W chwili, w której lekarz potwierdzi³ ci±¿ê ostatniego dziecka, zapyta³ czy jest planowana, je¶li nie to usuwamy. By³am zaskoczona. Stwierdzi³am, ¿e jest to ci±¿a nieoczekiwana, ale akceptowana. Od tego momentu ten lekarz otoczy³ mnie szczególn± opiek± fachow±. Rodzina mia³a powiêkszyæ siê o jedno dziecko. W chwili poczêcia mia³am 41 lat. Wzbudzi³am wiêc sensacjê w moim zak³adzie pracy i ¶rodowisku. Czêsto p³aka³am, poniewa¿ chorowa³am na krêgos³up. Poza tym jeden poród mia³am nieudany, trzecia córka urodzona martwa. Czu³am wewnêtrzny lêk i niepokój o los dziecka i swój. Zwierzy³am siê ksiêdzu na spowiedzi ¶wiêtej. Ksi±dz wyja¶ni³ krótko, ¿e lêk nie jest grzechem, nale¿y zaufaæ Bogu i modliæ siê. Tak te¿ uczyni³am. Modli³am siê do Pana Boga i Matki Bo¿ej Czêstochowskiej prosz±c o cierpliwo¶æ i wytrwa³o¶æ w b³ogos³awionym stanie. Prosi³am równie¿ Boga o szczê¶liwe rozwi±zanie. W czasie ci±¿y przyjecha³a na miesi±c te¶ciowa i okaza³a mi du¿o serca.
Lekarze przygotowywali mnie do cesarskiego ciêcia. Jeden z lekarzy "poni¿a³" mnie. Jednak urodzi³am, bez ciêcia i ¿adnych komplikacji, du¿ego, piêknego syna. Pan Bóg wys³ucha³ mojej pro¶by.
Obecnie syn chodzi do II klasy, przygotowuje siê do I Komunii ¶w. Bardzo czêsto choruje, jest alergikiem. Jest ch³opcem bardzo wra¿liwym i inteligentnym. Gdy ogl±da³ we Wszystkich ¦wiêtych audycjê o tragedii w kopalni "Wujek" zaraz napisa³ wiersz-modlitwê.
"Ci co odeszli ju¿ nie wróc±,
Proszê Ciê Jezu daj im obejrzeæ Twój promieñ zbawienia.
Oni swe ¿ycie oddali Polsce, w mêce odeszli.
Ach! Co to za mi³o¶æ,
to co¶ wiêcej ni¿ zwyk³a mi³o¶æ.
A kiedy oni ginêli w zakrwawionej koszuli i kaskach
wróg by³ do¶æ zadowolony.
Ofiara to krwawa zap³ata za nasz± Ojczyznê."
Nasze dziecko, choæ by³o nieoczekiwane, jednak jest chciane, kochane i potrzebne. Kochamy je wspólnie.
Mam nadziejê i wierzê w wielk± moc modlitwy, ¿e Pan Bóg pozwoli mi wychowaæ syna na warto¶ciowego cz³owieka.
Jadwiga Kotris
Zawiercie
Mieli¶my troje dzieci i byli¶my szczê¶liwi. Wst±pili¶my do Ruchu ¦wiat³o-¯ycie. Poznawali¶my bli¿ej Boga, Jego mi³o¶æ, dobroæ. Wiêcej dzieci nie planowali¶my. Bóg jednak mia³ wobec nas inne zamiary. Poczêcie czwartego dziecka nast±pi³o w chwili, kiedy najmniej siê tego spodziewali¶my. Ogarnê³o nas przera¿enie - dlaczego akurat my?
Mieli¶my jeden pokój. By³o nam ju¿ ciasno, a tu czwarte dziecko. Pojawi³ siê ¿al do Boga - dlaczego?
By³ p³acz, ³zy, ale i modlitwa, aby Bóg da³ nam si³y do przyjêcia nowego ¿ycia z mi³o¶ci±. Modlitwa naszej wspólnoty i mi³o¶æ ludzi ¿yczliwych pozwoli³a nam ¿yæ rado¶ci±, mimo trudnych warunków.
Kiedy ju¿ wróci³a rado¶æ, otrzymali¶my kolejny cios - pi±te dziecko. "No nie, tego ju¿ nie prze¿yjê, wolê umrzeæ" - tak sobie my¶la³am. Te ciê¿kie i trudne chwile pozwolili nam prze¿yæ ludzie ¿yczliwi, którzy otoczyli nas mi³o¶ci± i modlitw±.
Mimo trudno¶ci mieszkaniowych i finansowych, nigdy nie my¶leli¶my, aby odebraæ ¿ycie naszym dzieciom. Nasi rodzice tak nas wychowali, wyczulili nasze sumienia na dar ¿ycia. Jeste¶my im za to wdziêczni. Kiedy urodzi³a siê Madzia, by³o wiele rado¶ci, ale trudów jeszcze wiêcej. Troje starszych dzieci chodzi³o ju¿ do szko³y. By³y to dla nas bardzo ciê¿kie i trudne lata.
W obecnej chwili w cudowny sposób otrzymali¶my mieszkanie. Jeste¶my szczê¶liwi, a Bóg udziela nam wielu ³ask.
Kiedy patrzê na swoj± rodzinê, cieszê siê, ¿e jest w³a¶nie taka. Najm³odsza nasza pociecha ma 4 lata.
Dziêkujemy Bogu za wszystko, za trudy, rado¶ci i cierpienia, które na nas zsy³a, bo wtedy wiemy, jak bardzo nas kocha.
Halina Chachu³a
Tomaszów Mazowiecki
Ostatnia modyfikacja: 14.11.1997 r.