Pasja jedności Kościoła

bp Grzegorz RyśPaweł przybył także do Derbe i Listry. Był tam pewien uczeń imieniem Tymoteusz, syn wierzącej Żydówki i ojca Greka. Bracia z Listry dawali o nim dobre świadectwo. Paweł postanowił zabrać go z sobą w podróż. Obrzezał go jednak ze względu na Żydów, którzy mieszkali w tamtejszych stronach. Wszyscy bowiem wiedzieli, że ojciec jego był Grekiem. Kiedy przechodzili przez miasta, nakazywali im przestrzegać postanowień powziętych w Jerozolimie przez apostołów i starszych. Tak więc utwierdzały się Kościoły w wierze i z dnia na dzień rosły w liczbę.

(Dz 16,1-5)

Jesteśmy na początku 16. rozdziału Dziejów Apostolskich. Tymczasem, w 15. rozdziale, był potężny spór o to, czy pogan przyjmujących chrzest poddawać obrzezaniu. Czy zmuszać ich do przyjmowania prawa Mojżeszowego. W tym sporze, mówiąc tak po ludzku, po naszemu, Paweł odniósł wielkie zwycięstwo. Apostołowie zgromadzeni w Jerozolimie podzielili jego punkt widzenia, że nie należy braci przychodzących z pogaństwa poddawać obrzezaniu.

I teraz widzimy Pawła, który rusza w podróż, żeby ogłosić efekt tej debaty apostołów. Pierwsze, co robi, to poddaje obrzezaniu Tymoteusza. Widać, że tak jak w Pawle była pasja do odkrywania Prawdy w Jezusie Chrystusie, tak samo jest w nim pasja jedności Kościoła.

I to nie idzie o to, żeby w życiu postawić na swoim. „Wyszło na moje, ma być po mojemu”. Paweł doskonale wie, że wielu spośród ludzi, którym będzie głosił Ewangelię, wywodzi się z judaizmu. To, że odniósł nad nimi „zwycięstwo”, nie oznacza, że ta grupa nie jest ważna, że można deptać ich wrażliwość, że można deptać ich sumienia i najgłębsze przekonania. Nic takiego!

Bardzo wam, Bracia, życzę takiej pasji do jedności z innymi w Kościele. Także z takimi, którzy mają inną wrażliwość, myślą inaczej, mają inną formację, przyszli skądinąd, mają inne zaplecze duchowe, inną wrażliwość modlitewną. Naprawdę nie chodzi o to, żeby postawić na swoim! Nie chodzi o to, żeby przeprowadzać w Kościele swoje racje. Generalnie w Kościele nie chodzi o nas!

Ile razy używam słowa „racja”, tyle razy przypomina mi się człowiek, który do tego kościoła dość często chodził. Świętej pamięci ks. Józef Tischner, który mawiał: „może i masz rację, ale jakie z tego dobro?”.

Właśnie Paweł jest człowiekiem, który nie myśli kategoriami racji. I dlatego jest dobro ewidentne, bo Kościół utwierdza się w wierze i z dnia na dzień rośnie. Rośnie w liczbę. To jest niezwykły obraz Kościoła, który z dnia na dzień wzrasta. Kościół ma rosnąć, nie wasze racje!

bp Grzegorz Ryś

fragment homilii wygłoszonej 24 maja 2014 r. podczas święceń kapłańskich dominikanów