Sejm RPSzybki powrót do prac nad prawem bioetycznym w nowej kadencji Sejmu zapowiedziała w rozmowie z KAI Małgorzata Kidawa-Błońska z Platformy Obywatelskiej.

"Mam nadzieję, że prace nad prawem bioetycznym rozpoczną się szybko, jesteśmy bowiem zobowiązani do stworzenia tych regulacji prawnych. Nie może być tak, że te kwestie pozostają nieuregulowane" - podkreśliła posłanka.

Jak przypomina Kidawa-Błońska, ustawy bioetyczne, które przygotował Sejm poprzedniej kadencji, są gotowe i można bardzo szybko powrócić do tej pracy. - Zobaczymy, czy zrobi to ministerstwo zdrowia czy też będzie to projekt poselski - powiedziała Kidawa-Błońska.

Zdaniem posłanki, w nowej kadencji Sejmu w klubie PO nie powstanie żaden nowy projekt ustawy bioetycznej. - Klub Platformy Obywatelskiej, jak żaden inny, bardzo długo dyskutował o tych kwestiach. W pewnych rzeczach się zgadzaliśmy, w innych nie, ale doszliśmy do bardzo daleko idącego kompromisu. Natomiast nie wiem, co wymyślą inne kluby. Na pewno jest potrzeba stworzenia tego prawa, bo stan bez regulacji prawnych jest niedopuszczalny - dodała Kidawa-Błońska.

W poprzedniej kadencji Sejmu nie udało się zakończyć prac nad prawem bioetycznym. Połączone komisje polityki społecznej i rodziny oraz zdrowia odrzuciły projekt Bolesława Piechy (PiS) zakazujący stosowania zapłodnienia in vitro. Komisje jednocześnie poparły projekt nowelizacji ustawy transplantacyjnej, która została uzupełniona o przepisy o tworzeniu i zamrażaniu wielu zarodków oraz dostępie do metody in vitro nie tylko dla par. Projekt był oparty o propozycje zespołu ekspertów pod kierunkiem b. ministra zdrowia Marka Balickiego (SLD).

Komisje nie zakończyły też prac nad dwoma innymi projektami: o ochronie genomu ludzkiego i embrionu ludzkiego oraz Polskiej Radzie Bioetycznej i zmianie innych ustaw - autorstwa posła Jarosława Gowina oraz o podstawowych prawach i wolnościach człowieka w dziedzinie zastosowań biologii i medycyny oraz o utworzeniu Polskiej Rady Bioetycznej - autorstwa posłanki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Na dalsze procedowanie zabrakło jednak czasu. Zgodnie z zasadą dyskontynuacji, projekty ustaw, nad którymi Sejm nie zakończył prac (poza wyjątkami) muszą być ponownie wniesione pod obrady.

 

Katolicka Agencja Informacyjna