|
chce poruszyc sprawe pocalunkow w piersi.... trudno jest to pohamowac, Jemu bardziej chyba na tym zalezy, ale mnie w jakis sposob sie to podoba |
|
|
|
Pytanie (zadane przez: Ona w dniu: 2005-03-23) : chce poruszyc sprawe pocalunkow w piersi.... trudno jest to pohamowac, Jemu bardziej chyba na tym zalezy, ale mnie w jakis sposob sie to podoba nie wiem jednak jakie jest stanowisko Kosciola prosze o odpowiedz (Nr pytania: 16)
Odpowiedź (udzielona przez: Krystynia Dudzis w dniu: 2005-03-24) : Stanowisko Kościoła zawsze dotyczy dobra człowieka! Pocałunki intymne (również te w piersi) nawet na etapie narzeczeńskim (gdy już wyrażona jest zgoda na małżeństwo) nie sprzyjają właściwemu rozwojowi więzi – dlaczego? One bardzo rozbudzają (oczywiście, że trudno się pohamować – sprawiają przyjemność!), wkraczają w sferę dość intymną, z której trudno się wycofać i chce się coraz większej bliskości cielesnej. Stąd bardzo łatwo przejść do dalszych, bardziej intymnych pieszczot i zaczyna się poważny problem z zachowaniem czystości. Poza tym, w tej sytuacji, więź między Wami koncentruje się na doznaniach cielesnych, które mają ogromną moc przeżyciową, tymczasem Wasze spotkania powinien bardziej służyć budowaniu więzi przyjaźni i miłości, zaufania i poznawania siebie, również posiadania siebie w tej sferze pragnień. Nie będzie to łatwe, zwłaszcza, że zakosztowaliście już piękna i mocy tych pieszczot, ale warto podjąć ten wysiłek – skorzysta na tym Wasza bliskość psychiczna, uczuciowa i będziecie mieli do siebie więcej zaufania. Rozmawiajcie o tym i poszukajcie w Waszym środowisku rówieśników, którzy również pragną w czystości budować swoją miłość. Możecie sobie wzajemnie bardzo pomóc. |