fot. ajDziś chyba już tylko specjaliści wiedzą, jak wiele trudu musiał włożyć Kościół w budowanie pozytywnego stosunku do ludzkiej płciowości, w przypominanie, że to sam Bóg stworzył nas mężczyznami i kobietami i że to z Jego woli ludzkie dzieci poczynają się z seksualnego złączenia swoich rodziców.


Walka Kościoła o godność ludzkiej płci była niełatwa, bo przez całe wieki obyczajowość europejska nasiąknięta była wpływami gnostyków i manichejczyków, którzy nauczali – posłużę się tu sformułowaniem św. Augustyna – „że płeć nie pochodzi od Boga, ale od diabła” i że wobec tego „ciało z natury jest złe” [1].

Jan Paweł IIJan Paweł II zwracał uwagę, że zmiany w sytuacji kobiet zachodzą szybciej w narodach, które wyznają wiarę chrześcijańską, zaś w innych tradycjach i cywilizacjach idzie to wolniej. W swoich dokumentach Jan Paweł II tłumaczy, że ta promocja kobiet wynika bezpośrednio z orędzia Chrystusa - podkreśla w rozmowie z KAI teolog, dr Monika Waluś.

KAI: Jan Paweł II poświęcił wyłącznie lub częściowo kobietom około stu dokumentów. Ile jest w papieskim nauczaniu kontynuacji, a ile nowatorstwa?

Dr Monika Waluś: Już papież Pius XII zachęcał katoliczki, by aktywnie angażowały się w życie społeczne. Była to reakcja na fakt, że kobiety świeckie w jego czasach były coraz bardziej aktywne zawodowo.

fot. MSZNa naszym kontynencie nadal utrzymują się pewne formy nierówności kobiet i mężczyzn i trzeba o tym mówić i z nimi walczyć. Taki pogląd przeważa wśród grupy polskich posłów do Parlamentu Europejskiego, którzy wypowiedzieli się w tej sprawie na prośbę KAI.

KAI: Czy odpowiadają prawdzie twierdzenia grup feministycznych, że kobiety w Europie i w Polsce nadal musiały walczyć o swe prawa? Jeśli tak lub nie, to dlaczego?

fot. kajaWiecie same, ile poświęcenia wymaga się dzisiaj od kobiety. Świat współczesny bardzo wiele od was żąda.  Obarczone zadaniami rodzinnymi musicie często pracować zarobkowo. Zawsze współczuję, gdy widzę, jak kobiety spieszące do biur i fabryk popychają przed sobą nerwowo wózek albo niosą dziecko, wyrwane z najlepszego snu, do żłobka lub przedszkola. Jest w tym zrzucenie na barki kobiety obowiązków podwójnych: pracy wychowawczej i zarobkowej.

fot. zgZna to chyba każda kobieta, która bez pomocy gosposi lub dobrej babci musi sobie radzić z domem i pracą zawodową.  ("Mój ojciec miał zawsze w szafie wyprasowane koszule i obiad z trzech dań na stole" - powiedział pewien mężczyzna do żony z wyrzutem. "Ale ja nie pracowałam, a ojciec zapewniał pannę służącą!" - zgasiła go obecna przy tej rozmowie matka).