Drukuj

dzieciMedia powinny przypominać o niezastępowalności rodziny w swoich funkcjach - mówiła prof. UW Grażyna Firlit-Fesnak podczas II sympozjum z cyklu „Rodzina się liczy”, które odbyło się w poniedziałek w Warszawie. Organizatorem spotkania na UKSW było Stowarzyszenie Absolwentów „Dzieło” oraz Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Tym razem uczestnicy dyskutowali o wizerunku rodziny w mediach.

To, jak rodzina jest przedstawiana w mediach, ma wpływ na podejmowane przez nas wybory - powiedziała otwierając sympozjum Katarzyna Bukowska, prezes Stowarzyszenia Absolwentów "Dzieło". - Wierzymy, że w różnych mediach możliwe jest przekazywanie rodzinnych wartości w pozytywny sposób - dodała.

W pierwszej części sympozjum wysłuchano krótkich wykładów zaproszonych gości. Wśród prelegentów był ks. prof. Mieczysław Ozorowski, dziekan wydziału Studiów nad Rodziną UKSW, który podkreślił, że rodzina jest skarbem i największą wartością nie tylko dla kościoła ale dla całej ludzkości. - Rodzina to rzeczywistość konieczna, by mogło funkcjonować społeczeństwo, ale także by człowiek mógł osiągnąć swoje szczęście - zaznaczył.

Podkreślił, że gdyby rodzina była czymś co można zdobyć, to w telewizji ciągle organizowane byłyby reality show, bo każdy chciałby taki skarb wygrać. Ale - jak dodał prelegent - w zdobycie tego skarbu trzeba włożyć wiele wysiłku.

Przypominając naukę Kościoła o rodzinie, ks. prof. Ozorowski powiedział, że rodzina jest rzeczywistością pierwotną. - Jak patrzymy w przeszłość, to widzimy, że ludzie zawsze zakładali rodziny, zawsze rodziły się dzieci. Jak dodał, nikt się nad tym specjalnie nie zastanawiał. - Teraz też, jak poznaje się dwoje młodych ludzi, to nie tworzą najpierw jakiś naukowych teorii o tym, co ich łączy, ale zwyczajnie zaczynają ze sobą być - zauważył.Przypomniał także, że Bóg ustanowił małżeństwo jako znak bezgranicznej miłości do człowieka. Małżeństwo jest także lekarstwem na pożądliwość, pozwala skupić się na innych ważnych rzeczach.

Odnosząc się do aktualnych problemów w rozumieniu tego, czym jest rodzina, prelegent dodał, że prawdziwa miłość istnieje tylko między mężczyzną i kobietą i tylko na takim gruncie może powstać rodzina. Jak zauważył, każde dziecko ma prawo do rodziców - ojca i matki a największym uświęceniem rodziny jest wcielenie Syna Bożego.

- Chrystus chciał się urodzić w zwykłej rodzinie. Wybrał najprostszą drogę - rodzinę, która Go zaakceptowała. I to jest - zdaniem ks. prof. Ozorowskiego - wyzwanie, by przyjąć Syna Bożego, by on umacniał i wspierał każdą rodzinę.Prof. UW dr hab. Grażyna Firlit-Fesnak z Instytutu Polityki Społecznej WDiNP, mówiła o potrzebie zrównoważonego postrzegania rodziny i jej wartości w mediach. Jak powiedziała, główne zaniechania i deficyty w tej materii kieruje przede wszystkim do mediów publicznych, ze względu na ich misję.Braki, zdaniem prelegentki, dotyczą przedstawiania społecznego, kulturowego i ekonomicznego statusu polskiej rodziny. - Rodzina, jakakolwiek była jej struktura, zawsze stanowiła podstawową kategorię życia społecznego. W każdym okresie historii zewnętrzna ekonomia wpływała na strukturę rodziny. Porządek społeczny i rodzinny zawsze na siebie oddziałują. Na ile polskie media widza ten związek? - pytała prelegentka.

Czy rodzina jest postrzegana jako miejsce pierwotnej socjalizacji? Droga rozwoju? - zastanawiała się dr Firlit-Fesnak. Jej zdaniem trudno odnaleźć instrumenty polityki społecznej, które realizowałyby te założenia. Podkreśliła także ambiwalentny stosunek większości grup społecznych wobec art. 80 Konstytucji RP, który zawiera zapis o tym, że rodzinę stanowi mężczyzna i kobieta. - Racjonalne prawo naturalne i Konstytucja rzadko stanowią przedmiot odniesienia w mediach - dodała.Dr Firlit-Fesnak powiedziała, że Konstytucja z 1997 roku nie zawiera zapisu o tym, że rodzina stanowi fundament społeczeństwa. Jak zauważyła, taki zapis jest w konstytucjach tylko sześciu państw europejskich - Estonii, Grecji, Finlandii, Litwy, Portugalii i Węgier.

Jakie mogą być konsekwencje braku takiego zapisu w polskiej Konstytucji? Zdaniem prelegentki może to prowadzić m.in. do ograniczenie obszaru odpowiedzialności państwa wobec rodziny. Zwróciła także uwagę na problem wartości reprodukcji w stosunku do produkcji. Produkcja, zdaniem dr Firlit-Fesnak, stała się ważniejsza. Problemem jest także lansowanie w mediach wizerunku kobiet i mężczyzn, dla których nadrzędnym celem jest kariera. A to fałszuje rzeczywistość, bo dla wielu ludzi takim celem są wartości rodzinne. Zwróciła także uwagę na obecny w mediach wizerunek rodziców. Jest on przedstawiany niekompletnie - często podważa się władzę rodzicielską, mówi się o prawach dziecka, a przecież większość rodziców dobrze wykonuje swoją funkcję - zauważyła. Mówiła też o problemie przemieszania pozycji i statusu pokoleń. - Zachowanie zróżnicowania pokoleń jest niezbędne dla budowania tożsamości rodziców i dzieci - dodała prelegentka.Rodzina, jak pokazują badania społeczne, od dawna znajduje się w czołówce wartości ważnych dla Polaków. Media zatem, apeluje wykładowca UW, powinny przypominać o niezastępowalności rodziny w swoich funkcjach. Jednym z prelegentów podczas sympozjum był także rzecznik Episkopatu. Ks. dr Józef Kloch przypomniał, że np. w kontekście Konwencji o przeciwdziałaniu przemocy media stworzyły bardzo dziwny obraz społeczny.

- Media stworzyły dwie grupy - tych, którzy są za konwencją, czyli niby przeciw przemocy, i tych, którzy są przeciwko konwencji, i to zbudowało dziwny obraz, że są oni jednocześnie za przemocą. Tak nie jest, ale taki obraz w mediach zaistniał. Ten obraz miał też twarz Episkopatu Polski, który będąc przeciw konwencji, mówił jednocześnie, że jest przeciw przemocy - wyjaśnił rzecznik KEP. Zwrócił także uwagę na wyraźny podział w informowaniu o konwencji przez tzw. media prawicowe i lewicowe.Dr hab. Monika Przybysz, wykładowca UKSW, przybliżyła problem medialnych stereotypów rodziny. Zdaniem prelegentki są one widoczne zwłaszcza w serialach i w reklamach. - Seriale i reklamy zmieniają stereotypy, wówczas pojawiają się uprzedzenia, a co za tym idzie, dyskryminacja - wyjaśniła. Ale żeby mówić o stereotypach dotyczących rodziny, trzeba zauważyć stereotypy dotyczące kobiet, mężczyzn i dzieci. Pozytywne i negatywne stereotypy płci wpływają na postrzeganie rodziny.- Stereotypy ułatwiają nam percepcję świata, są powszechne, zawierają uogólnione sądy, mają wartościujący i emocjonalny charakter - a to lubią media. Przekaz musi trafić do poglądów, które mamy, dlatego np. nie widuje się reklam z prasującym czy piorącym mężczyzną - powiedziała dr hab. Przybysz.Jak zauważyła prelegentka, w reklamach nie pokazuje się rodzin z większą ilością dzieci. Spotykane są tylko reklamy z 2-3 dzieci. Wielodzietność jest pokazywana jako patologia z założenia. Przypomniała, że w Polsce żyje 1,2 mln. rodzin 3+ żyje. W przekazach serialowych praktycznie nie widać też rodzin wielopokoleniowych. O modelu rodziny w opowieściach transmedialnych mówiła Agnieszka Całek z UJ, asystent w IDMiKS, członek Stowarzyszenia Absolwentów Dzieło.Opowieści transmedialne, jak wyjaśniła prelegentka, to rozbudowane, wielowątkowe narracje prezentowane przy pomocy różnych mediów - telewizji, radia, internetu itd. To forma bardzo angażująca, tworzy wspólną przestrzeń rozmów, powstają nawet wspólnoty off i on-line.Wizerunek rodziny w opowieściach transmedialnych nie jest jednoznaczny.

- Ile opowieści, tyle wizerunków - powiedział Całek. I tak np. w słynnej "Grze o tron" promuje się kazirodztwo, rozwiązłość, brak jest rodziny, z której można by brać przykład. Z kolei w serialu "Dexter", opowiadającym o seryjnym mordercy, rodzina jawi się jako punkt wyjścia, następnie jest rozbijana i na tej podstawie tworzy się dalszą fabułę. Całek zaproponowała trening konsumencki, gdy dzieci uczą się wybierać ofertę medialną. Dzieci przejmują wzorce, warto zatem wpływać na to, jakie opowieści transmedialne znają. Wśród pozytywnych wymieniła bajki "Shrek" i "Epokę lodowcową".Cykl sympozjów „Rodzina się liczy” został zapoczątkowany w maju 2013 r. Zastanawiano się wówczas nad problemem rodziny w jej aspekcie społeczno-gospodarczym. Owocem tamtego spotkania jest projekt badawczy i publikacja pt. „Niezrealizowany potencjał dzietności polskich rodzin”.Podczas dzisiejszego sympozjum swoje obserwacje na temat wizerunku rodziny w mediach zaprezentowali przedstawiciele świata nauki, organizacji pozarządowych, działających na rzecz ochrony i promocji pozytywnego wizerunku rodziny, oraz dziennikarze i aktorzy m.in.: Małgorzata Kożuchowska - aktorka telewizyjna i teatralna, oraz Tomasz Terlikowski - publicysta, filozof i dziennikarz oraz Marcin Przeciszewski - prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Katolicka Agencja Informacyjna