ORDZ 2015 2Alleluja!

Jesteśmy rodzicami 4 dzieci: Antoniego (9 lat), Ani (7 lat), Antoniny (5,5 roku) i Alicji (14 miesięcy).

Od kilku lat Żona z racji pracy w poradni rodzinnej oraz zaangażowania w spotkania z narzeczonymi przygotowującymi się do małżeństwa, chciała ubogacić się treściami prezentowanymi podczas rekolekcji Diakonii Życia. Ja chętnie przystałem na tę propozycję.

W tym roku Bóg dał łaskę, że mogliśmy uczestniczyć w Ogólnopolskich Rekolekcjach DŻ w Turnie w dniach 7-16 sierpnia w ośrodku Emaus. Moderatorem był ks. Zbigniew Rajski, na co dzień odpowiedzialny za Diakonię Życia w diecezji warszawsko-praskiej, a parą prowadzącą Kasia i Robert od wielu lat zaangażowani w służbę życiu. My posługiwaliśmy muzycznie w czasie tych rekolekcji.

Spotkaliśmy osoby ze wszystkich stron Polski. Byli również przedstawiciele Domowego Kościoła z Ukrainy wraz z ks. Jarkiem Gąsiorkiem, moderatorem Ruchu Światło-Życie z tego kraju. Towarzyszyła nam także grupa osób z oazy młodzieżowej, dzięki czemu rekolekcje były wyrazem jedności Ruchu Światło-Życie obejmującego wszystkie stany.

Podczas kolejnych dni w czasie konferencji słuchaliśmy o samoakceptacji, różnicach między kobietą a mężczyzną, budowaniu w sobie postawy czystości. Zastanawialiśmy się nad tym, jak być odpowiedzialnym rodzicem, jak bronić życie, jakie zająć stanowisko wobec problemu bezdzietności czy zapłodnienia in vitro.

Dzięki otwartości uczestników podczas spotkań kręgów ubogacaliśmy się naszymi doświadczeniami. Różnorodność stażu małżonków była wielkim darem, a możliwość poznania osób tworzących rodzinny dom dziecka czy wychowujących adoptowane dzieci, była wielką radością. Osoby te dały świadectwo prawdziwej miłości przez duże „M”.

Na 10 dni przed 10-tą rocznicą naszego ślubu, podczas namiotu spotkania, Bóg przemówił do Żony i do mnie słowem o przyjaźni z księgi Syracha 6, 5-16. Zarówno we mnie, jak i w Żonie te słowa zrodziły pytanie: „Ale o co chodzi”? Przecież kochamy się, wspieramy się, pokonujemy trudności, cieszymy się rozwojem dzieci. Nigdy nie szukaliśmy w sobie wzajemnie przyjaciela. Gdzie więc jest przyjaźń między nami? Skąd się wzięła?

Dla mnie przyjaźń to, m. in. posiadanie wspólnych zainteresowań. Jestem zasadniczo technicznie usposobiony i lubię utrzymywać nasz komputer w dobrym stanie. Żonie potrzebny jest sprawny komputer. Nie podziela moich zachwytów, gdy coś w nim usprawnię. Ma działać i tyle.

Na tym przykładzie widać różnicę naszych potrzeb. Mówiąc w uproszczeniu: ja chciałbym pogadać z przyjacielem o komputerach, a Ola jak prawdziwa kobieta potrzebuje przyjaciółki, aby podzielić się tym, co przeżywa. Mąż to partner, pomoc, ale nie przyjaciel.

Są owszem tematy, które nas łączą: wiara, dzieci, muzyka. Jednak do tej pory nie widzieliśmy w tych obszarach pola dla realizowania naszej przyjaźni.

Słowa o przyjaźni Bóg wlał w nasze serca i umysły. Nie dawały nam spokoju wersety „kto go znalazł skarb znalazł” i „wierny przyjaciel jest lekarstwem życia”. Przez kolejne dni rekolekcji szukaliśmy w sobie zaufania i powoli otwieraliśmy się na prawdę, że jesteśmy dla siebie najlepszymi przyjaciółmi. Jako jedyni wiemy o sobie najwięcej. Wiemy jak się wspierać w trudnych chwilach i co sprawia, że rozpromieniamy się radością.

O tym, że w tym samym dniu otrzymaliśmy od Pana Boga tę samą prawdę o przyjacielu, którym jest współmałżonek, dowiedzieliśmy się na godzinie świadectw podczas ostatniego dnia rekolekcji. To było jednoczące doświadczenie, gdyż najpierw Żona podzieliła się odkryciem przyjaciela we mnie, a następnie ja powiedziałem, że Bóg przemówił do mnie w ten sam sposób.

Dzięki oazie poznaliśmy się podczas Miesięcznej Szkoły Animatora w Krościenku i odkryliśmy się jako dziewczyna i chłopak. Później poznawaliśmy siebie wzajemnie jako narzeczeni i małżonkowie.

Po 10 latach małżeństwa i wielu rekolekcjach w Domowym Kościele doszliśmy do miejsca, w którym dzięki Słowu Bożemu zobaczyliśmy w sobie przyjaciela. Wierzymy, że to umocni nasze małżeństwo i rodzinę.

Chwała Panu!

Ola i Rafał – DK diecezja warszawsko-praska.