Najprzód by³ trud pielgrzymowania. Trud fizyczny. Nieprzespana noc, by ju¿ o ¶wicie, oko³o czwartej nad ranem, znale¼æ siê na B³oniach Krakowskich. Noc bardzo ciep³a, ranek a¿ mro¿±cy ch³odem. S³oñce przebi³o siê przez chmury dopiero na Eucharystii i zapali³o upalny dzieñ.
By³em pewny s³owa skierowanego przez Papie¿a do Ruchu. Jawi³y siê pytania: Co powie? Jakie bêdzie Jego przes³anie? Pochwali? Na pewno. Zgani? Chyba nie. Zada co¶ na dzi¶ i jutro Ruchu? Teraz mogê ju¿ wielokrotnie czytaæ to s³owo.
Najpierw prze¿y³em pewne rozczarowanie. Ruch Papie¿ widzi jako Ruch m³odych: ,,... okoliczno¶æ ... zatrzymania siê przy ludziach m³odych'' . A mo¿e nie chodzi tylko o wiek, lata, pewien przedzia³ czasu, tylko m³odo¶æ tak±, jak± tryska On - M³ody Starzec. Przypominam sobie mój udzia³ w kilkakrotnych spotkaniach Oazy III stopnia z Ojcem ¦wiêtym w Rzymie i Castelgandolfo oraz Jego zdziwienie: ta oaza taka ju¿ du¿a, tak wyros³a? A wiêc to nie jest w±skie widzenie Jana Paw³a II, to pewien zamys³ stylistyczno-tre¶ciowy, pewna idea, m³odo¶æ, która trwa przez ca³e ¿ycie, m³odo¶æ ducha.
Papieskie s³owa skierowane do nas maj± charakter historyczno-wspomnieniowy. Dlaczego? Bo zapominamy o korzeniach, o wczoraj Ruchu. Dlatego jest tyle kryzysów, niewierno¶ci. Widzê jak wielu oazowiczów nie zna historii wspólnot, w których siê dzisiaj znajduj±. Nie wiedz± co by³o w nich 10, 20 lat temu. St±d rodzi siê potrzeba ci±g³ego przypominania. Uczniowie nie lubi± historii jako przedmiotu, czasami tak¿e i przesz³o¶ci. A papie¿ uczy nas historii. Historii przez du¿e H. ¯egnaj±c siê z Polsk± mówi³ o korzeniach, o siêganiu w przesz³o¶æ. Komentatorzy zwrócili uwagê na to, jak wiele Jan Pawe³ II mówi³ o historii najnowszej. Jubileusz zatem, wed³ug Jana Paw³a II, to powrót, to odczytanie na nowo historii. Ukazuj±ce siê dzi¶ dokumenty ods³aniaj± jej liczne meandry i zawirowania.
Peter Raina w ksi±¿ce Wizyty apostolskie Jana Paw³a II w Polsce. Rozmowy przygotowawcze Watykan - PRL - Episkopat, wydanej w Warszawie w tym roku, na stronie 55. cytuje dokument Ministra K±kola o wizycie arcybiskupa Agostino Casaroli w Warszawie w dniach 22-24 marca 1979 roku. Oto ów cytat: ,,W Urzêdzie do Spraw Wyznañ mia³o miejsce: ... (b. napiêtnowanie postaw i poczynañ niektórych hierarchów [Tokarczuk, B³aszkiewicz], a tak¿e niektórych aktywno¶ci Ko¶cio³a [oazy]'' . Przecie¿ biskup Tadeusz B³aszkiewicz to ówczesny Delegat Episkopatu Polski ds. Ruchu ¦wiat³o-¯ycie. A wzmianka o naszym Ruchu w tamtym czasie, to przecie¿ zaszczyt. Tak nas w³adze wtedy postrzega³y. Charakterystyczne: ,,niektórych aktywno¶ci Ko¶cio³a - oazy'' . Dobrze, ¿e Minister K±kol umieszcza oazy w Ko¶ciele, a nie obok, poza. A przecie¿ to by³o w³a¶nie zas³ug± ówczesnego kardyna³a Wojty³y, dzi¶ Jana Paw³a II.
W pierwotnym tek¶cie Papie¿ wprowadzi³ kilka zmian. ¦ledzi³em to maj±c dostêp do tekstów KAI w wersji przygotowanej i integralnej. I tak, poprawi³ Jan Pawe³ II datê. Najprzód by³ napisany rok 1979. W tek¶cie mówionym pojawia siê ju¿ rok 1989. To jasne, chodzi o prze³omowy rok 1989, o którym tak obszernie pisa³ w Centessimus annus. Pierwotnie nie by³o wzmianki w tek¶cie o ks. Blachnickim. Jest taki zwyczaj, ¿e papie¿ nie wypowiada siê oficjalnie o kandydacie na o³tarze, zw³aszcza, gdy trwa jego proces beatyfikacyjny. A jednak Papie¿, popularnie mówi±c, nie wytrzyma³, nie móg³ Jan Pawe³ II nie wymieniæ tego nazwiska. Có¿ to za ruch bez za³o¿yciela. Na B³oniach to nazwisko Papie¿ powtórzy³ dwukrotnie. I jeszcze, w pierwotnym tek¶cie nie by³o wymienionego Kro¶cienka. Mo¿e lot pi±tkowy, 6 czerwca, nad Pieninami i Kro¶cienkiem sprawi³, ¿e to miejsce zosta³o wymienione przez Jana Paw³a II.
I wreszcie taki pewien zawód. Dlaczego papie¿ mówi³, do nas, do Ruchu ¦wiat³o-¯ycie tylko o historii? Ale zaraz nawracam siê. Przychodzi nowa my¶l. Przecie¿ wszystko, co mówi³ do ca³ego Ko¶cio³a w Polsce, mówi³ do nas, bo jeste¶my jedn± z dróg Ko¶cio³a.
Dziêki Ci, Ojcze ¦wiêty.
ks. Marek Boruc
Ostatnia modyfikacja: 11.01.98