sanktdebowiec 300x199Szybka decyzja o posłudze w diakonii wychowawczej na ORDŻ w sierpniu' 2017. Wyjazd i ... ok. 10 dni pracy, spotkań, przeżyć, emocji, wzruszeń, ale również małego wypoczynku, kontaktu z przyrodą i doświadczenia bliskości Boga.

Wszystko, co dobre - szybko się kończy - brzmi polskie przysłowie. Po krótkich rekolekcjach nadszedł czas by zmierzyć się z "rzeczywistością". I tu ... nagłe rozczarowanie. Ostra krytyka ze strony bliskiej rodziny. podważanie wartości wspólnotowych rekolekcji, kontrowersyjna postawa wobec własnych dzieci i wnuków itd.

- To jest dla Ciebie sprawdzian "na gorąco"! Czy masz odwagę świadczyć o Mnie w konkretnym miejscu i środowisku ? - podświadomie słyszę pytanie Jezusa. Nadszedł najtrudniejszy etap rekolekcji ' 2017. Po kilku dniach mile spędzonych na Podkarpaciu dochodzi jeszcze nagła agresja ze strony mojego męża... Za dużo, jak na słabego chrześcijanina ? Nie, otrzymujemy krzyż na miarę naszych możliwości. Tylko trzeba go przyjąć bez marudzenia i dalej wędrować przez życie!
Dzięki baterii naładowanej podczas ORDŻ, darom Bożego Ducha, własnemu wysiłkowi i pomocnej dłoni drugiego człowieka możemy dojść na szczyt. Tam w "schronisku" odpoczniemy, napijemy się ciepłej herbaty, zanucimy kilka budujących wersetów by móc pójść dalej...

Ale to będzie już zupełnie inna wędrówka.

Marta

 

Bóg Wam zapłać za te rekolekcje. Był to dla nas wspaniały czas, odżyła nasza miłość i Pan zaczął uzdrawiać nasze serca. Agapa i ta " potańcówka" była niesamowita i niespotykana na

wcześniejszych naszych oazach. 

Dla mnie był to trudny czas ze względu na moje rozhukane trochę dzieci i  trudności w dogadywaniu się z nimi...więc przepraszam za moje humory które było pewnie czasem widać.

Ale wiem że  był to ten czas i miejsce i treści dla nas...czas leczenia ran...

Teraz trzeba wrócić do szarej rzeczywistości co nie jest takie proste, i żyć tym co tam przeżyliśmy. 

Z Panem Bogiem!

Ania i Wojtek Pawlak z dziewczynkami