|
Chcemy, by ludzie nas słuchali. Warto im to ułatwić. Ważny jest wygląd, ważne jest CO mówimy, ale ważne jest też JAK mówimy. Dobra dykcja, wyraźnie wymawianie wyrazów (bez hiperpoprawności), niełykanie końcowek, wyraźne kończenie zdań, rorzrównianie w pmowie przecinków i kropek - to wszystko pomaga słuchać. Zazwyczaj, gdy prelegent mówi poprawnie - nie zwracamy na to uwagi, przeszkadzają nam za to błędy i niedociągniecia.
Poniżej seria żartobliwych zdań pomagających ćwiczyć wymowę "interesujacych" zbitek spólgłosek...
Kup psu dropsa jeśli masz psa, bo psy mopsy lubią dropsy.
Jeszcze deszcze chłodzą leszcze, jeszcze leszcze pieszczą kleszcze.
Trzmiel na trzosie w trzcinie siedzi, z trzmiela śmieją się sąsiedzi.
Trzęsie się na mięsie mucha w kredensie.
Sieje zioła sioło, sielskie zielsko wkoło.
Ciało działa nie działa, ciura dziurę zatkała.
Krecie skryj wstyd swój w kreciej robocie, bo cię bociany utopią w błocie.
Warszawa w żwawej wrzawie, w Wawrze wrze o Warszawie.
Pompka za trąbką gąbka po trąbce, stąpają z pompką w Górnej Porąbce.
Czy ty zważasz na potażu podaż?
Zabierze pierze na wieżę, upierze pierze na leże.
Król królowej tarantulę włożył czule pod koszulę
U Turka na biurku piórka.
Kruk przy kruku tkwi na bruku.
Na strych ostrygi dla starosty z Rygi!
Taka para dobrana dla dobra barana.
Żarnowiec żrące sarny - to ornament z Pernambuco czy z Warny?
Truchtem tratują okrutne krowy. Rebeki mebel alabastrowy.
Krab na garb się drapie, kruchą gruchę ma w łapie.
Pop popowi powiada, że chłop pobił sąsiada.
Dromader z Durbany turban pożarł swemu panu.
Teatr gra w grotach Dekamerona grom gruchnął w konar rododendrona.
Powstały z wydm widma w widm zwały wpadł rydwan.
Puma z gumy ma fumy a te fumy to z dumy.
Przy karczmie sterczy warsztat szlifierczy.
Cienkie talie dalii Jak kielichy konwalii.
Pan ślepo śle, panie pośle!
Taka kolasa dla golasa to jak melasa dla grubasa.
Drgawki kawki wśród trawki - sprawką czkawki te drgawki.
Naiwny nauczyciel licealny nieoczekiwanie zauważył nieostrożnego ucznia, który nieumyślnie upadł na eukaliptusa.
Akordeonista zaiste zainteresował zaufanego augustyniallusa etiudą.
Coala i boa automatyzują oazę instalując aerodynamiczny aeroplan.
Paulin w Neapolu pouczył po angielsku zainteresowanego chudeusza, co oznaczają rozmaite niuanse w mozaice.
Augustyn przeegzaminował Aurelię z geografii, próbując wyegzekwować wiadomości o aurze Australii i Suezie.
Euforia idioty zaaferowała jednoosobowe audytorium uosobionego intelektualisty.
Nieoczekiwany nieurodzaj w Europie oraz nieumiejętna kooperacja zaalarmowały autorów przeobrażeń.
Marne piwo browarne z browaru na Ogarnej - a mówiły kucharki, że najlepsze jest z Warki.
Podrapie wydra pana brata na trapie.
Do jutra - burto kutra!
Pewien dżudok w walce w dżudo posiniaczył czyjeś udo.
To jest wir, a to żwir, w żwirze ginie zbir.
Żagiel w łopot wpadł. A to kłopot!
Raz lew wpadł w zlew, wprost w wody ciek, i nim kleń-leń wypchnął go zeń, popłynął w ściek.
To jest stuła - z Tuły stuła, a tu świeżo kwitnie świerzop.
Raz dywizja telewizji pomagała szukać wizji, a znalazłszy ją w Kirgizji domagała się prowizji.
Krążownik przeciął kutra trawers i kuter ma kurz tylko awers.
Czy szczegóły proszę pana to zaszczyt, płaszczyć się, by wtaszczyć się na szczyt?
Czyjeś jelita widzi elita - cóż to za efekt, ten brzuszny defekt! |