Drukuj
Konferencja pod nazwą "Dziecko pozbawione opieki rodziców biologicznych w świetle ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej" w dniach 26-27 listopada odbyła się w Licheniu. Zorganizowane przez koniński oddział Towarzystwa Przyjaciół Dzieci spotkanie miało na celu poszerzenie wiedzy, wyrażenie opinii, zaprezentowanie doświadczeń oraz wymianę dobrych praktyk wśród ośrodków adopcyjnych z całego kraju.

Jednym z prelegentów w trakcie konferencji był dr med. Krzysztof Liszcz. Zwrócił uwagę na problemy wynikające z korzystania z używek przez matki będące w ciąży. "Ciążowe picie i palenie są pierwszymi i pośrednimi objawami nieakceptowania do końca dziecka, gdyż matki nie robią wszystkiego, by prowadzić ciążę ku szczęśliwemu rozwiązaniu".

Idealna sytuacja byłaby wówczas, gdyby dziecko po narodzinach pozostało wraz ze swymi biologicznymi rodzicami, jednak wśród rodzin patologicznych zdarza się, że dzieci zostają oddane do adopcji. Zdaniem dra Liszcza, z takimi dziećmi w późniejszym czasie często zdarzają się problemy wychowawcze nie tylko pod kątem zachowania, ale także percepcji otaczającej rzeczywistości, nauki itd. Co więcej, takie osoby w wieku nastoletnim i dorosłym mogą łatwiej sięgać po alkohol, a co za tym idzie, szybciej się uzależnić – mówił lekarz.

Inną, niezwykle ważną kwestią poruszoną podczas konferencji, był problem handlu dziećmi - także tymi jeszcze nienarodzonymi. O tym problemie z kolei mówiła Anna Wójcik z Wojewódzkiego Ośrodka Adopcyjnego w Sosnowcu: "Wszelkie adopcje ze wskazaniem oraz te, które mają znamiona przejęcia dziecka za wynagrodzenie, są związane z handlem dziećmi". Jej zdaniem w Polsce nasila się proceder wykorzystywania tzw. "surogatek", czyli kobiet, które za ustaloną kwotę pieniędzy rodzą dzieci osobom trzecim. W trakcie prelekcji podano kwoty od 10 do 15 tysięcy euro za taką "usługę".

"W kraju jest bardzo duża sieć ośrodków adopcyjnych, gdzie bez problemu można przyjąć dziecko. Oczywiście trzeba spełniać określone wymogi. Jeżeli którakolwiek z kobiet decyduje się na urodzenie dziecka za pieniądze, wówczas staje się ono przedmiotem handlu już w momencie, gdy jeszcze nie zostało poczęte" - dodała Anna Wójcik.

W jej przekonaniu jest to zwykły handel ludźmi i nie można tu mówić o pozornym "dobru" dziecka. Swego rodzaju "moda" na tzw. "surogatki" przyszła do Polski z krajów Europy zachodniej, natomiast kobiety decydujące się na urodzenie dziecka za pieniądze, przeważnie rekrutowane są z krajów byłego bloku wschodniego, m.in. z Ukrainy i Białorusi.

Osobom, które chcą adoptować dziecko, stawiane są konkretne wymagania do spełnienia: muszą być zdrowe, niekarane, muszą posiadać dobre zasoby opiekuńczo-wychowawcze, a także możliwość wychowania i utrzymania dziecka na własny koszt.

Patronat honorowy nad konferencją sprawował Marek Woźniak, Marszałek Województwa Wielkopolskiego, którego na spotkaniu reprezentował Tomasz Bugajski, członek zarządu Województwa Wielkopolskiego.

 

Katolicka Agencja Informacyjna