Drukuj

O NPR słyszeliśmy od dawna. Kilka razy próbowaliśmy żyć według ich zasad. Zakupowaliśmy różne książki, często brakowało czasu na ich przeczytanie. Prowadziliśmy własne kalkulacje kiedy można cieszyć się swoją bliskością. Co sprowadzało się do tego, że współżycie w naszym małżeństwie było dość rzadkie. Na szczęście na stronie krajowej pojawiły się warsztaty i chęć wyjazdu na nie.

Czas warsztatów jak każdy czas rekolekcji, wspólnego wyjazdu był czasem błogosławionym. Zdobyliśmy niezbędną wiedzę, nabraliśmy pewności, poznaliśmy wspaniałych ludzi i mogliśmy po raz kolejny poznać wspaniały Boży plan co do nas jako małżeństwa. Nie wyobrażaliśmy sobie Boga, który by kazał nam iść do apteki np. po prezerwatywy. Zawsze w naszych sercach była pewność, że dał nam wszystko co potrzeba na tej ziemskiej drodze. Czas warsztatów by właśnie tym czasem kiedy dziękowaliśmy Bogu, za to. NPR są Bożym planem w stosunku do nas. Są jedyną drogą. Dzięki nim możemy wspólnie się poznawać, angażować wzajemnie w poznawanie cyklu małżonki. Dzięki znajomości płciowości możemy wiedzieć kiedy i jakiego nastroju może spodziewać się małżonka i z czego to wynika.

NPR również wymaga od nas otwartości na kolejne potomstwo, otwartości na Boży plan w stosunku do naszej rodziny. Jest to dla nas czasami bardzo trudne. Częste zmęczenie, znużenie życiem codziennym powoduje że mamy obawy lęki przed kolejnymi dziećmi. Zawierzamy to wszystko Bogu. Niech to on przemienia nasze serca.

Ogromnym świadectwem byli dla nas prowadzący, ich posługa, którzy pomimo własnych dzieci służyli nam, przekazywali to do czego Pan Bóg ich zaprosił, otwarci, uśmiechnięci, gotowi zawsze do rozmowy i rozwiewania naszych najgłębszych obaw. Dużo radości dała nam obecność par narzeczonych, którzy wejdą w nowej życie z tym co najważniejsze z "Bożą czystością".

Wiemy, że czeka nas teraz ciężka praca i trud. Nie boimy się go, wierzymy że to Bóg będzie nas prowadził i wspierał. Wiemy, z miłością i życia z Bogiem, życia w małżeństwie, że wszystko co piękne wymaga od nas ofiary i niesie ze sobą trud. Ks. Franciszek pisał: "Im droga trudniejsza tym pewniejsza". Liczymy na jego wsparcie, zawierzamy to wszystko Bogu.

Chwała Panu.

Agnieszka i Michał

Pojechaliśmy na warsztaty NPR w wyniku dialogu, na którym stwierdziliśmy, że odświeżenie wiadomości po 17-stu latach (staż małżeński) bardzo się nam przyda.

W pierwszy wieczór - dyskusja o wadach i zaletach NPR- nam się spodobała. Racjonalne przedstawienie sprawy pozwoliło przyjąć, że NPR jest najlepszą metodą świadomego rodzicielstwa, umożliwiającą małżonkom pogłębienie jedności.

Sobota była bardzo "zapracowana", rozpoczęta Mszą św., gdzie kazanie ks. Marcina przypomniało ogólnie Nauczanie Kościoła dot. pożycia małżeńskiego.

Później konferencja przedstawiła "mechanizmy hormonalne" kobiety, jej przygotowania do przyjęcia życia dziecka. Muszę przyznać, że w końcu stały się one dla mnie jasne- dzięki rysunkowym prezentacjom. I jeszcze jedno: podkreślenie, że te wszystkie "burze" w organizmie kobiety są dla przyjęcia dziecka, zmienia spojrzenie na uciążliwości związane z humorami, niedyspozycjami itp. Po prostu łatwiej mi siebie polubić, (a i mężowi podejść z dystansem do różnych moich emocji?).

Zajęcia w grupach - praktyczne zastosowanie wiedzy o zmianach w organizmie kobiety oraz zasad związanych z konkretną metodą NPR- dla nas było okazją poznania metody "angielskiej". Wypełnianie, ocenianie przykładowych kart obserwacji zajęło dość dużo czasu. Podoba mi się ta metoda: zwłaszcza jasność i jednoznaczność zapisów. Wraz z mężem dobrze odebraliśmy parę małżeńską, nauczycieli NPR. Bardzo było nam potrzebne zobaczenie ich wspólnego zaangażowania, nie tylko w nauczanie metody. Wnieśli też osobiste potwierdzenie,że można być "w tym" razem. Przykład, że mąż może być siłą współdecydującą w ocenie płodności, a nie tylko osobą podającą termometr. Mówienie wtedy,np.:"jesteśmy w czasie płodnym" ma sens.

To , że praktyczne zajęcia były w małych grupach, pozwoliło na indywidualne podejście nauczycieli. Na szczegółowe omówienie i rozpatrzenie konkretnych przykładów (w naszej grupie czas po porodzie i menopauza). Dlatego też moje wcześniejsze obawy, że weekend to za mało czasu na przyswojenie dużej porcji wiedzy, okazały się niepotrzebne.

Jeszcze na koniec chcę się podzielić myślą z kazania w czasie niedzielnej Eucharystii: dylematu: "ile mamy mieć dzieci?" lub "co jest godziwe w pożyciu małżeńskim?" nikt za nas nie rozwiąże. Nauczanie Kościoła ma "tylko" pomóc w kształtowaniu sumienia, w rozpoznaniu woli Boga. I jak małżonkowie razem muszą się trudzić i pochylać nad kartami obserwacji NPR, tak codziennie muszą się pochylać i zastanawiać nad swoim życiem.

Dziękuję Panu za tę i inne dobre myśli, a twórcom warsztatów za dobrą organizację.

Justyna i Grzegorz

"Warsztaty NPR były dla nas czymś ciekawym, głównie dlatego, że przełamują stereotyp, że to tylko sprawa kobiety jak pracuje jej organizm, że mężczyzny nie powinny obchodzić "babskie sprawy", a już na pewno nie musi się tym interesować. Okazuje się jednak, że jest to dla niego interesujące i uczestniczenie w obserwacjach objawów płodności daje mu poczucie, że jest potrzebny kobiecie i uczestniczy w ich wspólnym życiu.

Uważamy, że tego typu zajęcia są niezbędne w przygotowaniu do Małżeństwa i powinny zastąpić lakoniczne porady w poradni życia małżeńskiego, bo podczas warsztatów NPR jest przekazywanych więcej niezbędnych treści i jest możliwość osobistej konsultacji z nauczycielami metod, dlatego każdy jest w stanie zrozumieć jak z nich korzystać.Warto pojechać na takie rekolekcje także po to, aby odkryć, że Bóg jest obecny także w miłości dwojga osób, chce ją umacniać i prowadzić, także wtedy, gdy nie jest łatwo za Nim podążać, dlatego warto szukać Go razem.

Kasia i Krzysiek