Ojciec Święty nawołuje do nowej ewangelizacji, która jest niemożliwa bez Ducha Świętego. Dlatego po pierwszym roku bezpośredniego przygotowania się do wielkiego Jubileuszu 2000, a który odnosił się do Osoby Jezusa Chrystusa, jesteśmy w tym roku wezwani do większego otwarcia się na rozumienie i rolę Ducha Świętego w procesie naszego zbawienia.
Ludzka analiza tegoż procesu zbawienia, co prawda, wskazuje nam Ducha Świętego ukazującego siebie wcześniej, "przed Chrystusem", bo jakżeż Maryja mogłaby przyjąć Jezusa inaczej jak tylko w Duchu Świętym. Podobnie jak mówi wyznanie wiary - Duch Święty przygotowywał "czas Chrystusa" wcześniej "przemawiając przez proroków". Tak, Duch Święty prowadzi nas do Jezusa, a z Nim do Ojca, od którego wszystko pochodzi.
Na szlaku naszego dojrzewania do zadań w Kościele i w świecie aktualnie rozważamy temat "Świadectwa", a od Uroczystości Zesłania Ducha Świętego podejmiemy wezwanie "Nowej Kultury".
Żadne z powyższych zadań nie jest możliwe bez Ducha Świętego. Jezus w stopniu doskonałym złożył za nas ofiarę zbawienia i dokonał tego w Duchu Świętym, a jednak zapowiadając "Obietnicę Ojca" mówi o Nim jako Tym, który doprowadzi nas do całej prawdy oraz "objawi nam rzeczy większe".
Zapytajmy siebie o prawdę naszego świadectwa. Czy pozwoliliśmy Duchowi Świętemu doprowadzić nas samych do całej prawdy Chrystusa? Świadectwo nie jest wskazaniem na "coś", ale na Kogoś! Wystarczy wspomnieć oburzenie sanhedrynu z początków Kościoła: Wyście napełnili całą Jerozolimę tym imieniem (chodzi oczywiście o Jezusa!)
Treść świadectwa apostolskiego Kościoła od tamtego czasu w niczym się nie zmieniła. Chodzi o napełnienie Jezusem, Jego Duchem, wszystkich przestrzeni życia, zarówno osobistego, jak i społecznego. Duch stadionów i duch rodziny, duch zdrowej konkurencji i szlachetnej współpracy, duch służby i poświęcenia, duch troski o dobro wspólne w polityce i gospodarce, duch poszukiwania prawdy w dociekaniach naukowych i duch znoszenia cierpień i niepowodzeń, duch nadziei życia w przemijaniu śmierci jest możliwy tylko w Chrystusie, który dlatego stał się człowiekiem, aby wszystko, co ludzkie stawało się w Nim obrazem i podobieństwem Jego Bóstwa.
Świadectwo o Chrystusie, składane w sercach wierzących przez Ducha Świętego, nie odnosi się do tego, co człowiek jedynie o Nim wie, ale do tego jak Nim żyje. Przypuszczam, że każdy z nas w czasie lektury Ewangelii o uwolnieniu opętanych, dziwił się kategorycznemu zakazowi Jezusa aby o Nim nie mówili, bo wiedzieli, kim On jest. Właśnie! Nie wystarczy wiedzieć o Jezusie, kim On jest. Trzeba Nim żyć. I to jest już istotą świadectwa: żyć Jezusem, Jego Duchem. Na tym akcie wiary, pociągającym za sobą nadzieję lepszego świata, bo przenikniętego miłością Ducha Świętego, Ducha Jezusa Odkupiciela i Ducha Ojca miłującego wszystko co stworzył - opiera się program Nowej Kultury.
ks. Henryk
Bolczyk
Moderator Generalny Ruchu Światło-Życie