Drukuj

gender 2Kościół stoi na stanowisku, że nie można naruszać integralności fizycznej osoby w celach leczenia zła o pochodzeniu psychicznym lub duchowym, zaś zmiana płci, choćby tylko metrykalna, uniemożliwia przyjęcie święceń kapłańskich – przypomniał bp Józef Wróbel SCJ.

Bioetyk uczestniczył w międzynarodowej konferencji naukowej pt. "Tożsamość płciowa i transsekualizm: fakty i kontrowersje", która odbyła się na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego.

W wykładzie pt. "Transseksualizm z perspektywy eklezjalnej" lubelski biskup pomocniczy wskazywał, iż problem transseksualizmu może być przedmiotem otwartej analizy, bez akcentów godzących w godność dotkniętych przez niego osób. Przyznał, że dla wspólnoty Kościoła transseksualizm jest zarówno wyzwaniem moralnym, jak i poważnym utrudnieniem dla realizacji praw zarówno osoby jak i społeczności.

Prelegent wskazał, że ujawniające się u transseksualistów napięcie między sferą psychiczną i cielesną wskazuje na poważne zaburzenie osobowości i stanowi sytuację patologiczną na poziomie autoidentyfikacji płciowej osoby. Przywołał też opinię znanego seksuologa Kazimierza Imielińskiego, iż "problemy seksualne odgrywają u transseksualistów rolę raczej niezbyt dużą, ponieważ całość uwagi i dążeń jest związana z pragnieniem dostosowania budowy cielesnej do płci przeżywanej psychicznie".

Bp Wróbel przywołał też wykładnię Papieskiej Rady do Spraw Duszpasterstwa Służby Zdrowia, która stanowi, iż „nie można naruszać integralności fizycznej osoby w celach leczenia zła o pochodzeniu psychicznym lub duchowym. Nie chodzi tu o narządy chore lub źle funkcjonujące. W ten sposób ich manipulacja lekarsko-chirurgiczna jest zmianą integralności fizycznej osoby".

Członek Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych zwrócił uwagę, że w kręgach osób przenikniętych duchem ideologii gender może pojawić się chęć odłożenia chrztu dziecka do czasu, kiedy ono – jako dojrzała już osoba – samo zdecyduje o swojej płci. Przypomniał, że Kongregacja Nauki Wiary opowiada się zdecydowanie za udzielaniem sakramentu chrztu dzieciom. Natomiast gdyby dziecko po osiągnięciu dojrzałości odrzuciło obowiązki płynące ze Chrztu przez poddanie się procesowi zmiany płci, to fakt ten nie obciąża rodziców, którzy przez Chrzest swojego dziecka postąpili zgodnie z przynależnymi im prawami i tym samym spełnili swój obowiązek.

Bp Wróbel przyznał, że problem pojawia się wtedy, kiedy do Chrztu św. chce przystąpić osoba, która poddała się zabiegowi zmiany płci: czy to wyłącznie metrykalnie czy też w wymiarze anatomicznym poprzez chirurgiczną zmianę płci. Przypomniał też, że Kościół nie odmawia Chrztu św. osobie dorosłej, która podchodzi do tego sakramentu w sposób dojrzały i przemyślany. Zakłada więc, że w trakcie przygotowań do sakramentu osoba taka nabywa nowego spojrzenia na zmianę płci i szczerze żałuje tego czynu. Musi jednak przyjąć, że na chrzcie wybierze imię zgodne z jej płcią pierwotną i takie imię będzie odnotowane w Księdze Chrztów.

Lubelski biskup pomocniczy tłumaczył też dlaczego Kościół wyklucza możliwość święceń kapłańskich dla osób, które dokonały zmiany płci – choćby tylko metrykalnie. Wskazywał, że skoro zmiana metrykalna płci kobiety nie wnosi żadnej istotnej zmiany w zakresie jej płciowości, stąd zgodnie z nauczaniem Kościoła, przyjęcie przez nią sakramentu święceń jest niemożliwe. Święcenia takie byłyby nieważne.

Niemożliwe jest także – i to co najmniej z dwóch powodów – udzielenie święceń mężczyźnie, który metrykalnie stałby się kobietą. Po pierwsze, choć mężczyzna ten w rozumieniu Kościoła pozostaje nadal mężczyzną, jednak społeczne deklarowanie płci żeńskiej uniemożliwia udzielenie mu święceń. Spowodowałoby to bowiem zamieszanie we wspólnocie wiernych co do jego płci i rodziłoby wątpliwości, co do ważności święceń.

Po drugie, mając na uwadze istotne znaczenie płci kandydata do święceń, ważna jest nie tylko identyfikacja w zakresie płci somatyczno-genitalnej, ale także autoidentyfikacji płciowej na poziomie psychiczno-samoświadomościowej. Takiej jednoznaczności domaga się wymóg życia w czystości i w celibacie. Bp Wróbel powiedział, że czynienie takiego daru z siebie zakłada z jednej strony pozytywny stosunek do swojej płciowości, a z drugiej strony zdolność osoby do panowania nad nią. Tymczasem osoba transseksualna ma trudności w obydwu tych wymiarach.

Prelegent zauważył, że autoidentyfikacja płciowa osób transseksualnych jest chwiejna, dlatego przełożeni kościelni winni wykazać się duża roztropnością w przyjmowaniu do seminariów takich kandydatów, u których taka autoidentyfikacja jest zakłócona.

Brak zdolności do panowania nad własną płciowością i chwiejność w stosunku do swojej płci rodzi poważne pytanie o możliwość zawierania małżeństwa przez osoby transseksualne. Bp Wróbel stwierdził, że w świetle zasad kościelnych intensywnie przeżywane obsesje są dostatecznym wskazaniem do niedopuszczenia do małżeństwa sakramentalnego. Dodał jednocześnie, że przypadki łagodniejsze winny być traktowane roztropnie i winny uwzględniać profesjonale badanie.

Natomiast jednoznacznie z punktu widzenia nauki Kościoła przedstawia się sytuacja tych kandydatów do małżeństwa, którzy zmienili swoją płeć: czy to metrykalnie czy też poprzez chirurgiczno-hormonalne przemodelowanie płci. Żaden z tych zabiegów nie zmienia faktycznej płci osoby, dlatego osoby takie nie mogą zawrzeć kościelnego związku małżeńskiego. W rzeczywistości byłby to bowiem związek monopłciowy.

Biskup Wróbel zacytował tu m.in. list Kongregacji Nauki Wiary z 28 września 2002 roku skierowanym do kard. Józefa Glempa, przewodniczącego polskiego Episkopatu: „Zakaz małżeństwa staje się absolutny w wypadku transseksualisty, który przeszedł operację tzw. zmiany płci. […] W przypadku zawartego już sakramentu małżeństwa, w którym jeden z małżonków ujawnia obecność opisywanej anomalii psychicznej, należy rozpocząć proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa, zachowując kanony 1674-1675 Kodeksu Prawa Kanonicznego”.

Organizatorami konferencji pt. "Tożsamość płciowa i transsekualizm: fakty i kontrowersje" byli: Katedra Bioetyki i Etyki Społecznej i Instytut Nauk o Rodzinie WT UO we współpracy ze Stowarzyszeniem Bioetyków Europy Środkowej (BCE) i Europejskim Stowarzyszeniem Teologów (ESCT).

Katolicka Agencja Informacyjna