fot. kajaInstytut Globalizacji wydał po polsku raport na temat stosowania in vitro we Włoszech. Okazuje się, że na dwadzieścia poczętych tą metodą dzieci jedynie jedno ma szansę przeżycia do narodzin.

- Jest to raport dla Ministerstwa Zdrowia Republiki Włoskiej, badający jak sprawdza się w praktyce Ustawa 40/2004 dotycząca in vitro, której celem nadrzędnym miała być ochrona życia dzieci nienarodzonych a poczętych w probówce. Jak widać, prawne uregulowanie zagadnienia nie przyczyniło się do zmniejszenia śmiertelności dzieci poczętych z in vitro.

W samym tylko roku 2007, na ponad 71.000 dzieci przeniesionych z probówki do narządów rodnych kobiet, przeżyło zaledwie 6.000 – uważa ks. prof. Artur Jerzy Katolo, który jest autorem raportu.

Z raportu wynika, iż na 58 869 ludzkich zarodków poczętych metodą in vitro w 2005 roku jedynie 3385 się narodziło. W 2007 roku na 7854 ciąż uzyskanych w wyniku in vitro doszło do 1552 poronień, zaś 67 kobiet postanowiło zabić swoje rzekomo „latami wyczekiwane" dzieci poprzez aborcję.

– Dane z krajów zachodnich są przerażające. Unaoczniają przerażający fakt, że sztuczne kreowanie życia dla jednego zarodka oznacza śmierć kilkunastu innych istnień. To tak, jakbyśmy mordowali kilkunastu braci, czy kilkanaście sióstr oczekiwanego noworodka – podsumowuje dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji, który opublikował raport na swojej stronie internerowej.

 

Wiadomość wiara.pl/Katolicka Agencja Informacyjna (29-10-2010)