fot. kajaZalew wizerunków z seksualnym podtekstem prowadzi do szkodliwego zjawiska erotyzacji młodzieży - stwierdza opublikowany w lutym 2010 r. raport zlecony przez brytyjskie MSW (Home Office). Według badaczy bombardowanie dzieci takimi obrazami ma związek z przemocą wobec kobiet.


Dokument przygotowany przez znaną z występów w brytyjskich mediach doktor psychologii Lindę Papadopoulos wskazuje na magazyny dla mężczyzn, prowokacyjne style odzieży dla dzieci i nastolatków, reklamę i pornografię w telefonii komórkowej.

Według Papadopoulos zachodzi wyraźny związek między bombardowaniem dzieci i młodzieży wizerunkami o treści seksualnej a przemocą wobec dziewcząt i kobiet.

Autorka zaleca zaostrzenie regulacji odnoszącej się do wykorzystywania obrazkowej metaforyki z seksualnym podtekstem w reklamie, zakaz sprzedaży "męskich" pism ilustrowanych młodzieży poniżej 16. roku życia i lepszą ochronę dzieci korzystających z internetu.

Inne jej zalecenie przewiduje sprzedaż tylko takich telefonów komórkowych i konsoli do gier, które dają rodzicom możliwość kontroli nad tym, w co młodzież gra, czego słucha i co ogląda. Chce też, by duże sieci handlu detalicznego otrzymały wytyczne w sprawie odzieży dla dzieci i nastolatków.

"Dorastającym dziewczętom dajemy do zrozumienia, że ich wartość leży w byciu atrakcyjnymi dla chłopców za każdą cenę, a chłopcom mówimy, iż ich sprawdzianem jest zdolność uprzedmiotowienia dziewcząt, a następnie dziwimy się, że przemoc wśród nastolatków jest duża" - powiedziała doktor Papadopoulos, cytowana przez Sky TV.

Jej raport wskazuje, że nasycone erotyzmem wizerunki w mediach są źródłem wywieranej na młodzież presji, by dorastała do wyobrażenia prezentowanego jako idealne, co u niektórych prowadzi do depresji i zaburzeń pokarmowych.

Dokument uwypukla praktyki marketingowe takie jak np. sprzedawanie wypchanych biustonoszy, butów na wysokich obcasach, makijażu i erotycznej bielizny dziewczętom, które nie ukończyły nawet szkoły podstawowej.

"Media nie tylko sprzedają produkty, ale także tożsamość. Obecnie oferują dziewczętom tylko jeden wszechobecny wizerunek: supererotycznej kobiety, która jest po to, by być atrakcyjną, seksowną i gotową w każdej chwili" - dodaje doktor Papadopoulos.

"Sądzę, że czas zejść z tej drogi i zacząć doceniać kobiety za inne atrybuty niż sam tylko ich wygląd" - zaznacza.

Informacja Polskiej Agencji Prasowej z 27 II 2009