diakonia Centralna Diakonia Modlitwy Ruchu Światło-Życie

Diakonia Modlitwy - jest jedną z diakonii specjalistycznych w Ruchu Światło-Życie. Powołana została we wrześniu 1976 r., by służyć zainicjowanym wówczas oazom modlitwy oraz by wyjść naprzeciw sygnalizowanej, zwłaszcza przez animatorów, potrzebie pogłębienia życia modlitwy. Jej zadaniem jest troska o życie modlitewne Ruchu, który – jak mówił Ksiądz Założyciel – pragnąc służyć odnowie Kościoła, musi opierać się na modlitwie. Dbając o „rozmodlenie” Ruchu diakonia modlitwy czuwa też nad ogarnianiem modlitwą jego bieżących wydarzeń i sprawy i wszystkich potrzeb Ruchu. (czytaj więcej...)

oazy_modlitwy

Oaza modlitwy

jest formą krótkich, intensywnych rekolekcji zaliczanych ze względu na specyficzną metodę typu rekolekcji oazowych. Celem OM jest odnowienie wewnętrzne w Duchu Świętym przez uczestnictwo we wspólnocie modlitewnej przeżywanej w atmosferze braterstwa, jedności i radości. (czytaj więcej...)

Najbliższe terminy

siloeFormacja duchowa

W ramach formacji osób posługujących w swoich wspólnotach modlitwą Ruch Światło-Życie proponuje: Kurs Oazowy Dla Animatorów Diakonii Modlitwy (KODA-DM), Oazę Rekolekcyjną Animatorów Modlitwy (ORAM) oraz Oazy Modlitwy.

Propozycje rekolekcji

siloePismo Siloe

powstało w roku 1977 z inicjatywy ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie. Do roku 1985 zostało wydane 30 numerów.  W roku 1998 Diakonia Modlitwy Ruchu Światło-Życie wznowiła inicjatywę wydawania listu Siloe, które ukazuje się odtąd jako część pisma "OAZA".

Siloe on-line

IDMInternetowa Diakonia Modlitwy (IDM)

to wspólnota ludzi, którzy modlą się w powierzonych im intencjach. Intencje pochodzą ze SKRZYNKI INTENCJI, która działa na stronie Centralnej Diakonii Modlitwy. Okresowo intencje są wysyłane do grupy IDM przez skrzynkę e-mailową. Zostało ustalone, że intencje wysyłane są średnio raz na dwa tygodnie (to też jest czas "omadlania" intencji).

Przejdź do IDM-u

modlitwa

Modlitwy

Tutaj znajdziesz zbiór modlitw, które można wykorzystać na spotkaniach modlitewnych lub na osobistej modlitwie. Zapewne masz jakieś modlitwy, które szczególnie sobie cenisz. Zapraszamy Cię do przysyłania nam tekstów, które moglibyśmy zamieścić na stronie.

Zbiór modlitw

Szczególny charyzmat, jakim Ojciec Święty się cieszył, wypływał właśnie z jego modlitwy - powiedział w rozmowie z KAI arcybiskup lwowski Mieczysław Mokrzycki. Zdaniem byłego sekretarza bł. Jana Pawła II, tak jak człowiek odczuwa głód pożywienia, tak Ojciec Święty odczuwał głód obecności i bliskości Boga. Najbliższy "Dzień Papieski" obchodzony będzie 9 października pod hasłem "Jan Paweł II - człowiek modlitwy".


W pamięci wielu ludzi pozostał obraz bł. Jana Pawła II odmawiającego Brewiarz w bazylice Narodzenia Pana Jezusa w Betlejem i w katedrze na Wawelu. Relacje telewizyjne jak gdyby się zatrzymały, nikt nie komentował tego, co wiedzieliśmy, wszyscy w ciszy patrzyli przez pół godziny na modlącego się papieża. Dla wielu jest on przede wszystkim człowiekiem modlitwy...

- Ojciec Święty nigdy nie żałował czasu na modlitwę. Można powiedzieć, że
Jego życie było modlitwą. Zaczynał od niej swój dzień. Jeszcze przed poranną
toaletą, leżąc krzyżem w swojej sypialni, odmawiał cząstkę różańca. Potem
szedł do kaplicy na rozmyślanie i modlitwę brewiarzową przed Mszą św.
Właściwie przez cały dzień trwał w skupieniu, w stałej łączności z Panem
Bogiem. Każdą chwilę wykorzystywał na modlitwę. Kiedy przechodził czy
przejeżdżał na audiencję, zawsze trwał w milczeniu, nie można było mu
przerywać, rozmawiać z nim, bo wiedzieliśmy, że się modli. Kiedyś pod koniec
jego życia, gdy zjeżdżaliśmy windą, powiedział: "Wszystko mi się myli".
Najwyraźniej miał zaburzony harmonogram swych modlitw. Kiedyś ks. Stanisław
Dziwisz wyczekał moment i zapytał: "Ojcze Święty, czy mogę przerwać?" To
milczenie było właśnie modlitwą bł. Jana Pawła II.

Papież modlił się leżąc na posadzce. Czy tak było aż do końca?

- Było tak dopóki mógł się sam poruszać i samodzielnie wstawać. A potem już
modlitwę odmawiał leżąc w łóżku, bo o własnych siłach nie mógł wstawać.

Jan Paweł II znany jest jako papież różańca - przede wszystkim dlatego, że
dodał do niego pięć nowych tajemnic. Ale przecież modlił się na różańcu od
swych młodych lat. Jak ważna była dla niego ta modlitwa?

- Ojciec Święty brał różaniec do ręki w wielu chwilach. Jeszcze zanim udał
się na audiencję o godzinie 11.00, zawsze widzieliśmy go wychodzącego z
różańcem w ręku na taras, jeśli tylko była odpowiednia pogoda, i tam modlił
się. Często mówił, że modli się w intencji tych osób, z którymi się będzie
spotykał - tak było także po spotkaniu z nimi. Różaniec odmawiał w każdej
wolnej chwili, często podczas przejazdów samochodem czy w samolocie. Swój
różaniec brał do ręki kilka razy dziennie. Widzieliśmy go chodzącego z
różańcem po górach, również gdy uprawiał sport miał go przy sobie i w
chwilach odpoczynku na nim się modlił.

Czy to znaczy, że każdego dnia odmawiał cały różaniec?

- Z całą pewnością odmawiał wszystkie części różańca, a może i więcej...

Czy mówił coś o znaczeniu tej modlitwy dla niego osobiście?

- Mówił, że nigdy nie opuszcza różańca, że jest to najpiękniejsza modlitwa,
w której rozważa się tajemnice zbawienia, że jest prosta, a jednocześnie
bardzo głęboka. Ojciec Święty był mistykiem. Można to było zauważyć w jego
długim milczeniu, trwaniu na modlitwie, medytacji, w jego pismach. Ale
korzystał z prostych modlitw katechizmowych. Każdego dnia odmawiał zwykły
pacierz: "Ojcze nasz", "Zdrowaś Mario", przykazania, akty wiary, nadziei i
miłości, wyliczał dary Ducha Świętego, a po każdym darze znów odmawiał
"Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario". Codziennie śpiewał Godzinki do Matki
Najświętszej...

Sam?

- Śpiewał sobie sam, a potem kiedy już nie mógł - modlił się słuchając nas.
Pewne rzeczy już robił wolniej, więc żeby zdążyć ze wszystkimi zajęciami,
czytało się Ojcu Świętemu różaniec, a także odmawiało się te modlitwy, które
zwykle odmawiał. W swój rytm modlitwy Ojciec Święty wprowadził najpierw
siostrę Tobianę. Ona najwięcej się z nim modliła.

Oprócz pacierza w życiu bł. Jana Pawła II były też wszystkie tradycyjne
modlitwy. Poza Godzinkami - wszystkie litanie. Często widziałem, jak brał do
ręki modlitewnik i odmawiał jedną litanię za drugą. Można by się
zastanawiać, jaki był w tym sens. Ale dla niego były one ważne. W każdy
piątek śpiewał Gorzkie Żale. Przez cały rok odprawiał Drogę Krzyżową. Można
było się budować postawą Ojca Świętego widząc go klęczącego na posadzce
kaplicy czy na tarasie Pałacu Apostolskiego, gdzie też były stacje Drogi
Krzyżowej. W maju, po kolacji, przed figurką Matki Bożej na tarasie
śpiewaliśmy litanię loretańską, w czerwcu - litanię do Serca Pana Jezusa. Te
proste modlitwy wypełniały życie tego wielkiego człowieka i mistyka.

Jeśli dodać Liturgię Godzin, którą odmawia każdy duchowny, to cały ten
program modlitewny zajmował wiele godzin. Przypomina to życie zakonnika
kontemplacyjnego! Jak to możliwe, że bł. Jan Paweł II miał jeszcze czas na
pisanie tekstów, spotkania z ludźmi?

- Ojciec Święty był człowiekiem bardzo zdyscyplinowanym. Miał ścisły
harmonogram dnia, którego się trzymał. Dlatego mógł tak wiele zrobić.
Kiedyś, już w podeszłym wieku, gdy niektóre czynności wykonywał wolniej,
trzeba było przesuwać pewne zajęcia. Na przykład Msza święta w ostatnich
latach była o godzinie ósmej, a początkowo odbywała się o w pół do siódmej
rano! Ks. Stanisław zaproponował kiedyś: "Może Ojciec Święty by coś
opuścił?". Jakieś modlitwy, lekturę książek... Papież odpowiedział: "Nie, bo
to wszystko mnie trzyma". Ta samodyscyplina, a w sposób szczególny modlitwa
dawały Ojcu Świętemu siłę.

Znany był także z umiłowania Eucharystii i adoracji...

- Eucharystia była najważniejsza w życiu Ojca Świętego. Kiedyś powiedział,
że żadnego dnia nie opuścił sprawowania Mszy św. Często też przychodził w
wolnych chwilach do kaplicy na adorację. Także przed posiłkiem i po posiłku
prowadził tam swoich gości na króciutką modlitwę. W każdy czwartek odprawiał
Godzinę Świętą. Były to jego prywatne modlitwy dziękczynne, przebłagalne,
uwielbienia Pana Boga, często przeplatane pieśniami eucharystycznymi, które
sobie sam nucił albo śpiewał. Tej Godziny Świętej nie opuszczał nawet w
czasie pielgrzymek zagranicznych. Organizatorzy wiedzieli, że muszą znaleźć
ten czas dla Ojca Świętego, bo inaczej cały program będzie przesunięty. Tak
samo musieli w piątek zarezerwować czas na odprawienie Drogi Krzyżowej.

Papież znany był z tego, że potrafił bardzo szybko zatopić się w modlitwie,
jak gdyby wyłączając się z otoczenia. Czy wynikało to z owego zanurzenia
całego dnia w modlitwie?

- Tak, Ojciec Święty był w stałej łączności z Panem Bogiem. Odczuwał
potrzebę bycia blisko Niego, by powierzać Mu w każdej chwili wiele spraw.
Tak jak człowiek odczuwa głód pożywienia, tak Ojciec Święty odczuwał głód
obecności i bliskości Boga.

Kard. Jean-Marie Lustiger wspominał, że w czasie jednej z pielgrzymek do
Francji bł. Jan Paweł II po doprawieniu Mszy św. zniknął. Znaleziono go
przed Najświętszym Sakramentem umieszczonym w zaimprowizowanej zakrystii pod
polowym ołtarzem. Potrafił uciec z zaplanowanego schematu pielgrzymki, żeby
pobyć sam na sam z Bogiem...

- Ojciec Święty po każdej Mszy św. odprawiał długie dziękczynienie.
Potrzebował czasu na adorację Najświętszego Sakramentu. Jeśli czuł się słaby
duchowo, szedł zaczerpnąć sił do dalszej pracy. Dawni studenci ks. prof.
Karola Wojtyły wspominają, że na każdej przerwie spotykali go w kaplicy, czy
to w seminarium w Krakowie, czy na uniwersytecie w Lublinie. Podobnie było w
jego domu w Watykanie. Pozostała mi w pamięci postać Ojca Świętego,
klęczącego i modlącego się w swojej domowej kaplicy.

Człowiek modlitwy to jednocześnie człowiek czynu, bo modlitwa prowadzi do
działania. Jak modlitwa wpływała na decyzje, które bł. Jan Paweł II
podejmował, na jego spotkania z ludźmi?

- Myślę, że szczególny charyzmat, jakim Ojciec Święty się cieszył, wypływał
właśnie z jego modlitwy. Poprzez modlitwę otrzymywał łaskę komunikowania się
z każdym człowiekiem. Papież modlił się sam, ale za niego modlił się też
cały Kościół, bo przecież w każdej Mszy św. modlimy się za Ojca Świętego.
Kapłani odprawiają również Msze w jego intencji. Modlitwa Kościoła
powszechnego i modlitwa prywatna daje Piotrowi naszych czasów tę szczególną
moc oddziaływania, przemawiania do ludzi.

Papież modlił się m.in. w intencjach, które były mu dostarczane. Czy każdy
mógł mu przekazać swoją prośbę o modlitwę?

- Do Ojca Świętego przychodziły listy z całego świata. Zawarte w nich prośby
o modlitwę były przepisywane w poszczególnych sekcjach językowych
Sekretariatu Stanu i dostarczane do papieskiego mieszkania. My te prośby
kładliśmy na jego klęczniku. Ile razy Ojciec Święty przychodził do kaplicy,
brał kartkę, czytał, często czynił nad nią znak krzyża, a potem się modlił.
Raz w tygodniu w tych otrzymanych intencjach sprawował Mszę św.

Nigdy nie widziałem, żeby zlekceważył czyjąś prośbę, z którą czasami
zwracaliśmy się do niego osobiście, bo ktoś nas prosił o przedstawienie
intencji Ojcu Świętemu. Odpowiadał: "Proszę przekazać, że będę pamiętał,
będę się modlił". Często potem różne osoby pisały, dziękując za otrzymane
łaski.

Nieraz mówiło się Ojcu Świętemu, że ktoś mu dziękuje za modlitwę, bo został
wyleczony z choroby. Częsta odpowiedź Ojca Świętego była taka: "Bogu niech
będą dzięki" - i nic więcej nie komentował.

Zaczęliśmy od telewizyjnego obrazu Papieża odmawiającego Brewiarz, zakończmy
obrazem Papieża przytulającego krzyż w ostatni Wielki Piątek jego ziemskiego
życia. Jak modlitwa wspierała go w cierpieniu, które pod koniec życia było
przecież wielkie?

- Ojciec Święty bardzo miłował swoją posługę, bo miłował Chrystusa, który
oddał za nas życie na krzyżu. Miał też wielką cześć dla Matki Bożej, która
również stała pod krzyżem. Właśnie ta miłość do Chrystusa i Matki
Najświętszej pomagała mu w przezwyciężaniu wszelkich dolegliwości, słabości,
fizycznego cierpienia. Znosił je z wielką cierpliwością i pokorą.

Papież upodabniał się więc do Chrystusa, którego tak bardzo ukochał?

- Chrystus modlił się przed ważnymi wydarzeniami (przed wyborem Apostołów, w
Ogrójcu...). Kiedy chodził i nauczał, szukał również chwili odpoczynku,
odchodził na miejsce osobne, żeby tam się pomodlić. Podobnie bł. Jan Paweł
II nauczając nie zaniedbywał swojego życia duchowego, czerpiąc siłę z
modlitwy.




----------------------------------------------------

o. Robert Więcek SJ