O formacji chrześcijańskiej - wypowiedź przedstawicieli Ruchu Światło-Życie na Światowym Kongresie Laikatu | |
Jeśli chcemy, by katolicy byli aktywnie obecni we współczesnym świecie, to powinniśmy formować ich do dojrzałości w wierze. Tylko ludzie dojrzali w wierze będą dawać świadectwo, tylko oni będą wychodzić do świata z Dobrą Nowiną.
Czy jednak współcześni katolicy są formowani do dojrzałości w wierze? Obawiamy się, że odpowiedź w odniesieniu do większości z nich musi brzmieć: nie. Otrzymują jakiś przekaz wiary od swoich rodziców, coraz częściej jest to jednak niestety tylko przekaz pewnych zwyczajów i tradycji. Uczestniczą w wieku szkolnym w katechizacji. Potem ich kontakt z Kościołem ogranicza się (jeżeli istnieje w ogóle) do uczestnictwa w niedzielnej Mszy św. To wszystko jest dalece niewystarczające, by uformować ludzi dojrzałych w wierze.
Wydaje nam się, iż trzeba jasno powiedzieć, że współczesnym katolikom brakuje formacji. I że jest to brak o charakterze zasadniczym, fundamentalnym. Bez rozwiązania problemu formacji nie będzie można obudzić śpiącego olbrzyma - laikatu.
Trzeba też doprecyzować, co rozumiemy pod pojęciem formacji. Wydaje nam się, że nie można mówić o rzeczywistej formacji, gdy jakaś grupa katolików od czasu do czasu podejmie dyskusję na jakiś religijny temat. Formacja wymaga systematyczności, określonego programu, realizacji kolejno wyznaczonych celów, formacja nie może być robiona przy okazji jakichś innych działań podejmowanych przez katolików (np. zrzeszonych w jakiejś katolickiej organizacji). Powinniśmy dążyć do tego, by katolicy gromadzili się w swoich parafiach we wspólnotach formujących ich w wierze, wspólnotach których istotą i podstawowym zadaniem jest formacja. Przynależność do wspólnoty formacyjnej nie może być uznawana za luksus, za coś więcej, powinna być uważana za normalny stan każdego katolika.
Chcielibyśmy również zwrócić uwagę na konieczność wspólnego przeżywania wiary przez małżonków. Małżeństwo jest sakramentem, rzeczywistością świętą. Wiemy iż ten sakrament istnieje nie tylko wtedy, kiedy jest udzielany. On trwa cały czas.
Jeśli więc jest coś ważnego, istotnego z punktu widzenia wiary, to nie może i nie powinno ignorować podstawowej rzeczywistości, w której żyją małżonkowie - rzeczywistości sakramentu. Mąż i żona nie mogą formować się, wzrastać w wierze niejako obok sakramentu, który otrzymali. Swój wzrost w wierze muszą przeżywać w tym sakramencie, w tej rzeczywistości.
Jesteśmy świadomi, ze przedstawiony wyżej ideał nie zawsze można zrealizować. Ale powinniśmy - jako katolicy - pamiętać o nim, traktować jako cel i starać się wypełnić kiedy tylko jest to możliwe.
Agata i Krzysztof Jankowiakowie
Rzym, listopad 2000
wypowiedź złozona do Sekretariatu Kongresu
Dod. 2000-12-11