K E PZaniepokojenie zwiększaniem się liczby aborcji dzieci zagrożonych niepełnosprawnością lub nieuleczalną chorobą wyraził w komentarzu dla KAI ekspert Zespołu KEP ds. bioetycznych dr Michał Królikowski. W ubiegłym roku takich aborcji było było 614 – o 103 więcej niż w roku poprzednim.

Dr Królikowski wskazuje na braki przesłanki eugenicznej, a więc tej, która dopuszcza aborcję, gdy badania prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia dziecka albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. "Przesłanka ta nie wymaga pewności odnośnie do istnienia wady rozwojowej, a po drugie posługuje się ocennymi sformułowaniami 'ciężkiego' upośledzenia czy 'zagrożenia' życia przez chorobę. Umożliwia to jej rozszerzające odczytywanie i elastyczne stosowanie w oparciu o prognozę skutków diagnozowanego stanu dziecka" – zauważa dr Królikowski.

Dodaje, że do takich okoliczności zalicza się między innymi zespół Downa, zespół Turnera (zaburzenia hormonalne prowadzące u dziewczynek do niskiego wzrostu, pewnych deformacji fizycznych i niekiedy ograniczeń w możliwości prowadzenia satysfakcjonującego życia seksualnego) oraz inne sytuacje, gdzie możliwa jest prognoza obejmująca skutki o różnym stopniu dolegliwości, z których nie wszystkie muszą wystąpić.

"Jest to zjawisko niepokojące, bowiem w tym przypadku podstawą decyzji o tzw. rezygnacji z ciąży jest ocena matki dotycząca tego, czy jakość życia jej i dziecka w razie urodzenia nie pogorszy się" - ocenia ekspert KEP, specjalista w dziedzinie międzynarodowego prawa karnego.

Jego zdaniem w porównaniu do pozostałych przesłanek (zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety lub zagrożenie dla zdrowia psychicznego kobiety w związku z ciążą spowodowaną czynem zabronionym, np. gwałtem), "w tym wypadku najtrudniej jest zrozumieć racje przeważające nad koniecznością utrzymania życia dziecka oraz najwyraźniej traktuje się je jako przedmiot decyzji, która dotyczy jego istnienia".

Michał Królikowski zwraca jednocześnie uwagę, że dane o liczbie aborcji dokonywanych na podstawie ustawy o planowaniu życia rodzinnego i ochronie płodu ludzkiego nie mogą być uznane za jednoznaczne. "Wynika to przede wszystkim z tego, że nie niosą one ze sobą danych o prawdziwej skali dokonywanych zabiegów. Wiele z nich z pewnością odbywa się poza przewidzianymi prawem procedurami" - ocenia ekspert KEP.

Michał Królikowski jest specjalistą międzynarodowego prawa karnego i praw człowieka. Pracuje na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Jest członkiem Zespołu ekspertów KEP ds. bioetycznych.

Ze sprawozdania Rady Ministrów z wykonania oraz stosowania ustawy aborcyjnej za rok 2010, do którego dotarła KAI, w ub. roku ogółem wykonano 641 aborcji, aż o 103 więcej niż rok wcześniej. W wyniku przeprowadzonego badania prenatalnego wskazującego na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia dziecka albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu - wykonano 614 aborcji. W 2009 r. było ich 510, w 2008 r. – 467, a np. w 2002 – 82.

W związku z zagrożeniem życia lub zdrowia kobiety ciężarnej wykonano 27 aborcji – tyle samo, co w 2009 r., podczas gdy wcześniej było ich więcej - np. w 2008 r. – 32, w 2007 – 37, a 2002 – 71.

W ub. roku nie odnotowano z kolei ani jednego przypadku aborcji dokonanej w przypadku, gdy ciąża była wynikiem czynu zabronionego. Negatywnie rekordowy pod tym względem był rok 2006 (12 aborcji).

Ustawa z 7 stycznia 1993 r. przewiduje trzy sytuacje, w których aborcja jest dopuszczalna: gdy zagrożone jest zdrowie i życie matki; gdy ciąża jest efektem czynu zabronionego; gdy badania prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia dziecka albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

 

Katolicka Agencja Informacyjna

Przeczytaj również komentarze bpa Antoniego Długosza oraz ks. prof. Andrzeja Szostka.