Kościół chce zrozumieć młodego człowieka - rozmowa z bp Edwardem Dajczakiem | |
O młodych w Kościele z biskupem pomocniczym diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Edwardem Dajczakiem w 9/2000 numerze "Gościa Niedzielnego" rozmawiał Sławomir Wiśniewski. Poniżej prezentujemy fragmenty tego wywiadu. Bp Dajczak poprowadzi w Krościenku n. Dunajcem rekolekcje moderatorów - kapłanów Chrystusa Sługi w dniach 25-28 kwietnia 2000 roku.
- Człowiek potrafiący doskonale współpracować z młodzieżą to najczęściej powtarzane skojarzenie związane z biskupem Edwardem Dajczakiem. To chyba nie przypadek?
- Jeżeli gdzieś tak się mówi, to są to zbyt wielkie słowa i przesadzona opinia. Mogę jedynie powiedzieć, że kocham młodzież i staram się ją zrozumieć. Być może wpływ na tę ufną postawę wobec młodzieży miało pierwsze i bardzo pozytywne doświadczenie "młodego" Kościoła, które przeżyłem w Ruchu Światło-Życie. Byłem dopiero po święceniach, kiedy ten ruch pojawił się w naszej diecezji. Panowała w nim zupełnie inna relacja między młodym laikatem i duchowieństwem od tych, których doświadczaliśmy w przeciętnej parafii. Proszę pamiętać, że był to czas posoborowy, a więc trzeba było niejednokrotnie z trudem uczyć się Kościoła, który powiedział o sobie, że najpierw jest Ludem Bożym. To uczenie się było zdecydowanie łatwiejsze dla młodego pokolenia. Młodzi ludzie, jak zawsze otwarci na pozytywne doświadczenia, garnęli się do Ruchu, nie tylko "wyrywając się" z trochę sztywnej rzeczywistości parafialnego Kościoła, ale także z ówczesnej sytuacji społecznej i politycznej. Ruch stworzył przestrzeń, w której można było doświadczyć i wolności, i Kościoła.
Dod. 2000-03-14