Rosyjski rząd ogranicza finansowanie tzw. późnych aborcji dokonywanych w państwowych szpitalach ze „względów społecznych". Dotąd w rosyjskich klinikach utrzymywanych ze środków publicznych kobieta po 12. tygodniu ciąży mogła dokonać aborcji w przypadku gwałtu, gdy pozbawiono ją sądownie praw rodzicielskich, gdy została skazana na więzienie, lub w wypadku śmierci czy inwalidztwa jej męża. Obecnie, jak podają rosyjskie media, jedynymi wskazaniami do późnej aborcji ze „względów społecznych" pozostają gwałt lub sytuacja, gdy ciąża zagraża życiu matki.

To kolejny krok rządu rosyjskiego, który – głownie na skutek nacisków Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego – od pewnego czasu próbuje walczyć z plagą aborcji w kraju. W lipcu ub. rok prezydent Dmitrij Miedwiediew podpisał ustawę nakazującą, by na ogłoszeniach dotyczących aborcji pojawiły się ostrzeżenia, mówiące o negatywnych konsekwencjach zdrowotnych tego typu procedur. Nowe regulacje wymagają, by 10 proc. powierzchni przeznaczonej na ogłoszenie o usługach aborcyjnych było poświęcone informacji o ryzyku zdrowotnym z tym związanym. Odpowiednia informacja ma ostrzegać kobiety przed chorobą nowotworową, śmiertelnym krwotoku czy nieuleczalnej bezpłodności, jako możliwych skutkach aborcji. To samo prawo zabrania także środowiskom proaborcyjnym, aby publicznie głosili, że aborcja jest bezpiecznym zabiegiem medycznym.

Nowe prawa to efekt rozpoczętej w ubiegłym roku ofensywy ustawodawczej w Dumie, mającej na celu obronę życia nienarodzonych i zredukowanie liczby aborcji w kraju. Rosja ma niechlubną, jedną z najwyższych statystyk aborcji na świecie. Dokonuje jej 53 na 1000 kobiet w wieku od 15 do 44 lat. Wiele z nich traktuje aborcję jak środek antykoncepcyjny. Oficjalne dane mówią, że co roku Rosjanki dokonują około 1,23 mln aborcji. Eksperci uważają, że te przerażające dane są i tak mocno zaniżone. Zjawisko aborcji jest jedną z przyczyn poważnego kryzysu demograficznego tego państwa.

Członkowie Dumy mają całkowicie zakazać aborcji na życzenie w klinikach państwowych. Ograniczony zostanie także dostęp do pigułek wczesnoporonnych tzw. „dzień po". Kobieta zamężna będzie mogła dokonać aborcji tylko wtedy, gdy zgodzi się na nią także małżonek, a nastolatki, zgłaszające się do klinik aborcyjnych, będą musiały przedstawić zgodę rodziców.

Nowe prawo przewiduje także w przypadku kobiet rozważających dokonanie aborcji tygodniowy okres oczekiwania. Kobiety będące po 6 miesiącu ciąży musiałyby przed dokonaniem aborcji zobaczyć obraz USG swego dziecka. Przepisy pozwalałyby też lekarzom na odmawianie dokonywania aborcji. Aby projekty regulacji mogły wejść w życie, musi je zaakceptować Rada Federacji, izba wyższa rosyjskiego parlamentu. W październiku ub. roku zaakceptowała je izba niższa, Duma.

Współczynnik dzietności w Rosji wynosi 1,4, a więc poniżej poziomu gwarantującego zastępowalność pokoleń, który powinien wynosić co najmniej 2,1-2,15. W 2008 r. w Rosji odnotowano 1,714 mln urodzin i 1,234 mln aborcji. Od 1993 r. liczba ludności kraju zmniejszyła się o 5,8 mln i wynosi 142 mln. ONZ przewiduje, że jeżeli nic się nie zmieni, do 2050 r. populacja Rosji zmniejszy się do 116 mln.

 

Katolicka Agencja Informacyjna