Czerwiec zbli¿a³ siê wielkimi krokami. Coraz bardziej ulega³am jego gor±cej atmosferze i to nie ze wzglêdu na wysokie temperatury, bo tych ciutek sk±pi³a nam natura, ale z powodu wa¿nych wydarzeñ, jakie mia³y zaistnieæ w moim sercu. Czu³am obezw³adniaj±cy strach przed obron± pracy magisterskiej, nadchodzi³ koniec roku pracy w przedszkolu, prze¿ywa³am kolejne rozmowy z dyrektorami coraz to innych szkó³, w których mog³am znale¼æ zatrudnienie. Czasami s³ysza³am g³osy przypominaj±ce mi o najwa¿niejszym z czerwcowych wydarzeñ - o wizycie Ojca ¦wiêtego w naszym kraju. Co¶ mówi³o: ,,stop, zrób sobie przerwê, prze¿yj tajemnicê spotkania z Papie¿em'' . Jednak dzwoneczki zag³uszy³ hucz±cy dzwon pêdu ¿yciowego, który porwa³ mnie, obezw³adni³ i pozostawi³ w domu.
Ojciec ¦wiêty przyby³ do Polski. Znajomi jechali spotkaæ siê z Nim w Krakowie, dzieci z przedszkola, w którym pracujê, wyruszy³y do Zakopanego, kto¶ inny do Gniezna czy Wroc³awia. A ja zosta³am w domu. Z obowi±zku i ciekawo¶ci w³±czy³am telewizor w dniu przyjazdu Jana Paw³a II. Siedzia³am, patrzy³am i ... ³zy ¶ciska³y mi gard³o, bo dopiero w tym momencie zrozumia³am, ¿e spotkanie z Ojcem ¦wiêtym to czas rado¶ci i zatrzymania siê, pochylenia nad Ewangeli± i dojrzewania w wierze. Dusz± przenios³am siê najpierw do Wroc³awia, gdzie z Ojcem ¦wiêtym z³±czy³o mnie ka¿de wypowiedziane przez Niego zdanie, a nawet jego ekumeniczne d¼wiêczne kichniêcie. A potem sercem powêdrowa³am dalej, tam, gdzie jecha³.
Odkrywa³am bogactwo tre¶ci w ka¿dym przemówieniu, a s³owa wypowiadane przez Ojca ¦wiêtego, proste i zwyczajne, zaczê³y nabieraæ innego kolorytu, dociera³y do sensów bardziej pierwotnych, a brzmi±cych przez to ¶ci¶lej i ja¶niej. One po prostu wdziera³y siê w duszê i nie dawa³y spokoju, nêka³y, zmusza³y od razu do refleksji.
Te s³owa powracaj± tak¿e dzisiaj, kiedy opadaj± emocje. Staj± siê przes³aniem dla cz³owieka-Polaka wchodz±cego w trzecie tysi±clecie.
¯a³ujê, ¿e nie znalaz³am siê w¶ród pielgrzymów przepe³nionych duchem rado¶ci spotkania z najwiêkszym i najbardziej charyzmatycznym pielgrzymem naszych czasów - Janem Paw³em II.
Wdziêczna jestem Panu Bogu za dar spotkania z Ojcem ¦wiêtym w miejscu najwa¿niejszym, w moim sercu. Wiem, ¿e wiele osób w³a¶nie w taki sposób prze¿y³o chwile pobytu Ojca ¦wiêtego w Ojczy¼nie.
Niech Pan bêdzie uwielbiony w darze spotkania w sercu i w ka¿dym innym sposobie prze¿ycia wizyty Papie¿a.
Joanna Artemiuk
Ostatnia modyfikacja: 11.01.98