Rozmiar tekstu: A A A
reset
Wyślij się na maila




Anty spam: (
4
+
6
) *
2


Wynik:


Opublikowano: 6 lutego 2015, 08:57    

Emerytowany komandos


Po obejrzeniu kolejnego filmu poświęconego amerykańskim żołnierzom we współczesnych konfliktach zbrojnych, poczułem się trochę jak taki komandos, co po wielu misjach pełnych napięć, ryzyka, sukcesów i strat bliskich, odsłużył swoje i poszedł do cywila.

Fakt, nie budzę się w środku nocy pod wpływem koszmarów i traumatycznych wspomnień, ale czasem nie mogę zasnąć. Nie tylko dlatego, że wspominam miejsca, osoby i wydarzenia, które dały mi wiele radości i satysfakcji, ale także dlatego, że brak mi tego dynamizmu, jaki niosły ze sobą poprzednie lata, pełne wyzwań i adrenaliny.

Dziś tak jak na emeryturze – ciepło, miło, tak bardzo codziennie. A jednocześnie we mnie jeszcze burzy się krew i chciałoby się poszaleć. Znów jakieś szalone rekolekcje, ewangelizacje, spotkania co dnia to w innej części kraju. Wcale nie jest łatwo przystosować się do takiego spokoju i mieć świadomość, że tak po prostu jest i już będzie. Teraz nikt ode mnie nie oczekuje nic specjalnego – ot, żebym dobrze zrobił to, co każdego dnia mam do zrobienia, a specjalnie dużo tego nie ma. Trudno trzymać się w karbach, gdy nic nie spina. Dawniej, przy tylu wyzwaniach, trzeba było błagać o Boże wsparcie i prowadzenie, bo codzienność przekraczała ludzkie wyobrażenia, oczekiwania i siły.

Atomowy okręt podwodny podczas postoju w gibraltarskim porcie.

Teraz wszystko takie jakieś do ogarnięcia, to i łatwiej wierzyć we własne siły i środki. Nie ma wyzwań, więc można klepać to co jest. Z drugiej nie ma pośpiechu, więc lenistwo ogarnia. Można zawsze coś przełożyć na później, a nawet na jutro, czy za tydzień. Choć z drugiej strony, nie można się zasłonić tym, że jestem zmęczony, czy zajęty, bo tak nie jest. Nieustannie mam wyrzut sumienia, że za mało robię i że zbyt często brakuje mi serca do tego, co robię. Nie umiem sobie poradzić z systematycznością. Oczywiście, że chciałbym wrócić do tego, co było, ale zdaję sobie sprawę, że tak się nie da.

Z drugiej strony nie tylko pocieszeniem i osłodą, ale jakąś inną formą realizacji tej samej misji, jest moja posługa wobec wspólnot. Ostatnio od jednej z nich usłyszałem tak wiele ciepłych i dobrych słów, że nie sposób było nie zarumienić się, ani nie przyznać się, że było tak ciepło na sercu. Staram się więc jak mogę odnaleźć w tych innych, bardziej pokojowych realiach, ale wciąż ciągnie do adrenaliny i szaleńczych misji specjalnych.

 

Za niedługo przyjadę do Polski na kilka dni, aby nie tyle spojrzeć z nostalgią na pola bitew, co spotkać towarzyszy broni i to nie po to, żeby powspominać, co było, a już nie wróci, ale żeby spędzić razem czas i nasycić się samą ich obecnością. Mam nadzieję, że z woli Kościoła za niedługo wrócę na łono Ojczyzny, aby podjąć się posługi, jaką mi powierzy. Może małej, wiejskiej parafii, a może coś, czego się całkowicie nie spodziewam.

Oczywiście, że marzę o wyzwaniu i zmaganiu, ale może to będzie coś jak najbardziej zwykłego i żmudnego przez potrzebę codziennego zmagania się ze sobą, szarą codziennością i wcale nierozbudowanymi, a może wręcz nielubianym obowiązkami. Mam nadzieję, że mimo wszystko jeszcze się Bogu do czegoś przydam i że to nie emerytura, a co najwyżej przegrupowanie, reorganizacja i uzupełnienie sił, a potem znów do boju! Oby, choć jeśli będzie inaczej, to niech się Jego wola dzieje.

ks. Maciej Krulak

KOMENTARZE
  1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.
  4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Nie przegap

Rekolekcje

Zaproszenia

Kalendarz

STRONY OAZOWE