Jestem dzieckiem Boga, a wiêc moja modlitwa powinna byæ modlitw± dziecka. Nie jest wa¿ne czy rzeczywi¶cie jestem dzieckiem, czy te¿ jestem ju¿ doros³y, czy te¿ jestem starcem. Czas dla Boga nie ma znaczenia, bo wieczno¶ci nie mierzy siê czasem. Dzieckiem Boga jestem zawsze i to teraz, gdy jeszcze jestem w czasie, i pó¼niej, gdy przejdê do wieczno¶ci.
Co to znaczy, ¿e moja modlitwa powinna byæ modlitw± dziecka? Czy mam tak samo siê modliæ jak dziecko? Nie! Bo wówczas nigdy bym siê nie rozwin±³, nie pomno¿y³bym swoich talentów, które otrzyma³em od Ojca. Moja modlitwa musi rozwijaæ siê wraz ze mn±. Im bardziej jestem dojrza³y, tym dojrzalsza jest moja modlitwa.
Modliæ siê jak dziecko, to znaczy mieæ postawê dziecka. Zaprawdê, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bo¿ego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego (£k 18, 17). Jak dziecko przychodzi do swego kochaj±cego ojca? Zawsze przychodzi pe³ne ufno¶ci i nadziei. My czêsto na modlitwê przychodzimy z zimn± kalkulacj±. Ja Panie Bo¿e siê pomodlê, a Ty uzdrów, pomó¿, daj, za³atw. Gdy grzech wkradnie siê w nasze ¿ycie, pierwsze co rzucamy to jest nasza modlitwa. Dziecko, gdy co¶ uczyni z³ego zawsze z ufno¶ci± przychodzi do swego kochaj±cego ojca. Przynosi mu, np. zepsut± zabawkê, wyci±ga rêce do ojca i jakby chce powiedzieæ: zrobi³em co¶ nie tak, ale przecie¿ ty mo¿esz to naprawiæ. Ono zawsze ma nadziejê, ¿e dobry ojciec uczyni tak, by jemu by³o najlepiej i to pod ka¿dym wzglêdem.
Dziecko przychodzi do kochaj±cego ojca w prostocie serca. My na modlitwie czêsto ciê¿ko pracujemy, wysilamy siê poprzez mno¿enie formu³ek. Du¿± wagê przyk³adamy do schematu modlitwy, do kolejno¶ci czynno¶ci, które sobie zak³adamy. Zwracamy uwagê na to: jak siê modlê, czy dobrze klêczê, czy mam ³adnie z³o¿one rêce. Modliæ siê w prostocie nie oznacza, ¿e tego nie biorê pod uwagê, ale nie staje siê to centrum mojej uwagi. Przychodzê na spotkanie z ukochanym Bogiem. W centrum jest Ten, którego spotykam, a nie ceremonia spotkania.
Zdarza siê, ¿e na naszej modlitwie chcemy zagadaæ Boga. Im wiêcej odmówiê, tym wiêcej zyskam. Dziecko przychodzi do swego ukochanego ojca i czêsto nic nie mówi. Pragnie siê tylko przytuliæ do niego. Gestami swego cia³a wyra¿a swoj± mi³o¶æ do ojca. W takiej postawie szuka te¿ zaspokojenia podstawowych potrzeb, uczuæ. Wystarcza mu blisko¶æ ojca.
Dziecko zawsze jest wdziêczne za to, co otrzymuje. Gdy dajemy dziecku now± zabawkê, ono bierze j± z rado¶ci± i z zaciekawieniem. U¶miech na jego twarzy to najlepsza zap³ata dla nas. Tymczasem nasza modlitwa jest czêsto pañszczyzn±, któr± chcemy dobrze odprawiæ. Modl±c siê najczê¶ciej Boga prosimy, przepraszamy, a tak ma³o w nas wdziêczno¶ci. Nie widzimy jak wiele od Boga otrzymujemy i czêsto chodzimy niezadowoleni, nienasyceni. Marzymy, pragniemy, ale nie otrzymujemy. Pojawia siê frustracja, niechêæ i mamy wra¿enie oddalenia siê Boga, braku wys³uchania. To rodzi smutek i dalsze przygnêbienie. Modlitwa staje siê katorg± i dlatego j± zostawiamy. Wdziêczno¶æ otwiera nas na Boga, pozwala Go dostrzegaæ w najmniejszych rzeczach, które otrzymujê, w ka¿dej osobie, któr± spotykam. Wdziêczno¶æ sprawia, ¿e modlitwa jest piêkna.
Dziecko zawsze przychodzi do kochaj±cego ojca. Gdy jest mu smutno albo gdy w jego sercu go¶ci rado¶æ ono zawsze znajduje drogê do ojca. Dziecko odchodzi od ojca tylko na chwilê, a pó¼niej szybko powraca i chwyta go za rêkê i dalej id± razem. Jest zawsze dumne ze swego kochaj±cego ojca.
Modlitwa w Duchu ¦wiêtym to modlitwa dziecka. Pozwólcie dzieciom przychodziæ do Mnie i nie przeszkadzajcie im... (por. £k 18, 16). Poddaj siê natchnieniom Ducha i pozwól Mu siê zaprowadziæ do kochaj±cego Ciê Ojca.
o. Andrzej Lemiesz SI
cdn.
Je¿eli masz problemy na modlitwie, masz pytania, napisz:
o. Andrzej
Lemiesz SI
Plac Ko¶cieleckich 7
85-033 Bydgoszcz