Rozmiar tekstu: A A A
reset
Wyślij się na maila




Anty spam: (
4
+
6
) *
2


Wynik:


Opublikowano: 23 listopada 2014, 21:47    

Potrzebujemy siebie nawzajem

Rok Życia Konsekrowanego


Od I niedzieli Adwentu, 30 listopada 2014 roku, w Kościele powszechnym Rok Życia Konsekrowanego. Obwieścił go Papież Franciszek w związku z 50. rocznicą ogłoszenia dekretu Perfectae caritatis Soboru Watykańskiego II. 

Dla osób konsekrowanych i nie tylko, czas ten staje się impulsem do odkrywania na nowo radości Ewangelii oraz do refleksji nad autentycznością naszych wyborów Boga w codzienności. 

 Ale… dlaczego ona?

Podczas XXII Ełckiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę podeszła do mnie Zosia, kobieta przed pięćdziesiątką, o bardzo miłej powierzchowności. Uśmiechnęła się nieśmiało i poprosiła o chwilę rozmowy. Opowiedziała trochę o swojej rodzinie, o mężu i dzieciach, by ostatecznie zwrócić się z prośbą: – Siostro, niech siostra modli się o powołanie dla mojej córki. Ona ma dwadzieścia dwa lata, jest taka zagubiona. Nieraz nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Bóg obdarował ją powołaniem, zresztą sama o tym wspomina. Tylko wciąż brak jej odwagi, by podjąć decyzję. Spytałam o imię córki. – Paulina. Obiecałam modlitwę i choć nie wiem, jak aktualnie toczą się losy tej dziewczyny, wciąż o niej pamiętam i polecam Bogu jej osobę.

Uczciwie muszę przyznać, że prośba Zosi mnie zaskoczyła. Częściej bowiem spotykam się ze skrajnie odwrotną reakcją rodziców na decyzję dziecka o wyborze życia zakonnego, czy – nazwijmy to szerzej – życia konsekrowanego. W domu rodzinnym najczęściej czarna rozpacz i łzy. Czyż Pan Bóg nie mógł sobie upatrzyć córki sąsiada, tylko akurat moją? Rodzice nie dość, że nie akceptują decyzji dziecka (zaznaczmy: dorosłego dziecka!), to jeszcze robią wszystko, by córkę czy syna „nawrócić” na właściwą drogę życia. Robią wszystko, by dziecko nigdy nie założyło habitu, nie złożyło ślubów zakonnych czy przyrzeczeń, by wróciło pod rodzinny dach. Niedawno w jednej z parafii starszy mężczyzna zamawiał w kancelarii mszę świętą dziękczynną. Poproszony o podanie bardziej szczegółowej intencji, dopowiedział: w podziękowaniu Panu Bogu za to, że córka powróciła z Karmelu. Podaję ten fakt nie dla oceny i rozważania, czy dziewczyna miała powołanie do klauzury czy nie. Jedynie po to, byśmy pomyśleli, jak bardzo nie zgadzał się z decyzją swojej córki! I jakiż w tym paradoks: ileż on musiał błagać Boga na kolanach, by oddał mu córkę? Błagać do tego stopnia, że gdy pragnienie ojca się spełniło, pobiegł do kościoła i zamówił mszę… by uwielbiać Boga!

 Niedorzeczny wybór

Cóż to za powołanie, którego tak wielu nie akceptuje i nie rozumie? Wielokrotnie osoba w habicie doświadczyć może przykrości, wyzwisk i wyśmiewania (podaruję sobie przytaczanie przykładów, by nie gorszyć Czytelnika). Podobnie w środkach masowego przekazu ośmiesza się często życie konsekrowane, nazywając je niedorzecznym i bezcelowym.

Mimo tylu przesłanek, które zaprzeczałyby sensowności tej formy życia, od wielu wieków ludzie odkrywają w sercu Boże wezwanie i odpowiadają na nie pozytywnie. Ta niewypowiedziana tajemnica, którą niesiemy w sobie i która uczestniczy w niewysłowionej tajemnicy Boga, jedyną możliwość interpretacji odnajduje w wierze: „Wiara stanowi odpowiedź na Słowo skierowane do osoby, daną pewnemu «Ty», które nas woła po imieniu” („Rallegratevi” – List Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego z 2 lutego 2014r.). W przyjęciu powołania człowiek oddaje siebie Bogu w ciemności wiary. Oddaje w ręce swojego Stworzyciela, aby go dalej po swojemu kształtował na swój obraz, według własnego planu. Wezwany do życia zakonnego (mężczyzna czy kobieta) jest wezwany po imieniu, osobiście, nie jest zmuszany, ale zaproszony do przyjęcia takiej propozycji. Zarazem staje się dla świata czytelnym znakiem tego, że Bóg wart jest miłości i wyboru drogi życia nie dla spraw tej ziemi, nie dla gromadzenia czegokolwiek na ziemi, po prostu tylko i wyłącznie dla Niego.

 Mamo, a kto to był?

Takie pytanie nieraz słyszę mijając na ulicy mamę z kilkuletnim dzieckiem. Uśmiecham się wtedy w duchu i myślę, jak sobie poradzi mama z wytłumaczeniem maluchowi, kim jest ta dziwnie (w moim przypadku na czarno) ubrana pani i co robi na co dzień. Myślę, że warto, a nawet trzeba tłumaczyć wszystkim, którzy niewiele wiedzą o życiu sióstr zakonnych, co jest istotą ich życia, jakie są jego formy. Bo łatwo popaść w stereotypy myślenia i zagubić to, co podstawowe i ważne.

Znamy obecnie w Kościele kilka form życia konsekrowanego. Najbardziej znana jest ta forma, która jest najlepiej widoczna: życie zakonne habitowe. Znamy siostry zakonne i zakonników: ojców, czyli zakonników, którzy przyjęli święcenia kapłańskie oraz braci zakonnych służących Bogu bez możliwości odprawiania Mszy św. i spowiadania.

Znamy również siostry i braci zakonnych, którzy przynależą do zgromadzeń tzw. bezhabitowych. Podobnie jak członkowie zgromadzeń habitowych, składają oni profesję zakonną i żyją we wspólnotach, w sposób specyficzny dla danego zgromadzenia, zgodnie z jego charyzmatem. Tym co widocznie odróżnia ich od sióstr i braci z innych zakonów czy zgromadzeń zakonnych jest brak habitu zakonnego.

Rzadką jeszcze, ale już obecną formą w Kościele, także w Kościele polskim, jest konsekrowane dziewictwo i wdowieństwo.

Nową formą życia konsekrowanego, liczącą nieco ponad pół wieku, są tzw. instytuty świeckie. Ich członkowie kroczą drogą konsekracji przy jednoczesnym pozostawaniu w świecie po to, by „przepajać społeczeństwo nowymi energiami Królestwa Chrystusowego, dążyć do przemiany świata od wewnątrz mocą Błogosławieństw” (Vita Consecrata, 10). Osobom, które chciałyby czegoś więcej dowiedzieć się o tej formie życia, szczerze polecam lekturę znakomitej książki pt. „Kościół pierwszego kontaktu” autorstwa Anny Wolskiej (wyd. Ruch Światło-Życie, 2014).

 Ciociu, czy Bóg jest twoim mężem?

 Zadane przez siedmioletniego siostrzeńca pytanie sprawiło, że niemal się zakrztusiłam. Przez głowę przebiegło mi tysiąc myśli, jak w prosty sposób wytłumaczyć chłopcu, kim jest jego ciocia, która na palcu nosi złotą obrączkę (niektóre bowiem rodziny zakonne używają widocznych oznak konsekracji jak np. krzyż czy obrączkę). Obrączka nie jest najważniejsza, jednakże stanowi wyraźny znak – znak zaślubin osoby z Jezusem Chrystusem. Znak, że pewnego dnia publicznym ślubem zobowiązała się do zachowania trzech rad ewangelicznych – czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, a tym samym przez posługę Kościoła została konsekrowana Bogu. Konsekrowana czyli poświęcona Mu na wyłączną własność, nawiązała z Nim szczególną więź, gdyż stał się On dla niej Umiłowanym ponad wszystkich i wszystko.

 A to siostry też chorują?

Zdziwienie budzi widok siostry zakonnej oczekującej w szpitalu na kolejną chemię czy przygotowującej się do operacji kręgosłupa. Konsekrowanych nie omijają choroby, także te nieuleczalne (i siostry umierają z powodu nowotworów). Nie omijają ich trudności codzienne, mogą wpaść pod rozpędzony samochód czy złamać nogę na prostej drodze.

Niektórzy nie rozumieją: jak to – to siostry też chorują? A dlaczego nie? Przecież osoby konsekrowane to ludzie, jakże zwyczajni w swoim człowieczeństwie. Nie od razu doskonali i święci, ale – tak jak wszyscy – dojrzewający do świętości przez realizowanie tego, co dla ich stanu jest przeznaczone. Przez troskę o rozwój życia duchowego, przez trudy i cierpienia zsyłane na co dzień przez Opatrzność mogą uwielbiać Boga i wypraszać u Niego łaski. Dla siebie i dla tych, których Pan stawia na ich codziennej drodze. Są w stanie lepiej ich zrozumieć, współodczuwać z nimi, „być dla…”, co zauważa Papież Franciszek: „W ludzkiej skończoności, w ograniczeniach, w codzienności osoby konsekrowane żyją w wierności, pokazując radość, która w nich mieszka, i stają się wspaniałym świadectwem, skutecznym przepowiadaniem, towarzyszami i osobami bliskimi kobiet i mężczyzn, którzy razem z nimi zamieszkują historię i szukają Kościoła, jako ojczystego domu”.

 Potrzebujemy siebie nawzajem!

Potrzebujemy siebie nawzajem: konsekrowani rodzin, rodziny konsekrowanych! Dlatego u początku Roku Życia Konsekrowanego zwracamy się z prośbą o modlitwę za nas, za konsekrowanych na całym świecie: abyśmy coraz lepiej, coraz gorliwiej, z coraz większym zapałem głosili naszym życiem Ewangelię! Abyśmy modlitwą i codzienną służbą potrzebującym dawali naszym życiem świadectwo Chrystusa Zmartwychwstałego. Prosimy też o modlitwę w intencji powołań do życia konsekrowanego. Niech nie zabraknie ludzi o sumieniu wrażliwym na głos Boży, który cicho zaprasza do współpracy. Niech nie zabraknie ludzi, którzy podejmą styl życia Jezusa Chrystusa i będą gotowi przez trud posługi konsekracji służyć Bogu i ludziom z miłością.

s. Nazaria Nizio OSB


Projekt przedstawiła Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. Wyraża ono podstawowe wartości tej szczególnej formy życia i podkreśla „nieustanne działanie Ducha Świętego, który w ciągu wieków pomnaża bogactwa płynące z praktyki rad ewangelicznych poprzez liczne charyzmaty”.

Logo przedstawia gołębia utworzonego z napisanego w języku arabskim słowa „pokój”. Ma to oznaczać, że powołanie do życia konsekrowanego jest przykładem powszechnego pojednania w Chrystusie. Gołąb unosi się nad symbolizującą harmonię elementów ludzkich i ponadnaturalnych mozaiką w formie wody. Tuż obok umieszczono trzy gwiazdy jako odniesienie do miłości trynitarnej. Z kolei nad skrzydłami gołębia unosi się wielościenny symbol globu oddający często podkreślaną przez Papieża Franciszka mnogość kultur współczesnego świata. W logo umieszczono także dwa łacińskie napisy: „Życie konsekrowane w Kościele dzisiaj” (Vita consecrata in Ecclesia hodie) oraz „Ewangelia, Proroctwo, Nadzieja”.

KOMENTARZE
  1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.
  4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Nie przegap

Rekolekcje

Zaproszenia

  • Centralne
  • Z Diecezji
  • Inne

Kalendarz

STRONY OAZOWE