Rozmiar tekstu: A A A
reset
Wyślij się na maila




Anty spam: (
4
+
6
) *
2


Wynik:


Opublikowano: 11 marca 2015, 21:04    

Możemy się przydać


Dlaczego sprawę domowych przetworów należy powierzyć Panu Bogu, o edukacji futbolowej oraz o zadaniach cioci i wujka podczas wakacyjnej Oazy Dzieci Bożych opowiadają Marysia i Edek Jodłowscy.

Charyzmat: Jak długo jesteście małżeństwem i jaki jest Wasz staż w DK?

Marysia: W grudniu będziemy obchodzili naszą 29 rocznicę ślubu. W Domowym Kościele jesteśmy od sześciu lat, a więc stosunkowo nie tak dawno.

Edek: Po rekolekcjach ewangelizacyjnych, które przeżyliśmy w Krośnie we wrześniu 2008 roku zostaliśmy przyjęci przez krąg z Haczowa i już w październiku tego samego roku uczestniczyliśmy pierwszy raz w spotkaniu kręgu. Tak to się dla nas zaczęło …

 

Czy przez ten czas posługiwaliście w diakoniach Ruchu?

E: Dzisiaj, wspominając te ostatnie sześć lat, żartujemy między sobą, że od tej jakże pamiętnej dla nas jesieni 2008 roku, Pan Bóg wrzucił nas „szybką ścieżkę”. Już na początku grudnia 2008 roku uczestniczyliśmy w rekolekcjach Diakonii Liturgicznej i kolejne dwa lata były czasem angażowania się właśnie w jej pracę, jako para odpowiedzialna w rejonie Krosno II. Obecnie służymy jako para rejonowa, staramy się też wspomagać Diakonię Życia, dzieląc się podczas oaz wakacyjnych naszym doświadczeniem dwudziestodziewięcioletniego sakramentalnego małżeństwa oraz wiedzą zdobytą w Studium Życia Rodzinnego.

Dlaczego zdecydowaliście się na posługę podczas ODB?

M: Zakładając rodzinę chcieliśmy mieć kilkoro dzieci, ale mamy tylko jedną córkę, która jest już pełnoletnia i samodzielna. Przyznaję, że zaproszenie do posługi na ODB było dla nas zaskoczeniem i w pierwszym odruchu wywołało szczery śmiech: po co my tam pojedziemy? Tacy już nie bardzo młodzi… Ale doszliśmy do wniosku,że skoro możemy się przydać  innym dzieciom na oazie, to sprawa Pana Boga, że nam daje pod opiekę na dwa tygodnie nie kilkoro dzieci, ale całkiem sporą gromadkę.

Wsparcie cioci i wujka na oazach wakacyjnych to nowy pomysł, czy było to już praktykowane?

E: Na Oazie Dzieci Bożych obecność małżeństwa jest zdarzeniem prekursorskim. Natomiast na oazach młodzieżowych od bodaj dwóch (lub trzech) lat ten pomysł jest realizowany z powodzeniem.

Czy Wasz wyjazd odbył się w ramach urlopu, czy też nie macie zawodowych zobowiązań?

E: Ja obecnie nie jestem zawodowo zaangażowany, natomiast Marysia tak. Więc naturalnie na takie sprawy przeznaczamy część urlopu. Jednak nie mamy z tym problemu. I tak odkąd jesteśmy członkami Ruchu, zawsze planowaliśmy nasze rekolekcje w ramach urlopu. To jest integralna część naszego życia, tak samo jak praca zawodowa, rodzina, służba na rzecz Ruchu, prace w ogrodzie, itd.

A własne gospodarstwo domowe?

E: Hm… Największy problem mieliśmy z tym przed pierwszym wyjazdem na naszą oazę. Owszem wcześniej wyjeżdżaliśmy na parę dni, ale nigdy na prawie siedemnaście! Tym bardziej, że dla nas okres wakacyjny jest czasem wytwarzania różnych domowych przetworów. Martwiliśmy się wówczas o wiele: że nie zdążymy zrobić sobie tych przetworów, że po niedawnej przeprowadzce nie mamy nawet za bardzo do kogo się zwrócić o opiekę nad domem, a rodzina mieszka daleko, że … Było sporo argumentów przeciw. W końcu oddaliśmy to wszystko Bogu, naszym Aniołom Stróżom i pojechaliśmy. Po powrocie zdążyliśmy z przetworami na czas, kwiaty pokojowe też wytrzymały, dom nie zarósł trawą. Tak Pan Bóg dał nam zrozumieć, że martwimy się o wiele, a tak niewiele potrzeba.

Czy konieczne były jakieś szczególne przygotowania?

E: Przygotowanie duchowe. Nasze jest ściśle związane z regułą życia, którą podjęliśmy chyba z pięć lat temu. Polega ona na tym, że ofiarujemy w dzień powszedni dodatkową (poza niedzielną) Eucharystię, którą przeżywamy w intencjach związanych właśnie z przeżyciem rekolekcji.

M: Mówiąc nieco kolokwialnie, to się sprawdza w naszym przypadku. Oczywiście w związku z taką regułą życia trzeba ponosić pewne ofiary, np. w sobotę wstać wcześnie rano, co mentalnie niekiedy jest nie do przyjęcia. Podejmujemy to jednak konsekwentnie i ze świadomością, że o coś większego tutaj chodzi.

Co należało do Waszych obowiązków podczas całego turnusu?

M: Z racji mojego przygotowania zawodowego (jestem nauczycielką) przyjęliśmy nadzór nad dokumentacją związaną z pobytem dzieci w Ośrodku. Opiekunowie grup (animatorzy) mają obecnie obowiązek prowadzenia dzienników zajęć, planowania zajęć w grupach. To są wymogi prawne związane z organizowaniem wypoczynku letniego dla dzieci. Potrzebny był ktoś, kto zapanuje nad tą „papierologią”. Niektórzy animatorzy spotkali się z tym pierwszy raz w swoim życiu.

E: Ponadto takie zwyczajne bycie z dziećmi, chociaż teraz raczej trudno mi jest to umieścić po stronie obowiązku. Przyjechały dzieci z różnych środowisk, niektóre mniej samodzielne niż inne, czasem wręcz nieporadne w tak – wydawałoby się – prostych czynnościach jak ścielenie łóżek, drobne przepierki, utrzymanie porządku w pokoju. Matczynym i ojcowskim okiem staraliśmy się dojrzeć potrzeby dzieci w różnych dziedzinach. Staraliśmy się o ciepłe, rodzicielskie podejście do każdego dziecka. Byli tacy, którzy bardzo tego potrzebowali.

Co było najtrudniejsze?

E: Dla mnie najtrudniejsze były tak ogólnie dwa – trzy pierwsze dni. Z jednej strony starałem się nawiązać przyjacielskie relacje z dziećmi, z drugiej zaś musiałem jakoś siebie pokonywać w swoich przyzwyczajeniach czy poglądach. Przykład: mówiąc oględnie, nie jestem fanem futbolu. Ale chłopcy na oazie byli w stanie każdą wolną chwilę poświęcić na tę grę. Nie mogli natomiast iść na boisko bez opiekuna. Zwracali się do mnie. Ze swej natury nie angażuję się w coś, co mnie nie interesuje. Ale z kolei patrząc im w oczy nie mogłem odmówić. Efekt? Teraz wiem, co to jest aut, czym różni się rzut wolny od rzutu rożnego. I to, że przebiec z piłką wzdłuż boiska nie jest prostą sprawą.

Czy po wakacjach nadal utrzymujecie w jakiś sposób kontakt ze „swoimi dziećmi”?

E: Gdy po powrocie z ODB włączyliśmy komputer, czekało na nas kilkadziesiąt zaproszeń do grona znajomych na FB. To było miłe i okazuje się, że tą metodą można skutecznie się porozumiewać. Tak udało nam się dwukrotnie umówić z diakonią młodzieżową na wspólne spotkanie, tak wiele dzieci na bieżąco komunikuje, co dobrego robią w swoich parafiach, wspólnotach oazowych, itp. Wysyłamy sobie życzenia urodzinowe, zapraszamy się na różne wydarzenia, np. na pielgrzymkę do sanktuarium do Jarosławia.

Jakie macie plany na przyszłość? Czy powstanie diakonia Dzieci Bożych?

E: Nasze plany są dość rozległe, ponieważ z jednej strony bardzo chcielibyśmy podtrzymać współpracę z małżeństwami, kontynuować służbę dla nich w ramach Diakonii Życia, jak wcześniej wspominaliśmy. Z drugiej strony nie chcemy już ani chwili pozostawać obojętnymi na słowa moderatora diecezjalnego, wzywającego małżeństwa do posługi podczas ODB. Przygotowaliśmy i przekazaliśmy na jego ręce projekt utworzenia Diecezjalnej Diakonii Dzieci Bożych. Sam projekt wymaga jeszcze dopracowania zwłaszcza w kwestii formacji animatorów do posługi na Oazach Dzieci Bożych. Potem kwestia powstawania grup ODB w parafiach. To spora praca, pewnie dla większej grupy ludzi niż tylko my dwoje. W tym wszystkim nie chcemy zapominać o naszej osobistej formacji, ponieważ bez tego raczej szkoda planować cokolwiek innego. To są jakieś tam nasze scenariusze. Jednak polecamy nasze plany Temu, który pisze dla nas najlepsze, najpiękniejsze scenariusze.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Monika Jasina

tekst ukazał się w 16. numerze Charyzmatu, pisma Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Przemyskiej

KOMENTARZE
  1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.
  4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Zobacz

Rekolekcje

  • Formacyjne
  • Diakonijne
  • Inne

Zaproszenia

Kalendarz

STRONY OAZOWE