fot. KajaJako oburzający akt cenzury określiła Alveda King decyzję o usunięciu z nowojorskiego Manhattanu billboardu informującego, że „najbardziej niebezpiecznym miejscem dla Afroamerykanina jest łono matki". Bratanica zamordowanego w 1968 roku amerykańskiego przywódcy murzyńskiego, pastora Martina Luthera Kinga Jr. uważa, że takie plakaty powinny pojawić się w każdym mieście Stanów Zjednoczonych, gdyż ostrzegają przed realnym niebezpieczeństwem.

Olbrzymi billboard z fotografią czarnoskórej dziewczynki odwoływał się do danych nt. aborcji, jakie niedawno ujawnił nowojorski Departament Zdrowia. Wynika z niego, że w 2009 roku 41 proc. ciąż na terenie miasta Nowy Jork zakończyło się aborcją, a prawie 60 proc. z nich dotyczy Afroamerykanek. Obliczono, że 2 lata temu w Nowym Jorku zabito 40798 czarnoskórych i 9853 białych nienarodzonych dzieci. W specjalnym oświadczeniu krewna słynnego pastora, która reprezentuje broniąca życia organizację Priests for Life, podkreśliła, że dane te powinny wstrząsnąć społecznością murzyńską, gdyż ujawniają prawdę skrzętnie przed nią ukrywaną.

Plakat wisiał na jednej z kamienic w dzielnicy SoHo, niedaleko ośrodka aborcyjnego Planned Parenthood. Firma Lamar's Outdoor Advertising, która wykonała instalację na zlecenie obrońców życia z LifeAlways, zdjęła plakat po tym jak organizacje proaborcyjne złożyły skargę na to, że umieszczone tam przesłanie prowokuje nienawiść. Zagrożeni poczuli się szczególnie pracownicy pobliskiej kliniki aborcyjnej. „W USA toczy się wojna, które pochłania więcej ofiar niż jakiekolwiek inne działania zbrojne poza granicami kraju czy akt terroryzmu. Wrogiem tym jest aborcja" – napisali pomysłodawcy projektu na swej stronie internetowej thatsabortion.com.

 

Katolicka Agencja Informacyjna