestochowa 2009 Chciałabym podzielić się z Wami doświadczeniem działania Ducha Świętego we mnie podczas OJDE. Nie będę pisała, o wszystkim, co przeżyłam, tylko o jednym, konkretnym wydarzeniu.
To było w czasie oglądania filmu "Duch". Ojcowie Antonello i Enrico modlili się na ulicy nakładając ręce na ludzi, wielu z nich zasypiało w Duchu Świętym. Usłyszałam wtedy w swoim wnętrzu bardzo wyraźny głos: "Pomożesz im". W pierwszej chwili chciałm go zignorować. Za moment znowu: "Pomożesz im", prawie jakby ktoś za mną stał. W czym ja mam im pomagać? Oni robią takie niesamowite rzeczy, a co ja mogę? "Bądź gotowa." Poza tym, są gdzieś w Brazylii, przecież ja tam nie pojadę. "Bądź gotowa." Nawet jeśli znowu przyjechaliby do Polski, to nie będę miała szans się z nimi spotkać, jak im pomogę? "Bądź gotowa." Dobrze - odpowiadam i już jestem gotowa wstać i podnieść rękę. Tylko po co? Na razie to ja mam wiedzieć, że jestem gotowa, żeby nie przegapić tego momentu. Czekam.
Po filmie dowiaduję się, że ojcowie mają znów być w Polsce. A jakże. Więcej - w Warszawie. Na koniec Leszek Dokowicz pyta, czy ktoś umie płynnie pisać po włosku. Właśnie tak się wyraził "płynnie pisać po włosku". Jeszcze nie kojarzę, że to ma związek. Analizuję, czy rzeczywiście potrafię płynnie posługiwać się włoskim, czy tylko bardzo dobrze? Mąż mnie pyta dlaczego się nie zgłaszam. No dlaczego? Podchodzę do Leszka. Okazuje się, że chce, żebym przetłumaczyła z włoskiego list od ojców, a potem jego odpowiedź.
I po co było targować się z Ducham Świętym? A jak? a gdzie? a kiedy?... Wszystko ma swój czas! Chwała Panu!
 

Karolina, Białystok 17.11.2009r.
OJDE Czestochowa 2009 Czekałam na te rekolekcje od dłuższego czasu. Przede wszystkim dlatego, że bardzo chciałam nawiedzić Częstochowę i podziękować Maryi za wstawiennictwo w moich osobistych sprawach. Ponadto wiedziałam, że będzie to okazja, aby zaczerpnąć inspiracje do pracy Diakonii Ewangelizacji w mojej diecezji. I owszem tak było, tylko Bóg pokierował całym wyjazdem po swojemu. Pomogło mi to uświadomić na nowo, że oddalam swoje życie Jezusowi, a on ma wspaniały plan dla mnie.
Zanim dojechałam do duchowej stolicy Polski, zahaczyłam o Koluszki, gdzie mieszka mój chłopak, który także wybierał się na OJDE. Wyjeżdżając z Białegostoku pociągiem o 6 rano czułam się już słabo, ale postanowiłam, że nic mnie nie zatrzyma. Gdy dojechała do Koluszek jedyne, co byłam w stanie zrobić to położyć się do łóżka.. Mimo to twardo trwałam przy swoim i przekonałam swojego chłopaka i siebie samą, że dam radę.
Dotarliśmy do Częstochowy pod wieczór. Idąc z dworca do domu rekolekcyjnego musieliśmy przystawać co jakiś czas, gdyż ledwo trzymałam się na nogach i miałam problemy z oddychaniem. Na miejscu zjedliśmy co nieco i uczestniczyliśmy w Eucharystii rozpoczynającej rekolekcje. Na kolejny punkt programu już nie poszłam, gdyż musiałam się położyć. Kolejny dzień okazał się jeszcze trudniejszy. Okazało się, że mam zapalenie oskrzeli i że rekolekcje spędzę w łóżku. Co oznaczało, że nie poznam nowych ludzi, nie zaczerpnę inspiracji, nie będę mogła posłuchać innych i podzielić się swoimi doświadczeniami. Zamiast tego musiałam leżeć i patrzeć w okno - na szczęście widok z niego był pokrzepiający. Przede mną rozpościerała się Jasna Góra. W związku z tym cały dzień wzdychałam do Boga i powierzałam swoje troski Maryi. Lekarka Ula, która się mną zajęła, pokrzepiała mnie i uświadamiała mi, że te cierpienie mogę uczynić miłą Bogu ofiarą. Powiedziała, że może jakiś konkretny uczestnik OJDE potrzebuje teraz właśnie szczególnej modlitwy. Dzień wcześniej, na rozpoczęcie tych rekolekcji ks. Adam Wodarczyk zapytał, kto jest gotowy w tym czasie ofiarować modlitwę, post, czy też jałmużnę. Gdy usłyszałam to pytanie, w mojej głowie zaświtało, że chcę ofiarować cierpienie w intencji Ewangelizacji. Ta myśl pomogła przetrwać te trudne chwile. A naprawdę nie było łatwo, gdyż lubię być w centrum wydarzeń, a tu musiałam spędzić czas w samotności z dala od tego, co się działo na dole. Doświadczyłam prawdziwego uniżenia. I choć wszystko odbyło się inaczej niż chciałam, a może tym bardziej, że tak właśnie się stało, doświadczyłam działania Boga. Gdyż moc w słabości się doskonali (por. 2 Kor 12, 9b).
 

Basia, Gdańsk 12.11.2009r.
OJDE Czestochowa 2009 Ważnym dla mnie odkryciem podczas OJDE było to, że jest nas tak wielu w Ruchu - ludzi chcących ewangelizować. Opowiadania innych umocniły mnie w przekonaniu że Pan wspiera tych, którzy chcą działać dla Jego chwały i że dla Niego nie ma żadnych problemów. Bardzo ucieszyła mnie obecność ks. Adama Wodarczyka - dzięki temu mam świadomość że działamy w jedności, rzeczywiście w Ruchu Światło - Życie i że akcje ewangelizacyjne są zgodne z wizją ks. Blachnickiego.
Ucieszyła mnie i zapaliła do działania wizja planu dla diakonii ewangelizacji na najbliższe trzy lata. Wyjechałam z Częstochowy z przekonaniem, że Pan sprawia i chce sprawiać przez naszą posługę w Ruchu wielkie rzeczy. Chwała Panu!
 

Mariusz T., 10.11.2009r.
OJDE Czestochowa 2009 Zastanawiałem się czy pojechać na OJDE. Dużo obowiązków, mało czasu ale postanowiłem że jednak pojadę i nie tylko nie żałuję tej decyzji ale jestem bardzo wdzięczny Bogu za ten czas, za ludzi których tam spotkałem a nade wszystko za to czego on dokonał w moim sercu. Mocna modlitwa, mocne świadectwa życia osób prowadzących, dzielenie się doświadczeniem z działalności ewangelizacyjnej to było to co pokrzepiło moje serce. Na modlitwie wstawienniczej dokonał się kolejny etap uzdrowienia i uwolnienia mojego serca, po tej modlitwie mogłem wielbić Boga śpiewem z większą swobodą i pokojem serca bez zastanawiania się co sobie inni o mnie pomyślą. Potrzebowałem świadectwa takich ludzi jak np. Marek Filar, który uświadomił mi że jest nas wielu mających doświadczenie wszechobecnej wojny duchowej i tego że zostaliśmy posłani do tego żeby w imię Chrystusa ratować ludzi których Szatan chce zniszczyć i zatracić na całą wieczność. Jest nas wielu którzy z całą mocą Bożą przeciwstawiamy się duchowej potędze demonów bo Jezus już zwyciężył a my z Nim, stając do walki bierzemy udział w Jego zwycięstwie. Dzwonią mi w głowie i w sercu słowa Ojca Filara :) Czas jest krótki, trzeba działać na maksa.
Krótki jest czas naszego życia i krótki jest czas działania diabła. Całe moje serce i życie oddaję Bogu, żeby On posłużył się mną do uratowania jak największej ilości dusz. Kiedyś słyszałem że jak Duch św. zstępuję na mężczyznę to on idzie na wojnę, wiedziałem to, a teraz zobaczyłem to sercem, zobaczyłem takich ludzi jak Leszek Dokowicz, którzy już od wielu lat skutecznie walczą z Szatanem. My wszyscy tam obecni spotkaliśmy się i przedstawiliśmy sobie sprawozdania z linii frontu i zapaliliśmy się wspólnie ogniem Ducha Św. A kiedy spotkamy się w niebie to będzie dla nas wielką radością wspominać czas działania Miłości w zwycięskiej armii Boga.
 

Olga U., Częstochowa 10.11.2009r.
OJDE Czestochowa 2009 Tegoroczna Oaza Jedności Diakonii Ewangelizacji była dla mnie pierwszym tego typu doświadczeniem. Obecnie stawiam swoje pierwsze kroki w rejonowej diakonii ewangelizacji i dziękuję za to, że Pan pozwolił mi doświadczyć, jak bardzo potrzebna, konieczna i nagląca jest to posługa! Mogę powiedzieć, że ten czas, który podarował mi Jezus, był w pewnym sensie kontynuacją doświadczeń z czerwcowej pielgrzymki Ruchu do Warszawy. Już wtedy, na Placu Piłsudskiego czułam wielkie przynaglenie do modlitwy o Ducha Świętego, szczególnie dla mojej diecezji, i o rozbudzenie w nas wszystkich nowego dynamizmu ewangelizacyjnego. OJDE było dla mnie ponownym wezwaniem, upomnieniem danym od Pana, aby nie zaniedbywać natchnień Jego Ducha. Od pewnego czasu często wraca do mnie Słowo Jezusa: "Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i bardzo pragnę, aby już zapłonął." (Łk 12; 49) To mocne wezwanie znalazło swoje potwierdzenie w jedym z kazań głoszonych na OJDE. Padło wówczas pytanie "Jak chcesz zapalać innych, jeśli sama nie płoniesz?" I Pan wzbudził we mnie wielkie pragnienie oczyszczenia, nawrócenia i odnowienia gorliwości - w modlitwie, w życiu liturgią, w czynieniu uczniów. Po raz kolejny dotarło do mnie, że moje prawdziwe wyzwolenie w Chrystusie jeszcze się nie dokonało, że jestem dopiero w trakcie tej drogi i bardzo chcę uczynić na niej kolejny krok do przodu. Wierzę, że Jezus Chrystus sam uzdolni mnie do tego i pokaże kierunek.
Dziękuję Jezusowi za to, że dał mi czerpać z doświadczenia tych, którzy już Mu zaufali i głoszą Dobrą Nowinę na wszystkich frontach. Tam, gdzie ludzie spragnieni są Ewangelii jak chleba: na ulicach, w gimnazjach, w akademikach... Dziękuję za dar misji złożony w moje małe i słabe ręce, które o tyle mogą dawać, o ile są napełnione Jego Miłością. Niech Bóg błogosławi wszystkich tych, którzy podejmują Jego wezwanie do głoszenia Dobrej Nowiny o Zbawieniu. Za nową gorliwość i każde dobre natchnienie, które jest i będzie w przyszłości owocem tego czasu - CHWAŁA PANU!
 

Ola, Warszawa, 8.11.2009r.
OJDE Czestochowa 2009 Był czad! Był ogień! Pierwsze było to, co ma być pierwsze - Jezus! Zobaczyłam, że nie wystarczy mieć Ducha, aby ewangelizaować, trzeba być pełnym Jego ognia. Dla mnie to OJDE to czas chrztu ogniem: tym ogniem była modlitwa z mocą! radosne świadectwa i dzielenie się owocami naszego działania w diecezjach. Zostałam zanurzona w radości! OJDE 2009 = wielkie doświadczenie braterstwa - które umocniło mnie w tym, że ciągle można dla Jezusa więcej i więcej:) Jezus dał też konkretne pytania a jednocześnie zaproponował możliwe odpowiedzi: Bo jeśli Inni mogą nawracać paręset osób podczas jednej imprezy, a my przez parę imprez nie możemy nawrócić kilku, to coś jest nie tak! Być może dlatego, że nie głosimy tego co powinniśmy. Być może brakuje nam Ducha, którego mają Oni. Być może dlatego, że nie jesteśmy świadkami, tylko opowiadaczami... a może wszystko na raz!
Moja diakonia dostała konkretne Słowo- do przemyślenia, przemodlenia! Trzeba to wykorzystać! Mnóstwo Bożych dzieł przed nami:) także w Warszawie:) cieszę się i jednocześnie boję, ale wierzę, że Pan uzdalnia, posyła i daje broń - aby Jego wojsko wygrywało!
 

Daria H., Łódź 10.11.2009r.
OJDE Czestochowa 2009 Nazywam się Daria i przyjechałam z diecezji łódzkiej. Jadąc do Częstochowy tak na prawdę nie wiedziałam, czego się spodziewać. Do diakonii należę od niedawna, od września, w samej oazie tez jestem krótko, bo od kwietnia. I chyba byłam jedyna osoba, która była tylko po I stopniu. Nie wiedziałam nawet, że jadę na rekolekcje:) Jestem zaangażowana w pracę naszej diakonii całym sercem. Pan wiedział, czego mi brakuje i gdzie mnie prowadzić. Takie rekolekcje były mi bardzo potrzebne i przeżyłam je owocnie:)
Ciężko mi opisywać każdy punkt programu. Pierwszy raz uczestniczyłam w takim czymś. Ta atmosfera autentycznej jedności była piękna, ale za razem taka naturalna. Poznałam wspaniałych ludzi. Te rekolekcje bardzo mnie ubogaciły, zarówno jeśli chodzi i ducha jak i o wiedzę. To wszystko czym się dzieliliśmy otwiera oczy na to, że to nie my działamy, ale Bóg, a my jesteśmy tylko Jego sługami. A nad tym wszystkim unosił się Duch Boży, tak bliski i wyczuwalny, można Nim było wręcz oddychać. Te rekolekcje były piękne i przepełnione Panem. Mam nadzieję, że za rok znów będziemy mogli się spotkać. Z Tym, Który nas umacnia <><
 

Mateusz, 11.11.2009r.
OJDE Czestochowa 2009 W czasie OJDE zobaczyłem, że łaska Pana jest nieskończona, tzn. jest to łaska Boża, taka, której nic nie jest w stanie mnie pozbawić. Nawet gdybym sam chciał, aby mnie ona nie dotykała, nawet gdybym ją całą ofiarował komu innemu, to i tak mnie dotyka i to z takim bogactwem, jakiego wcześniej nigdy nie dostrzegałem.
Ponadto w tym czasie na nowo rozpalił się we mnie entuzjazm do głoszenia Dobrej Nowiny. Niewątpliwie przyczyniły się do tego świadectwa innych osób, świadectwa czego Bóg dokonuje przez nich i ich wspólnoty, które głoszą wszędzie gdzie tylko się da. Chwała Panu!
 

Gosia, 13.11.2009r.
OJDE Czestochowa 2009 Na początku chciałam bardzo podziękować za organizację i przede wszystkim omodlenie OJDE!! Naprawdę jestem wdzięczna Panu Bogu za ten czas i że Was postawił na naszej drodze:) a cóż Bóg uczynił w tym czasie w moim serduchu?? Aż dusza pragnie krzyczeć jak cudowny jest Pan!:) Stało się to o co się modliłam i czego się spodziewałam; ożywiło się we mnie pragnienie ewangelizacji, solidnej pracy na rzecz głoszenia zmartwychwstałego Jezusa:) Ale i wydarzyło się coś zaskakującego. Otóż Duch Święty przemawiając przez jedną z osób powiedział mi, że nie zamierzam prosić w modlitwie wstawienniczej, tego co tak naprawdę pragnie moje serce. Boję się powiedzieć to, co mnie boli! Przed podejściem do osób posługujących modlitwą, płakałam wylewając ogrom łez. Bałam się bardzo, jednak czułam w sercu, że Jezus chce mi pomóc. Chce mnie oczyścić z ogromnego, boleśnie gniotącego poczucia winy.
Wypowiedziałam na głos, to co siedziało we mnie długi czas i Bóg przemówił. To było niesamowite doświadczenie! Uzdrowił mnie, jakby słowami wypowiadanymi przez osoby modlące się za mnie. Dosłownie każde zdanie miało dla mnie wielką wartość, przemieniającą moc. I me serce się raduje, bo jakże mogłoby być smutne, gdy Dobry Ojciec tak troszczy się o swe dzieci:) I teraz nie tylko mam większe pragnienie głoszenia Dobrej Nowiny, ale i spokojniejsze serce, czyli jeszcze więcej energii na Chwałę Pana:) I Jemu chwała!
 

 

Site Design by Pegasus - Web design, tips and free site templates.
Site Redesign by Andrzej Kochanski Pilaster - Biuro Projektowe