fot. kajaPołączenie komórek rozrodczych in vitro nie wystarcza, aby urodziło się dziecko. Zdecydowana większość zapłodnionych komórek jajowych nie rozwija się, nie staje się zarodkami. I tylko z niewielkiego odsetka powstałych embrionów wykształci się dojrzały do urodzenia płód.

usa flagNa ekrany amerykańskich kin we wrześniu 2011 r. wszedł film, w którym gra m.in. Norma McCorvey – znana bardziej ze swego sądowego pseudonimu jako „Jane Roe". Kobieta, która w 1973 r. wraz ze środowiskami proaborcyjnymi doprowadziła przed Sądem Najwyższym USA do legalizacji zabijania dzieci nienarodzonych w tym kraju, dziś jest działaczką obrony życia.

W filmie "Doonby" Petera MacKenziego 63-letnia dziś Norma gra kobietę, która jako przeciwniczka aborcji próbuje odwieść jedną z bohaterek od zabicia jej poczętego dziecka.

Filmowa historia opowiada o mężczyźnie włóczędze (gra go John Schneider), który przyjeżdża do małego miasteczka, przynosząc tam niespodziewane kłopoty. Obrońcy życia przyjęli ten thriller ze społecznym przesłaniem bardzo ciepło. Choć produkcja jest już gotowa od kilku miesięcy, dotąd nie mogła ona znaleźć dystrybutora, gotowego rozpowszechniać film w całym kraju.

Kiedy w Kalkucie wchodziłam do świątyni sekty Jainów, polecono mi zdjąć nie tylko buty - jak w innych świątyniach - ale również pasek od spodni i futerał z aparatu fotograficznego. Wytłumaczono mi, że są to przedmioty ze skóry, a aby uzyskać skórę, trzeba było zabić żyjące zwierzę.

Bardzo trudno jest uzyskać rzetelną informację o rzeczywistej szkodliwości hormonalnych pigułek antykoncepcyjnych. Oficjalnie głosi się, że środki te są całkowicie bezpieczne dla zdrowia

fot. kajaCzy można przemilczeć, że „zabezpieczenie" przez zarażeniem AIDS, które jakoby miała zapewniać prezerwatywa, jest w najwyższym stopniu złudne? - pisze ks. prof. Michel Schooyans, członek Papieskiej Akademii Życia i Papieskiej Akademii Nauk Społecznych. Wobec dyskusji, jaka toczy się na ten temat, za Katolicką Agencją Informacyjną przedstawiamy analizę znanego i niekwestionowanego autorytetu katolickiego:

Tylko w jednym roku 66 dzieci w Wielkiej Brytanii przeżyło aborcję – donosi brytyjska gazeta „Daily Mail” (luty 2014 r.), zaznaczając, że dzieci te żyły krótko i zmarły w ciągu około godziny, gdyż nie zastosowano wobec nich żadnych procedur ratujących życie. Dziennik opiera się na oficjalnych danych zawartych w raporcie rządowej organizacji CEMACH zajmującej się statystyką dotyczącą zdrowia matek i dzieci.