Rozmiar tekstu: A A A
reset
Wyślij się na maila




Anty spam: (
4
+
6
) *
2


Wynik:


Opublikowano: 1 listopada 2014, 20:52    

Rodzinna trasa odkrywcza

Rodziny Domowego Kościoła na Svatém Kopečku


11 października 2014 odbyła się II pielgrzymka rodzin z Domowego Kościoła w Czechach do bazyliki Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny na Svatém Kopečku koło Ołomuńca. Rok temu została podjęta decyzja o organizowaniu takich spotkań w różnych miejscach pielgrzymkowych Czech.

Svatý Kopeček

Rodziny wraz z księżmi pracującymi w Ruchu Światło-Życie przybyły do Matki Bożej w sobotnie przedpołudnie, aby wspólnie się modlić, chwalić Pana i spędzić razem czas we wspólnocie.

rozpoczęcie spotkania

 

Spotkanie rozpoczęło się wspólną modlitwą na dziedzińcu klasztornym ojców norbertanów koło bazyliki i krótkim przedstawieniem się rodzin, które przybyły z różnych stron Republiki Czeskiej.

z lewej o. Józef Goryl OFMConv., moderator DK, z prawej o. Jan Rajlich OP

Większość z nich należy do kręgów Domowego Kościoła, których obecnie jest w Czechach niespełna dwadzieścia – co jakiś czas tworzą się nowe. Przyjechali również Ula i Bogdan Wieczorkowie, którzy przynieśli Domowy Kościół z Polski do Czech i stale go wspierają. Oni wraz z o. Józefem Gorylem (moderatorem DK w Czechach) prowadzili pierwsze czeskie rekolekcje OR I st. w 2007 roku. Odtąd liczba rodzin związanych z czeskim Domowym Kościołem wciąż wzrasta i coraz więcej materiałów jest tłumaczonych na język czeski.

Organizatorzy następnie przygotowali dla uczestników pielgrzymki pełną przygód trasę odkrywczą, która pozwoliła wszystkim zebrać fragmenty przypowieści o powstaniu miejsca pielgrzymkowego na Svatém Kopečku.

Drużyny tworzone przez poszczególne rodziny oraz jedną grupę księży spełniały różne zadania związane z opowieścią o kupcu Janie Andrysku, który obiecał Matce Bożej wybudowanie świątyni.

Po wypełnieniu ostatniego zadania – zbudowania kościoła z dokładnie określonych surowców, rodziny otrzymały ostatnią część opowieści i mały upominek.

W samo południe wszyscy spotkali się na różańcu w świątyni przed cudownym obrazem Matki Bożej.

Do wspólnych rozmów, wspomnień z rekolekcji, jak również dzielenia się planami na rozpoczęty rok formacyjny była okazja podczas wspólnego obiadu.

Zaś uwieńczeniem pielgrzymki była Msza święta w bazylice Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, którą do rangi bazyliki mniejszej wyniósł św. Jan Paweł II, sam odwiedziwszy to miejsce podczas jednej ze swoich pielgrzymek do Czech.

Napełnieni błogosławieństwem Boga Ojca i ufni we wstawiennictwo Matki Bożej wszyscy powrócili do swoich domów, ciesząc się na kolejne spotkanie.

Iwona i Pavel Burešowie

Ołomuniec

Teksty o początkach rozwoju kręgów Domowego Kościoła w Czechach:

Dom na Cvilinie

Z ojcem Józkiem od trzech lat współpracują Ula i Bogdan Wieczorkowie z Rybnika. Ula opowiada, że zaskoczyła ich ciągła rotacja małżeństw. Właściwie nie ma tak, że za każdym razem pracuje się z tymi samymi ludźmi. Do stałej grupy należą ci, którzy przeżyli rekolekcje piętnastodniowe i ORAR-y formacyjne. W Polsce czas rekolekcji to czas wymiany doświadczeń osób z różnych kręgów, wspólnot, tutaj pozwoliły one lepiej się poznać grupie formującej się w ciągu roku.

Można już sobie pozwolić na pierwsze refleksje. Choć wydawało się, że ta rotacja zniweczy wszystko, wysiłek wkładany w przygotowywanie spotkań zaczyna przynosić owoce. Dwie pary z tych, które jeżdżą od trzech lat, mogą zacząć pracować w normalnych kręgach. W przypadku Lenki i Jarka odbyły się już cztery spotkania, w Ołomuńcu być może będzie to realne jesienią (chętne małżeństwa już są). To pozwala mieć nadzieję, że w przyszłości spotkania na Cvilinie będą głównie miejscem formacji animatorów, że będzie się tu przeżywać rekolekcje, a normalnie będzie się pracować w parafiach.

Kameny chrámové/Kamienie Kościoła

Cztery lata to dużo wspomnień. Sytuacje ważne, niezwykłe, zabawne. Jak to w czasie wycieczki na pierwszych piętnastodniowych rekolekcjach zdobywali Pradziada żółtym szlakiem – niezwykle malowniczym, ale nie zaliczającym się do najprostszych – Marek niósł malutką Emę w wielkiej chuście, a z nimi szła Petra w ósmym miesiącu ciąży. Na początku czeskie rodziny korzystały z tego, że Ula z Bogdanem nic nie rozumieli lub nie wszystko. Jarek tłumaczył, ale często robił dopowiedzenia. I w czasie tej wycieczki sytuacja się powtórzyła, na co Bogdan powiedział: „Ale to nie było tak”. Chwila konsternacji, a potem rozbawienia – „To jak? To ty już rozumiesz?” „To było takie piękne” – wspomina Jarek. – „W czasie wieczornej modlitwy z polską oazą zauważyłem, że Bogdan tłumaczył z czeskiego na polski. Super”.

 

KOMENTARZE
  1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia.
  2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję.
  3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem.
  4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

Zobacz

Rekolekcje

Zaproszenia

Kalendarz

STRONY OAZOWE