Drukuj

fot. ajW sobotę 14 stycznia spotkaliśmy się z Krzysztofem i Agatą Jankowiakami (odpowiedzialnymi za centralną DŻ) w ramach zorganizowanego kursu prelegentów. Było to dla nas spotkanie merytoryczne ale również doświadczenie "działania w jednym Duchu".

Agata i Krzysztof przekazali nam bardzo praktyczne wskazówki dotyczące tworzenia prelekcji, drobiazgów na które należy zwracać uwagę, jak również dali solidny fundament zakresu tematycznego jaki należy przekazać mówiąc np. o czystości, różnicach pomiędzy mężczyzną a kobietą, odpowiedzialnym rodzicielstwie itp. Jeszcze raz dziękujemy wam za oddanie i przyjazd do nas pomimo setek kilometrów i niesprzyjającej pogody.

Dla nas samych był to czas bardzo intensywnego przygotowywania własnych prelekcji, przez co została wzbogacona "oferta" głoszonych przez nas konferencji.

świadectwo

Diakonia Życia to nie tylko służba, ale cały czas rozwój osobowy każdego z członków. Dlatego też mamy swoje „szkolenia". Oczywiście nie takie jak w biznesie (że jak to młodzi mówią „żal.pl"), ale jest to czas konkretnej, bardzo przydatnej i często przeciągającej się do późnej nocy pracy.

Uczestnicząc w ostatnim „takim szkoleniu" jakim był „kurs prelegenta" prowadzonym przez Agatę i Krzysztofa Jankowiaków doświadczyłem bardzo fajnego odkrycia. Odnosiło się ono już do kilkuletniej mojej posługi w Diakonii, a dotyczyło przemyśleń bardzo przyziemnych dla każdego człowieka, mianowicie akceptacji i potwierdzenia, że mówi się prawdę Bożą a nie swoją.

Dlaczego to odkryłem? Pomimo wielu kilometrów dzielących nas od Centralnej Diakonii Życia okazało się że w naszym głoszeniu obrony życia, mówienia o czystości, pięknym seksie, przyjaźni, docieramy i odkrywamy te same prawdy, dostrzegamy i widzimy te same wartości i zagrożenia co prowadzący i inni uczestnicy kursu. Nie jest tak, jak to śpiewał osioł ze Shreka: „jestem taki sam jak palec albo coś tam ... :)" Poczułem, iż kształtuje nas ten sam Duch - skoro ludzi nie znam, a mówią „moim językiem".

Bardzo cieszę się z doświadczenia naszej diakonijnej wspólnoty i uważam, że jesteśmy najbardziej „odjechaną" (jak mówią nieco młodsi ode mnie) Diakonią.

I za to chwała Panu memu.

Michał