"Kobiety się nie zrozumie..." czyli jak było na ORDŻ `99 | Krzysztof Janowski, Barbara Janowska |
W jesienny deszczowy wieczór wróćmy naszymi myślami do beztroskiego czasu wakacji. Być może w naszej wyobraźni jawi się teraz upalne lato, lazur jezior, górskie szczyty... A może czas rekolekcji... Czas zadumy, refleksji, rachunku sumienia, nawrócenia...
My powracamy myślami do Oazy Rekolekcyjnej Diakonii Życia, która odbyła się w Niechobrzu k. Rzeszowa w południowo - wschodniej Polsce na przełomie lipca i sierpnia tego roku.
Przez 9 dni rozważaliśmy co to znaczy, że jestem człowiekiem, jestem kobietą, jestem mężczyzną. W ciszy przyrody zastanawialiśmy się na ile siebie akceptujemy, na ile rozumiemy, że SPOTKANIE to dar, do czego zobowiązuje nas czystość narzeczeńska, czystość małżeńska. Nie zabrakło także rozmów i konferencji o odpowiedzialnym rodzicielstwie, Naturalnym Planowaniu Rodziny, antykoncepcji, obronie życia poczętego.
Odwiedzili nas różni goście i prelegenci. Przekazywali oni nam swoją wiedzę w sposób bardzo profesjonalny, a czasami również bardzo zapadający w pamięć, jak chociażby dwa zdania: Nie jestem banknotem studolarowym - nie muszę się wszystkim podobać czy Kobiety się nie zrozumie - można ją jedynie pojąć za żonę.
Oprócz chwil wysiłku intelektualnego i duchowego były też chwile odpoczynku i zabawy. Wieczory spędzaliśmy jako aktorzy - amatorzy. Wystawiliśmy dramę Stworzenie świata (każdy losował swoją rolę w tym przedstawieniu), Wesele żydowskie i Klarę okresową (humorystyczne przedstawienie zmian hormonalnych w cyklu miesiączkowym kobiety). Nie zabrakło też zabaw i śpiewu przy ognisku.
A my, Drogi Czytelniku, może spotkamy się w sierpniu za rok, na Rekolekcjach Diakonii Życia, aby je wspólnie przeżyć... W rekolekcjach tych mogą brać udział osoby stanu wolnego, narzeczeni a także małżeństwa.
Dod. 1999-10-21