Rozmiar tekstu: A A A
reset
Wyślij się na maila




Anty spam: (
4
+
6
) *
2


Wynik:


Opublikowano: 10 listopada 2016, 19:41    

Od żaby do mistyki

czyli o narodzinach nowej polskiej współczesnej szkoły duchowości


Piękny, czerwcowy poranek 2005 roku, Dzień Dziecka. Lekko zmęczona, docieram na warszawskie Bielany. Przede mną dość trudny i poważny egzamin w katedrze Teologii Życia Duchowego na UKSW. Sekcja Teologii Duchowości UKSW jest jednym z największych w Polsce ośrodków badań naukowych i studiów uniwersyteckich w dziedzinie teologii duchowości, gdzie prowadzi się badania nad duchowością polską i Kościoła powszechnego, między innymi nad odkryciem i poznaniem doktryn oraz szkół mistyki polskich twórców teologii duchowości oraz życia mistycznego, a zwłaszcza polskich przedstawicieli mistyki przeżyciowej.

Przed salą egzaminacyjną oczekuje kilku przejętych egzaminem kapłanów. Jest też ks. Jarek, jeden z moderatorów, który przyszedł dodać odwagi jedynej kobiecie w tym składzie, czyli mnie.

Drzwi sali egzaminacyjnej otwierają się i… Moi towarzysze niedoli, jak przystało na mężczyzn, zachowują się grzecznie i słyszę: kobieta ma pierwszeństwo. Oj, ci mężczyźni! Cóż robić? Spontanicznie i głośno pomodliłam się: „Ojcze Franciszku, chodź ze mną na egzamin” – i weszłam do sali.

W środku zobaczyłam wieloosobową, kapłańską komisję, przedstawicieli różnych szkół duchowości. W imieniu komisji przywitał mnie bardzo sympatyczny, starszy już, Ojciec Karmelita. Jak się okazało, sam kierownik Katedry Mistyki Chrześcijańskiej UKSW. Niewiele o mnie wiedząc, zadał pierwsze pytanie: „Proszę omówić jedną ze współczesnych szkół duchowości” (miałam nadzieję, że będzie to któraś z moich ulubionych i przyswojonych: honoracka lub zmartwychwstańcza), „którą reprezentuje… ks. Franciszek Blachnicki”.

Oniemiałam z wrażenia. Współczesna szkoła duchowości, Blachnicki? Nie nadążałam za myślami, które ścigały się w mojej głowie. Minęła chwila, zanim do mnie dotarło, że egzaminator, który – bądź co bądź – wie, co mówi, nazwał Ruch Światło-Życie szkołą duchowości. Potwierdził coś, co było we mnie obecne i żywe. Wiedziałam już, po co tu przyszłam. W końcu Dzień Dziecka, więc Pan Bóg miał dla mnie prezent! Z radością przystąpiłam do odpowiedzi i wyszło szydło z worka. Trudno było udawać, że nie wiem, co powiedzieć. Komisja roześmiała się w głos. Jednak, żebym miała satysfakcję, że jestem na poważnym egzaminie, padły także pytania o oczyszczenia nocy ciemnej u św. Jana od Krzyża.

Ale to nie koniec. Zadano mi jeszcze jedno pytanie: w jaki sposób ksiądz Blachnicki wprowadza uczestników formacji w doświadczenie mistyczne? To była druga „bomba” tego poranka. Miód na serce i wielka radość, że ks. Blachnicki i formacja Ruchu są tak poważnie oceniane i traktowane wśród tych, którzy podejmują pracę naukową nad duchowością i mają na ten temat wiele do powiedzenia. Był to na pewno najpiękniejszy i najradośniejszy z moich egzaminów. Ojciec Franciszek wziął na poważnie moją prośbę. Poszedł ze mną na egzamin i sam się podstawił do pytań egzaminacyjnych. A na koniec, na pożegnanie, dowiedziałam się, że Ojciec Karmelita uczestniczył w pierwszej oazie kapłańskiej na Kopiej Górce, a pozostali członkowie komisji w różny sposób i w różnym czasie angażowali się w oazowe dzieła.

Oto, do jakich odkryć doprowadziły mnie te zaskakujące, egzaminacyjne pytania.

Grażyna Miąsik

Zapraszamy do lektury całego tekstu, który ukazał się w 112. numerze Oazy (str. 40-63)

  • Basia

    Pani Grażyno, Kochana. Bardzo dziękuję za ten tekst. Ogromnie mnie cieszy, że takie jest podejście do tej duchowości, którą od lat sobie przyswajam właśnie dzięki Ks. Blachnickiemu. Dla mnie formacja w Ruchu Ś-Ż jest właśnie szkołą duchowości i to bardzo głęboką. Ks. Franciszka poznałam przez formację w Domowym Kościele i jego wskazówki wobec życia duchowego, które zastosowaliśmy i stosujemy oboje z mężem, całkowicie przemieniły nasze życie małżeńskie, uzdrawiając bardzo złą naszą wzajemną relację. Stale dziękujemy Bogu za ks. Blachnickiego i Ruch Ś-Ż, a Namiot Spotkania i życie Słowem Bożym propagujemy również wśród ludzi z poza ruchu. To ogromna radość, że możemy oficjalnie mówić o Ruchu Ś-Ż jako o szkole duchowości, bo między sobą już dawno tak Ruch nazywaliśmy. Serdecznie pozdrawiam. Basia

KOMENTARZE
  1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.
  4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Zobacz

Rekolekcje

  • Formacyjne
  • Diakonijne
  • Inne

Zaproszenia

Kalendarz

STRONY OAZOWE