Ekskomunika jest karą kościelną. Jej nazwa wywodzi się od łacińskiego słowa excommunicatio oznaczającego wyłączenie ze wspólnoty. W potocznej świadomości ekskomunika z tym właśnie się kojarzy – z wyłączeniem ze wspólnoty Kościoła. Czy jednak ekskomunika pociąga za sobą taki skutek?

Jan Pawel IISzczególną uwagę pragnę poświęcić wam, kobiety, które dopuściłyście się przerwania ciąży. Kościół wie, jak wiele czynników mogło wpłynąć na waszą decyzję i nie wątpi, że w wielu wypadkach była to decyzja bolesna, może nawet dramatyczna. Zapewne rana w waszych sercach jeszcze się nie zabliźniła.W istocie bowiem to, co się stało, było i jest głęboko niegodziwe. Nie ulegajcie jednak zniechęceniu i nie traćcie nadziei. Starajcie się zrozumieć to doświadczenie i zinterpretować je w prawdzie. Z pokorą i ufnością otwórzcie się - jeśli tego jeszcze nie uczyniłyście - na pokutę: Ojciec wszelkiego miłosierdzia czeka na was, by ofiarować wam swoje przebaczenie i pokój w Sakramencie Pojednania. Odkryjecie, że nic jeszcze nie jest stracone, i będziecie mogły poprosić o przebaczenie także swoje dziecko: ono teraz żyje w Bogu. Wsparte radą i pomocą życzliwych wam i kompetentnych osób, będziecie mogły uczynić swoje bolesne świadectwo jednym z najbardziej wymownych argumentów w obronie prawa do życia. Poprzez wasze oddanie poświadczone przyjęciem i troską o tych, którzy najbardziej potrzebują waszej bliskości, ukształtujcie nowy sposób patrzenia na życie człowieka.

Jan Paweł II, Evangelium Vitae, 99

Termin psychika odnosi się do tego, co dzieje się w środku człowieka, w jego duszy. Nie da się jednak oderwać przeżyć wewnętrznych od zachowania człowieka. Jedne i drugie nawzajem na siebie wpływają.

(www.koszutka.oblaci.pl)To nieprawda, że łatwiej jest rozgrzeszyć pedofila czy mordercę niż kobietę, która dopuściła się aborcji. Rozgrzeszenie dokonuje się jedynie w inny sposób. Aborcja została zaliczona do tak zwanych grzechów zastrzeżonych, co samo w sobie ma znaczenie tylko pedagogiczne. Chodzi o to, by uświadomić ludziom powagę tego grzechu – powiedział regens Penitencjarii Apostolskiej w wywiadzie dla L’Osservatore Romano.

(fot. kaja)We wczesnych latach 70-tych, trzydziestokilkuletni Arthur Shostak, odprowadził swoją partnerkę do ekskluzywnej kliniki aborcyjnej. Kilka godzin spędzonych w poczekalni nazywa teraz „bolesnym doświadczeniem". Gdy opuścił abortarium, był głęboko poruszony tym, jak bardzo przeżył uśmiercenie swojego nienarodzonego dziecka.