Relacja ze Światowego Kongresu Laikatu Katolickiego

Rzym, 25-30 listopada 2000

“Co uczyniłem ze swoim chrztem? Czy Chrystus jest centrum mojego życia? Jakie miejsce zajmuje w moim życiu modlitwa? Czy moje światło świeci przed ludźmi?” Od tych pytań, postawionych przed Ojca świętego, rozpoczął się Kongres Laikatu Katolickiego, który odbył się w Rzymie w dniach 25-30 XI. W kongresie uczestniczyło ponad 550 osób reprezentujących 90 krajów - wydelegowanych przez konferencje Episkopatu, stowarzyszenia katolickie, ruchy, nowe wspólnoty, a także zaproszonych bezpośrednio przez organizatora Kongresu - Papieską Radę ds. Świeckich. Również Ruch Światło-Życie otrzymał zaproszenie na Kongres. Początkowo było to jedno miejsce, później na prośbę ks. Bolczyka, który uznał, że Ruch powinno reprezentować małżeństwo, otrzymaliśmy drugie miejsce. Nam właśnie przypadł zaszczyt reprezentowania naszego Ruchu.

W niedzielę 26 XI uczestnicy Kongresu brali udział w Jubileuszu Świeckich w Watykanie pod przewodnictwem Ojca św., podejmując posługi w czasie Eucharystii jubileuszowej.

Tematyka Kongresu

W kolejne dni wykłady i dyskusje kongresowe podejmowały następujące tematy:

- Spojrzenie na wiek XX i w przyszłość, zadania katolików, w tym katolików świeckich (25 XI)

- Powołanie (27 XI)

- Misja (28 XI)

- Formacja (29 XI)

- Laikat w Trzecim Tysiącleciu (30 XI)

Kongres podjął w ten sposób, można powiedzieć w sposób całościowy i kompletny, kwestię świeckich, ich roli i miejsca w Kościele i w świecie. Trudno streszczać zawartość poszczególnych wykładów. Były one naprawdę bardzo bogate. Prelegentami były naprawdę najwybitniejsze postaci świata katolickiego, m.in. kardynałowie: James Francis Stafford, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich, Jean-Marie Lustiger, arcybiskup Paryża, Bernard Law, arcybiskup Bostonu; bp Stanisław Ryłko, sekretarz Papieskiej Rady ds. Świeckich oraz wielu świeckich, a wśród nich: Mary Ann Glendon, Chiara Lubich, Nikolaus Lobkowicz, George Weigel, a z Polaków: Ludmiła Grygiel i Tadeusz Mazowiecki. Można wyrazić nadzieję, że cała dokumentacja kongresu zostanie wydana w języku polskim. W tym miejscu chcielibyśmy jedynie podzielić się niektórymi myślami, które były dla nas osobiście wazne:

- Kilkakrotnie bardzo mocno podkreślono, iż podstawą wszystkiego jest osobista więź z Jezusem; dla nas oczywiście nie była to nowość - wszak od przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela zaczyna się nasza formacja, niemniej ogromnie ważne było usłyszenie tego - głoszonego z ogromnym naciskiem! - właśnie tam w Rzymie, z ust kardynałów i biskupów. “Wiara polegająca na osobistym wyborze Chrystusa musi stać się stylem życia, musi wstrząsnąć tymi, którzy na nas patrzą”.

- Świeccy, żyjący w świecie, wypełniający obowiązki zawodowe i rodzinne, w szczególny sposób powołani są do uświęcania świata, dzielenia się swoim spotkaniem z Chrystusem. Świeccy nie powinni zamykać się w sprawach wewnątrzkościelnych. Bez świeckich ewangelizacja świata byłaby niemożliwa.

- Świeccy nie mają zastępować duchowieństwa, te dwie grupy są potrzebne sobie nawzajem i wzajemnie się uzupełniają. Różne powołania, ale ta sama misja.

- Cztery dziedziny, w których jak się wydaje w trzecim milenium szczególnie wymagane będzie świadectwo Christifideles laici - wojna/pokój, genetyka, globalizacja i tzw. “nowa ekonomia” (sprawiedliwość wymaga aktywnego zaangażowania na rzecz ubogich) oraz relacje między kobietą a mężczyzną.

- Zwrócono uwagę na bezsens najbardziej zaraźliwego sloganu “Osobiście jestem przeciw, ale nie mogę narzucać swojego zdania innym”. Wielu chrześcijan usprawiedliwia w ten sposób np. głosowanie za wprowadzeniem środków antykoncepcyjnych. Dawanie świadectwa, mówienie o tym, co jest słuszne w oczach Bożych nie jest narzucaniem swojego zdania!

- “Chrześcijaństwa nie można mierzyć liczbami. Ryzykiem, przed którym stajemy jest nie stanie się mniejszością w świecie, ale odsuniecie się na margines świata. Sól w potrawie też jest mniejszością, ale to ona nadaje smak!”

- Konieczne jest zachowanie równowagi miedzy aktywnością a modlitwą. Połączenie działania i kontemplacji pozwala uniknąć aktywizmu i neo-pogańskiej duchowości. Warto pamiętać, że głównym działaniem wielu świętych była modlitwa. Chrystus częściej modlił się niż mówił o modlitwie.

- Ewangelizacja nie jest naszym prawem, a obowiązkiem. To co głosimy jest równie nowe jak 2000 lat temu.

- Ruchy, stowarzyszenia katolików świeckich nie mogą być celem same w sobie. Jednym z podstawowych kryteriów ich oceny jest kryterium eklezjalności. Wiara to także kwestia posłuszeństwa.

- Potrzeba ustawicznej formacji. Powinna ona uwzględniać również sytuację “stanową” - małżeństwo, wdowieństwo, pozostawanie bezżennym. Formacja ma nas uczynić świadkami Chrystusa, ale aby być świadkiem, trzeba najpierw stać się uczniem! Potrzebna formacja intelektualna, ale u podstaw winna się znaleźć formacja liturgiczna i biblijna.

- “W małżeństwie miłość Boga jest tak wielka, że przemienia miłość ludzką, w celibacie miłość Boga jest tak wielka, że pozwala żyć samotnie”.

Doświadczenie modlitwy i spotkania

Jednak kongres to nie były tylko wykłady i dyskusje. Równie istotną rolę w przeżywaniu tego spotkania odgrywała modlitwa, przede wszystkim modlitwa liturgiczna. Wszyscy uczestnicy kongresu zgodnie podkreślali równowagę między refleksją, pracą umysłową a modlitwą. Właśnie modlitwa dostarczała wszystkim najgłębszych przeżyć. Praktycznie mogliśmy doświadczyć, że tym co buduje wspólnotę jest Eucharystia i modlitwa. Bardzo starannie przygotowano i celebrowano Msze św. Przez trzy kolejne dni przypominały sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego (chrzest, bierzmowanie, Eucharystię). Wspaniale przygotowano również nabożeństwa kongresowe: Wigilię Jubileuszową, Wigilię Maryjną i nabożeństwo “Pamięć męczenników”. Szczególnie to ostatnie nabożeństwo, odprawione w katakumbach Domicilii, stało się dla wszystkich wielkim przeżyciem. Podczas tego nabożeństwa wspominano najróżniejszych męczenników począwszy od Apostołów aż do czasów współczesnych. Szczególne wrażenie sprawiły świadectwa o męczennikach czasów współczesnych - np. trapistach z gór Atlas, seminarzystach z Ruandy, więźniach łagrów czy obozów koncentracyjnych. Bardzo jasno mogliśmy przeżyć to, że Kościół wyrósł i ciągle wyrasta na krwi męczenników. Przeżyciu tego nabożeństwa sprzyjała też jego sceneria - surowość kościoła zbudowanego na katakumbach rozświetlonego tylko małymi świecami, ikona Chrystusa Pantokratora stojąca na ołtarzu.

Trzeba podkreślić, że do posług podczas wszystkich Eucharystii i nabożeństw angażowano uczestników Kongresu. Oni czytali czytania, modlitwę wiernych, nieśli dary, prowadzili różaniec, odczytywali świadectwa itd.

Kongres był też wielkim doświadczeniem powszechności Kościoła. Mogliśmy doświadczyć, jak nasza wiara łączy ludzi, przekracza podziały terytorialne, narodowościowe, historyczne, czy te, które wynikają po prostu z wielkiej odległości. Ogromne wrażenie zrobiły na nas wypowiedzi: Chińczyka z Tajwanu, który prosił o modlitwę za cierpiący Kościół w Chinach, młodej Jugosłowianki, która złożyła przejmujące świadectwo o życiu w swoim kraju, tak uwikłanym w najrozmaitsze problemy oraz wypowiedź Ruandyjki, dzielącej się radością młodego stuletniego Kościoła, który mimo ostatnich strasznych przejść żyje i cieszy się obecnością Pana Jezusa. Przekazujemy prośbę o modlitwę w intencji tych Kościołów.

Nasz udział w Kongresie

Wypada też powiedzieć choć kilka słów o naszych udziale w Kongresie. Krajowa Rada Katolików Świeckich przygotowała apel o ogłaszanie świętych małżonków. Zwróciła w nim uwagę na to, że “obecnie - chociaż w Kościele katolickim małżeństwo jest uznawane za jeden z sakramentów, czyli szczególnie uprzywilejowanych dróg otrzymywania łaski Bożej, a rodzina nazywana jest ‘domowym Kościołem’ - w gronie osób oficjalnie uznanych dotychczas przez Kościół za święte i błogosławione, brakuje współczesnych małżonków” i proponowała:

1) aby w Kościołach lokalnych, zwłaszcza w ruchach odnowy rodzin, poszukiwano i propagowano przykłady małżonków, którzy potrafili realizować swe powołanie w warunkach współczesnego świata;

2) aby modlitwa Kościoła objęła w szczególny sposób sprawę świętości w małżeństwie i rodzinie, np. poprzez tydzień modlitw o świętość małżeństw i rodzin pomiędzy Bożym Narodzeniem a uroczystością Świętej Bożej Rodzicielki (25 grudnia - 1 stycznia);

3) aby diecezje angażowały się w procesy beatyfikacyjne małżonków co najmniej z równym zapałem, jak dzieje się to w przypadku kapłanów;

4) aby odpowiedzialne instytucje watykańskie - zgodnie ze słowami Papieża - znalazły odpowiednie sposoby stwierdzania przez Kościół świętości małżonków;

5) aby procesy beatyfikacyjne i kanonizacyjne obejmowały oboje małżonków, a nie tylko pojedyncze osoby.

Nam przypadł zaszczyt przedstawienia tego apelu na forum Kongresu (wcześniej zresztą uczestniczyliśmy w jego przygotowaniu, a wraz z naszym kręgiem w przełożeniu na angielski, francuski i niemiecki). Apel spotkał się z bardzo gorącym przyjęciem i poparciem. Do końca kongresu podchodziły do nas różne osoby gratulując nam wystąpienia i mówiąc, że jest ono bardzo potrzebne. M.in. kard. Lustiger, gdy nas zobaczył, specjalnie wysiadł z samochodu i gratulował zabrania głosu.

Oprócz tego przygotowaliśmy własne wystąpienie, w którym mówiliśmy o konieczności powszechnej bardzo konkretnej formacji wszystkich katolików oraz zwróciliśmy uwagę na konieczność specjalnej formacji małżonków uwzględniającej ich powołanie do życia w tym stanie. Wystąpienie to złożyliśmy do sekretariatu kongresu, bo było bardzo dużo chętnych do zabrania głosu, a my i tak już raz na forum występowaliśmy.

Na koniec trzeba wspomnieć o naszych spotkaniach i rozmowach związanych w jakiś sposób z naszym Ruchem. Już pierwszego dnia poznaliśmy Zorianę z Ukrainy, ze Lwowa która stwierdziła, że w wakacje była w Polsce - na oazie. Zoriana jest dyrektorem szkoły katolickiej we Lwowie i chce u siebie zakładać wspólnoty Ruchu. Miała trochę związanych z tym pytań, mogliśmy jej na nie odpowiedzieć.

Na kongresie była Chiara Lubich, założycielka ruchu “Fokolari”, która była gościem Kongregacji Odpowiedzialnych w lutym tego roku, a we wrześniu przekazywała naszemu Ruchowi pozdrowienia przez kard. Vlka, który uczestniczył w Kongresie Kultury Chrześcijańskiej w Lublinie. Podziękowaliśmy Chiarze za te pozdrowienia.

Z kolei Daniel Ange był gościem Kongregacji przed kilku laty, prowadził też rekolekcje dla kapłanów naszego Ruchu. Gdy mu się przedstawiliśmy, od razu po polsku pochwalił Pana Jezusa, pytał, czy będziemy mówić o Oazie, bo to taki wspaniały Ruch.

Spotkaliśmy również parę światową Equipes Notre Dame. Rozmawialiśmy z nimi już po naszym wystąpieniu na forum. Mówili, że gdy nas zobaczyli występujących razem, mówiących o małżeństwie, od razu stwierdzili, że musimy być z Ruchu Światło-Życie. Przekazali serdeczne pozdrowienia dla Ruchu w Polsce.

I wreszcie ks. bp Stanisław Ryłko, sekretarz Papieskiej Rady ds. Świeckich, pytał nas o to co dzieje się w naszym Ruchu. Zwrócił nam uwagę, że nie powinno się prowadzić formacji tylko dla młodzieży, że formacją w jednym ruchu powinno się obejmować wszystkich. Dla nas była to szczególnie ważna wskazówka również ze względu na doświadczenie ks. bpa, który z racji swej funkcji właściwie cały czas zajmuje się formacją świeckich, styka się z różnymi ruchami i stowarzyszeniami.

Ojciec św. zapowiadając kongres półtora roku temu stwierdzał: “Kongres ten będzie dla uczestników nade wszystko wydarzeniem jubileuszowym, ale pozwoli także dokonać podsumowania dokonań laikatu w okresie od Soboru Watykańskiego II aż do Wielkiego Jubileuszu Wcielenia. [...] odbędzie się on pod koniec 2000 r., zostanie więc wzbogacony przez doświadczenia tego roku łaski od Pana i wskaże wiernym świeckim zadania, które czekają ich w różnych dziedzinach misji i służby człowiekowi na początku trzeciego tysiąclecia” (L'Osservatore Romano wyd. polskie, n.5-6/99 str. 53).

Możemy stwierdzić, że nadzieje Ojca św. związane z Kongresem w znacznej mierze się spełniły.

Agata i Krzysztof Jankowiakowie

Dod. 2000-12-11