Nagroda za wierno¶æ sumieniu

Pragnê opisaæ rado¶æ, która jest nagrod±, ju¿ tu na ziemi, za wierno¶æ sumieniu, trud rodzenia i wychowania piêcioro potomstwa.

W ósmym roku po ¶lubie zasz³am w ci±¿ê po raz pi±ty. M±¿ pracowa³, ale wiêcej by³ z kolegami ni¿ z rodzin± (du¿o u¿ywa³ alkoholu). Czu³am siê ¼le. Istnia³a realna obawa, ¿e dziecko mo¿e byæ niedorozwiniête, bo by³am bardzo os³abiona (za czêste ci±¿e i rodzenia). Trzeba wiêc by³o je usun±æ lub samej intensywnie siê leczyæ.

Warunki ku temu mia³am prawie ¿adne. By³am jednak wierna sumieniu, leczy³am siê w domu i modli³am siê. Urodzi³am syna. By³ zdrowy. Po paru dniach ochrzci³am go. Uczy³ siê dobrze, by³ ministrantem, lektorem, jak i jego trzech starszych braci. Skoñczy³ szko³ê pomaturaln±, pracowa³. W 1979 roku o¿eni³ siê. W 1981 r. wyjecha³ z rodzin± do Kanady. Jacek - tak ma na imiê - wspomaga nas i swoje starsze rodzeñstwo. W 1988 roku zaprosi³ mnie i sfinansowa³ trzymiesiêczn± podró¿ do Kanady. Dziêki niemu zwiedzi³am "kawa³ ¶wiata". Zauwa¿y³am, ¿e jest w obcym kraju szanowany, poniewa¿ jest religijnym, pracowitym i warto¶ciowym cz³owiekiem.

Maria Kêska
18.11.1991

Ostatnia modyfikacja: 30.05.98