Rozmiar tekstu: A A A
reset
Wyślij się na maila




Anty spam: (
4
+
6
) *
2


Wynik:


Opublikowano: 27 sierpnia 2014, 17:45    

Inaczej


Tu mimo wszystko jest ciut inaczej, zwłaszcza, kiedy się idzie ulicą wysadzaną drzewami pomarańczowymi. Albo patrzy na współistniejące obok siebie, bez konfliktów, pozytywnie się inspirujące różne kultury i religie.

cordoba2

Widok na Katedrę w Kordobie

Ta część Europy w odległych czasach Maurów doświadczyła przenikania się islamu, chrześcijaństwa i judaizmu. Wszak nawet Katedra na Gibraltarze zawiera w sobie relikty meczetu, podobnie jak sanktuarium Matki Bożej Królowej Europy. A jak pojedzie się do pięknych miast Andaluzji, to jest to jeszcze bardziej widoczne. Zapiera dech w piersiach zwłaszcza Katedra w Kordobie, której historia sięga czasów rzymskich, a później wizygockich. Jest wspaniałym meczetem z blisko tysiącem kolumn, w środek którego niejako wciśnięto część chrześcijańską. Gra świateł, las kolumn, inność – warto się tu wybrać. W średniowieczu miasto to liczyło ponad milion mieszkańców i było największe w Europie.

cordoba1

Wnętrze Katedry w Kordobie

Dziś takim pięknym przykładem współistnienia jest także Gibraltar, gdzie chrześcijanie stanowią większość mieszkańców (ponad 80 %, choć większość z nich tylko z faktu chrztu), ale sporą częścią jest wspólnota żydowska i muzułmanie, ci ostatni to głównie Marokańczycy. Zadziwiające jest sąsiadowanie ze sobą kościołów różnych wyznań chrześcijańskich (większość to katolicy, ale jest i katedra anglikańska, kościoły baptystów, metodystów i innych mniejszych wspólnot kościelnych) z synagogami (trzema) czy meczetami (dwoma). Najwspanialsze jest, że nikomu to nie przeszkadza.

Żydów łatwo poznać, bo w ich święta zawsze można spotkać na ulicach uroczyście ubrane całe rodziny. Na co dzień wszyscy mężczyźni, nawet chłopcy, noszą kipy, zwane przez nas jarmułkami. Czasem zabawnie wygląda taki chłopczyk w kipie i na hulajnodze. Kobiety w święta dostojnie ubrane, mężatki zawsze z nakrytą głową. Są rozpoznawalni na ulicach i nie wstydzą się swojej przynależności. Po sąsiedzku mam kilka żydowskich rodzin i mogę stwierdzić, że w ich święta gromadzą się całymi rodzinami, słychać ich śpiewy i gwar wielu dzieci bawiących się na podwórku. Także muzułmanie w tradycyjnych strojach są normalnym widokiem na ulicach. Tylko my chrześcijanie pozostajemy niewidoczni. Tacy anonimowi nawet w nasze wielkie święta. Dobrze wtopiliśmy się w otoczenie i chyba trochę zniknęliśmy z widoku. Może czas się więcej pokazywać?

meczet

Meczet w Gibraltarze

To rodzi pytanie o nasze relacje międzyreligijne i międzywyznaniowe, ale chyba najpierw o to, czy umiemy się dogadać w naszych parafiach i wspólnotach. Jeśli tutaj przed wiekami umiano mimo wszystko się dogadać i współistnieć, czerpiąc z siebie wzajemne inspiracje, to dlaczego dziś nasze wspólnoty, mimo jednego Pana, nie umieją się dogadać? Czemu brak nam więzi z innymi wspólnotami, które być może sporo się od naszego Ruchu różnią, ale są częścią tego samego Kościoła? Może nie trzeba nikomu udowadniać kto jest lepszy, kto ma więcej członków i większe wpływy i sukcesy, ani kto lepiej realizuje wezwania Kościoła, ale zobaczyć, że potrzebujemy siebie nawzajem?

Jeśli kilka wspólnot wspólnie istnieje w jednej parafii, umożliwia to każdemu człowiekowi znalezienie swojej wspólnoty. Takiej, która dokładnie spełnia jego oczekiwania i potrzeby. Gdy patrzę na przenikanie się kultur, to myślę, że nie trzeba burzyć przeszłości, ale wykorzystywać to, co już jest, i wprowadzać nowe elementy, pamiętając jednak o tym, co było.

syn1

Synagoga Abudarham w Gibraltarze

Z takich drobnych spraw naszły mnie małe refleksje na temat świętowania. Tegoroczne święta były dla mnie okazją do nowych doświadczeń w tej mierze. Wigilię Bożego Narodzenia spędziłem z zaprzyjaźnioną rodziną, i choć nie było opłatka, sianka, ani tradycyjnych potraw, czułem się świetnie w ich rodzinnej atmosferze. I chyba właśnie o to chodzi w tym szczególnym czasie. Oczywiście ciepłym doświadczeniem była Pasterka na końcu Europy – ta już całkowicie polska. Miłym był sam dzień Bożego Narodzenia, większość którego spędziłem z Biskupem Ralphem, który zaprosił mnie do towarzyszenia mu podczas obiadu, a potem zrobił u siebie dla mnie i mojego współbrata w kapłaństwie, pochodzącego z Indii, kolację. Bardzo sympatyczny czas i zupełnie inny niż w Polsce.

syn2

Synagoga Flamandzka

Bardzo wiele radości sprawiły mi pierwsze wizyty kolędowe u Polaków mieszkających w Hiszpanii. Było bardzo sympatycznie. Po raz pierwszy „chodziłem po kolędzie” z radością i czułem, że z równą radością zostałem przyjęty. Wspaniały czas poznawania się. Mam nadzieję na więcej.

kazamaty

Casemates Square w ciągu dnia

Ciekawym doświadczeniem były także tłumy ludzi zgromadzone w ostatnich minutach roku na Casemates Square, gdzie wspólnie witaliśmy Nowy Rok i oglądaliśmy pokaz sztucznych ogni. Trzeba przyznać, że malowniczo to wszystko wyglądało, zwłaszcza gdy później wszedłem na taras na dachu naszego domu. Miłym doświadczeniem było gromadzenie się ludzi w różnym wieku, od dzieci do staruszków, aby być razem. Niektórzy wychodzili z restauracji, a inni z domów. Część w balowych, część w uroczystych strojach, a niektórzy w dość codziennych. Doświadczyłem, jak ważne jest bycie z innymi, przeżywanie wspólnoty. Jednak jest to odwieczne i naturalne poszukiwanie człowieka.

Na koniec życzę wszystkim czytelnikom, żeby 2014 roku bardziej doświadczyć roku łaski od Pana.

ks. Maciej Krulak

KOMENTARZE
  1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.
  4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Zobacz

Rekolekcje

Zaproszenia

Kalendarz

STRONY OAZOWE